Dziś obiecany film, a w zasadzie aż trzy filmy! W roli głównej i jedynej - wodospad Mumlavy.
Ja bym tak mogła cały dzień patrzeć. :)
Dziś obiecany film, a w zasadzie aż trzy filmy! W roli głównej i jedynej - wodospad Mumlavy.
Ja bym tak mogła cały dzień patrzeć. :)
Pamiętacie bezy z piany?
Są mniejsze niż tamte, ale kto wie, czy jeszcze nie urosną kręcąc się w tym wirze. ;)
Schodzimy w stronę Harrachova wzdłuż Mumlavy.
Płynie!
Idę niebieskim szlakiem w stronę Harrachova.
Mumlava moja miłość. :)
Czyż ona nie jest niesamowicie wręcz piękna? I zaskakująca? I zmienna?
Mumlava w ruchu!
Widać na niej pianę.
Ja się nie mogłam oderwać, stałam i patrzyłam.
Skoro stopy już wykąpane, to teraz można posiedzieć i popatrzeć jak sobie Mumlava płynie.
Coś pięknego. :)
Doszłam nad Mumlavę.
Moje ulubione miejsce na kąpiel stóp.
Oczywiście, że nie!!! :D
Żółtym szlakiem zmierzam w stronę Karkonosovego Snidania i Harrachova.