Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vrbatova Bouda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vrbatova Bouda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 kwietnia 2025

Ulubiona pętelka w dwóch pogodach (19)

 Dziś pokażę Wam Dolinę Łaby, czyli Labsky Dul z punktu widokowego niedaleko Vrbatowej Boudy. 


Chmury i mgły wróciły. 


Ale coś tam widać. 
Po lewo tablica z wyrysowanymi szczytami, żeby było wiadomo, na co się patrzy. 


Vrbatovą Boudę widac całkiem nieźle. Zaraz idę w tamta stronę. 


Ale jeszcze najpierw Labsky Dul z kawałkiem niebieskiego nieba. 


W dole ścieżka w kierunku Labskiej Boudy, też tamtędy potem pójdę. No i całkiem sporo widać Doliny Łaby. 

czwartek, 10 kwietnia 2025

Ulubiona pętelka w dwóch pogodach (18)

 Powolutku ruszam w stronę Vrbatowej Boudy.


Pomnik upamiętniający dwóch zamarzniętych w czasie zawodów w narciarstwie biegowym. Nad Kotelni Jamou.


W stronę północną. 


Piękne niebo z górą. Albo góra z niebem. 


Widać Labsky Dul. 


Wprawne oko dostrzeże hotel Labska Bouda i punkt widokowy Ambrożova Wyhlidka przy wodospadzie Panczavy. 


poniedziałek, 16 października 2023

Góry i doliny (6)

 Nadal jesteśmy na Wielkim Szyszaku i rozglądamy się dookoła. 


Widać Vrbatovą Boudę. 


A tu Kotel. 


Stacja narciarska Święty Piotr w oddali. 


Niebieskości, skały, zieloności. 


Śnieżkę troszeczkę widać. I drogę na Czeskie Kamienie. 


niedziela, 13 marca 2022

Śnieżne Kotły zimą (9)

 Gotowi na następne zimowe krajobrazy?


Patrzcie jaka masa śniegu leży. Wisi w zasadzie. 


Najbardziej ostre krawędzie wystają, reszta przykryta. 


Z cieniem barierek i łańcucha. 


Troszeczkę się wychylam. Nogi mam po tej stronie łańcucha, ale resztę po tamtej, nad wiszącym śniegiem. Zauważcie ludków na górze. 


Troszkę bliżej i w pionie. 


Na horyzoncie Kotel, też pod białą kołderką. 


Wielka dziura ze śniegiem, czyli zimowa wersja Doliny Łaby. Na górze po prawo widać maleńki pomnik przy Vrbatovej Boudzie. 


piątek, 21 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (7)

 Następny kawałek dzisiejszej trasy prowadzi od Vrbatovej Boudy w kierunku Labskiej Boudy. Ale na razie jeszcze stoję na punkcie widokowym. 


Piękny widok. Zlate Navisti, Śnieżka, Labski Dul, nawet schronisko Odrodzenie widać. 


Widok na Czarną Przełęcz nad Doliną Łaby. Po prawo na "naszym brzegu", obiekt militarny Topik, czyli to co nazywam "bunkrem". Na wprost ścieżka, którą zaraz będę szła. 


Labski Dul. Na wprost Wielki Szyszak, po lewo widać dach przekaźnika TV nad Śnieżnymi Kotłami.


Udało mi się zbliżenie, co? Piękne pagórki i królewna Śnieżka w całej swojej okazałości. 


Pomnik. Widzieliśmy go od dołu w poprzednim wpisie. On stoi właśnie przy tym punkcie widokowym, w najwyższym punkcie okolicy.  Teraz już ruszam trochę w dół. 


Tam idę. Najpierw będzie Wodospad Panczavy, a potem Labska Bouda. 


Urwiska skalne w okolicy wodospadu, a za nimi łagodne (tak się wydaje!) zbocze Doliny Łaby. 


środa, 19 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (6)

 Dziś już dotrzemy do Vrbatovej Boudy.  


Ostatni rzut oka na południową ścianę Kotela. 


Rozdroże. 


Z tej perspektywy zdjęcia jeszcze nie robiłam. 


Może pamiętacie - to pomnik ofiar zimy, od nazwiska bierze nazwę schronisko. 


Podejście do Vrbatovej od Jestrabi - premiera na moim blogu. :) 


Na tarasie tłumy, w środku tłumy. 


 Ale co się dziwić, jak do tego schroniska przyjeżdża autobus miejski! :D :D :D 


piątek, 14 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (4)

 Nad Kotelni Jamou jest pięknie, ale kiedyś w końcu trzeba się stąd ruszyć. 


Skałki przy ścieżce, za nimi Święty Piotr - stacja narciarska, o lewo ścieżka prowadząca do Vrbatovej Boudy - tam teraz zmierzam. 


To samo, ale bez skał, za to z maleńką Śnieżką widoczną prawie na środku na horyzoncie w postaci czubeczka nad innymi górami. 


I troszkę większa Śnieżka. Po prawo na horyzoncie Zlate Navisti. Jakoś tak je lubię. :) 


Grzbiet Karkonoszy. Pomiędzy miejscem gdzie stoję, a horyzontem znajduje się Dolina Łaby, po prawej stronie urwisko, które jeszcze na tej wyprawie zobaczymy, bardziej po lewo - płasko, gdzie można przejść bez atrakcji góra - dół. Na środku ścieżka, którą przyszłam, kto sobie powiększy, zobaczy budkę dla turystów U Ctyr Panu i rozdroże. Można też zobaczyć Łabski Szczyt po prawo (maleńki) i (równie maleńkie) schronisko na Szrenicy po lewo, oba na horyzoncie. 


Wspomniane wcześniej urwisko Doliny Łaby, już trochę je widać, zaczyna się przy Labskiej Boudzie, która centralnie. Po lewo na horyzoncie Łabski Szczyt czyli Violik. 


Jak wiecie lubię się oglądać za siebie i to właśnie taki rzut oka. Stacja meteorologiczna Nad Kotelni Jamou na tle Kotela, po prawo Harrachovy Kameny. 


Jeszcze patrzę na czeską stronę, wzrok sięga daleko...  


środa, 25 listopada 2020

Ulubiona pętelka (5)

 Dalej droga będzie prowadzić wzdłuż zbocza Doliny Łaby. 


To małe coś z zielonym dachem to Medviedi Bouda. 


I kawałek Wielkiego Szyszaka. 


Widoki obejrzane, na rozdrożu Vrbatova Bouda skręcam w lewo w stronę Panczavy i Labskiej Boudy. 


Na pierwszym planie urwisko Panczavskiego Wodospadu, potem schronisko Labska Bouda, a na horyzoncie Łabski Szczyt. 


Na tym samym tle obelisk przy ścieżce. 


 Sucha gałąź artystycznie oddziela kosodrzewinę od trawy. 


Prześwit na łąkę.

Potem dookoła robi się trochę mokro, więc pojawia się urocza kręta kładka.