Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odrodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odrodzenie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 czerwca 2024

Śnieżka - Szrenica (28)

 Krok za krokiem w stronę schroniska Odrodzenie. 


Po prawo widok na Podgórzyn i stawy Podgórzyńskie. 


W dole Przełęcz Karkonoska. 
U góry Wielki Szyszak. 


Spindlerov Boudy. 
One są tuż przy szlaku. 


A schronisko Odrodzenie jest po prawo - o tam! 


Oto ono. 

Wreszcie dotarłam do Odrodzenia :) 


poniedziałek, 27 maja 2024

Śnieżka - Szrenica (24)

 Kolejna seria zdjęć dziś z odcinka Słonecznik - Odrodzenie.


Troszkę pokropiło, niewiele, ale tu błotniście się zrobiło. 


Tak, to Petrovka tam w dole. A po lewo Szrenica. 


Taka ścieżką się idzie. 


Dużo zielonego, w oddali Kotlina Jeleniogórska. I chyba Rudawy Janowickie, tak mi się wydaje. 


To samo, tylko trochę na lewo. 


piątek, 18 listopada 2022

Skały w wielu odsłonach (22)

 Dziś nadal na Śląskich Kamieniach Wschodnich. 


Widok na dalszą drogę na Śnieżkę. 


Mam tu zdjęcie swojej osoby na tych skałach po prawo. Wyglądam jakbym leciała. :) 


Jak się przyjrzycie, powiększycie, to widać ścieżkę w kierunku Śnieżki. Zaraz przybliżę. 


Proszę : najbliżej Petrovka. Dalej Spindlerova Bouda, a ciut wyżej Odrodzenie. Na horyzoncie - Śnieżka. 


A tu widok na Kotlinę Jeleniogórską. 


piątek, 21 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (7)

 Następny kawałek dzisiejszej trasy prowadzi od Vrbatovej Boudy w kierunku Labskiej Boudy. Ale na razie jeszcze stoję na punkcie widokowym. 


Piękny widok. Zlate Navisti, Śnieżka, Labski Dul, nawet schronisko Odrodzenie widać. 


Widok na Czarną Przełęcz nad Doliną Łaby. Po prawo na "naszym brzegu", obiekt militarny Topik, czyli to co nazywam "bunkrem". Na wprost ścieżka, którą zaraz będę szła. 


Labski Dul. Na wprost Wielki Szyszak, po lewo widać dach przekaźnika TV nad Śnieżnymi Kotłami.


Udało mi się zbliżenie, co? Piękne pagórki i królewna Śnieżka w całej swojej okazałości. 


Pomnik. Widzieliśmy go od dołu w poprzednim wpisie. On stoi właśnie przy tym punkcie widokowym, w najwyższym punkcie okolicy.  Teraz już ruszam trochę w dół. 


Tam idę. Najpierw będzie Wodospad Panczavy, a potem Labska Bouda. 


Urwiska skalne w okolicy wodospadu, a za nimi łagodne (tak się wydaje!) zbocze Doliny Łaby. 


piątek, 24 stycznia 2020

Duża pętla (4)

Idziemy na Ptasi Kamień!


Trasa prowadzi pod górę. Znacznie pod górę. Szczerze mówiąc to będąc przy Bradlerov Boudzie widziałam jakąś ścieżkę ostro pod górę, ale pomyślałam, że nie możliwe, że to ta droga, za stromo. A potem się okazało, że jednak... ;)
Zobaczcie, gdzie schronisko jest. Tyle się już wspięłam.


Widoki nadal wspaniałe.


I to rekompensuje każdą wylaną kroplę potu. :D 


Daleko w dole malutka Bradlerov Bouda. 


I wreszcie jest!


Nie weszłam na szczyt tych skałek. Przyznaję bez bicia, że się zmęczyłam tym podejściem. Przeszło mi nawet przez myśl, żeby wracać, ale wtedy za kolejnym zakrętem wyłonił się ten widok.


Widzicie te maleńkie domki w dole? Po lewo to już Odrodzenie!!! Tak daleko zaszłam!!!
To mnie bardzo podniosło na duchu, po czym rzuciłam okiem na mapę i okazało się, że już mam niedaleko do Petrovki, gdzie można zrobić zakręt na polska stronę i wracać.


No i w sumie za chwilę wyłoniła się Petrovka.
W chwili kiedy do Was o tym piszę, już działa na całego, ale wtedy był to bardziej plac budowy i ciężko było zrobić zdjęcie tak, żeby nie było widać rusztowań i ciężkiego sprzętu. ;) W zasadzie nawet zahaczyłam trochę o ten plac budowy, ale o tym następnym razem. :)

wtorek, 26 marca 2019

Mglisty dzień na szlaku (16)


Na początek niebieskie głębiny Doliny Łaby.


I plamy słońca łażące po lasach.


David, Eriebachova Bouda, Gabi Bouda, Penzion Maly Szszak - pamiętacie tę czwórkę? Znów widoczna. A po lewo od nich - Odrodzenie.


Okrążamy Dolinę Łaby. Piękna łąka, prawda? A te skały w tle to Pancavska Jama, czyli Kocioł Panczawy.


Bardzo mi się udało to następne ujęcie, moim skromnym zdaniem oczywiście.  ;)


Jeszcze zbliżenie na choinki, tam lekko po lewo od środka, jak się dobrze wpatrzycie, to jest sam czubek Śnieżki.


Doszliśmy do Labskiej Boudy!


A nawet już ją minęliśmy, bo to już zdjęcie z drugiej strony. Jak się rozpędziłam, to przeleciałam obok jak strzała. ;)
Też widać stożek Śnieżki na tym zdjęciu, tym razem trochę lepiej - po lewo.