wtorek, 22 sierpnia 2017

Noclegowo


Zazwyczaj z dworca na swój stały nocleg w Szklarskiej Porębie idę pieszo, witam się z miastem i podziwiam widok z ulicy Turystycznej.



A to domek, w którym mieszkam. :)
Polecam nocleg, gdyby ktoś chciał coś więcej - po prawo jest link.



Nie ma tyle gwiazdek co Hotel Las, ale za to atmosfera jest po prostu rodzinna. :)


Zresztą tak naprawdę to nie wiem, czy Hotel Las jeszcze działa. Wiem, że właściciel zbankrutował, a czy ktoś przejął i coś się tam dzieje...

Z mojego domku bardzo blisko jest  do trasy na Szklarkę...



...jeszcze bliżej do samego Kamieńczyka...


... a najbliżej do wyciągu na Szrenicę. :)


P.S. Dziś trochę więcej zdjęć, bo wybieram się na parę dni do przyjaciółki, więc żeby było co oglądać.
P.S.2. Skończyłam prezentować zdjęcia z 2014 roku. ;)


piątek, 18 sierpnia 2017

Chmury


Bardzo lubię chmury. Różne kształty, różne odcienie, różna faktura. I czasem fantastyczne wkomponowanie w krajobraz. Popatrzcie tu.



Wygląda jak dym z sygnalizacyjnego ogniska Indian. Coś nadają. ;)

W dole Szklarska Poręba, a ja stoję przy górnej stacji wyciągu na Szrenicę.

środa, 16 sierpnia 2017

W szarościach, błękitach i zieleni


Czyli kolejny wpis kolorystyczny. ;)




Szłam wtedy do Voseckiej Boudy i obejrzałam się za siebie. Czasem dobrze to zrobić. ;)
Schronisko na Szrenicy i Trzy Świnki.

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Harrachov


Niewiele go widać, ale zawsze trochę. ;)




Na samym środku zdjęcia widać na górze dwie trasy narciarskie własnie w Harrachovie, na Certovej Horze. To te jasne paski w kształcie litery V, tylko do góry nogami (czy litera ma nogi? ;p).
Dach tuż za choinką po lewo to Vosecka Bouda. Wystarczy na pięć minut zejść z czerwonego szlaku i można potem powiedzieć, że było się w Czechach na wakacjach. ;)
Bardzo podobają mi się te zamglone góry w oddali po prawo. I te chmury nad nimi.
Zdjęcie nie jest najlepszej jakości, ale i tak je lubię. :)

czwartek, 10 sierpnia 2017

Na skałach


A tak mnie naszło dziś na jedno ze starszych zdjęć.



To Krucze Skały.
Bardzo miłe miejsce, mimo biegnącej obok drogi na Jakuszyce. I woda w Kamiennej super - można pomoczyć nóżki. :)

wtorek, 8 sierpnia 2017

Zmiana lidera


Po prawej stronie w pasku jest moja Lista Karkonoskich Przebojów. Dziś pokażę Wam, jak się ona zmieniła po moim ostatnim wyjeździe.

Było tak:
1. Stawy w Śnieżnych Kotłach
2. Wodospad Kamieńczyka
3. Mokra Droga
4. Śnieżne Kotły
5. Dolina Łaby
6. Wodospad Mumlavy
7. Zielony szlak ze Szrenicy na Owcze Skały
8. Schronisko Pod Łabskim Szczytem
9. Leśna Huta
10. Wyciąg na Szrenicę

Największa zmiana to własnie to, co w tytule posta - mam nowego lidera. W tym roku przeszłam Dolinę Łaby szlakiem niebieskim, żółtym, zielonym i czerwonym, obejrzałam ją z trzech stron, również z dołu i stwierdziłam, że to najpiękniejsze miejsce na ziemi.

1. Dolina Łaby




2. Stawy w Śnieżnych Kotłach





3. Wodospad Kamieńczyka



4. Mumlava

Tu też spory skok - o dwie pozycje. Nastąpiła też drobna zmiana w samym haśle - już nie tylko Wodospad Mumlavy, cała Mumlava podbiła moje serce. To pewnie te jej Czarcie Oczy... ;)



5. Mokra Droga




6. Śnieżne Kotły (Czarcia Ambona)




7. Zielony szlak ze Szrenicy na Owcze Skały



8. Schronisko Pod Łabskim Szczytem





9. Leśna Huta




10. Wyciąg na Szrenicę



I jeszcze coś poza konkurencją, bo to w Izerach - tak, wreszcie mnie coś tam urzekło! ;)

A mianowicie pasałam owce ...


... i kąpałam się w Izerze. :)




 P.S. Przywiozłam z wyprawy 1348 zdjęć!!! :)))



poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Samolot nad Samolotem


Dziś post specjalnie dla Nitagera, który nie mógł zobaczyć samolotu w poprzednim wpisie i protestował w komentarzu. ;)


Czy teraz widać? ;)

Niektórzy twierdzą, że to miejsce w Izerach nazywa się Samolotem bo jest jak pas startowy. ;)
Mnie się wydaje, że to dlatego, że tam własnie ciągle samoloty przelatują nad głową. ;)

P.S. Wróciłam!!! Było cudownie!!! Przywiozłam setki nowych zdjęć. Odkryłam nowe szlaki i byłam w nowych miejscach. Odwiedziłam tez wszystkie dobrze już znane. Odpoczęłam, pasałam owce i zjadłam z 10 litrów jagód. Mam opalone podkoszulki i spodnie, a raczej to, co spod nich wystawało. ;) Kolano zbite, na łydce siniak jak rozłożona dłoń. Dwie pary butów zdarte, nie wiem czy jednym to nawet szewc pomoże. Według krokomierza przeszłam 272 093 kroki, ale on trochę oszukuje w dół, sprawdziłam. ;) Przyjmijmy, że przeszłam 200 km. :) Baterie naładowane na full, głowa jeszcze pełna widoków, płuca jeszcze czyste po tamtym powietrzu. Szczęśliwa!!! :)))

piątek, 14 lipca 2017

Pierwszy raz przez Izery (21) - koniec


Ze Stacji Turystycznej Orle do Jakuszyc poszłam przez Samolot.



Samolot w jedną stronę...


... Samolot w drugą stronę!
No i ten Samolot trochę mnie wykończył chyba. Albo może ogólnie jakoś tak nie przekonały mnie Góry Izerskie do siebie....
Jak dotarłam na Polanę Jakuszycką...


... to stwierdziłam, że mam dość na dziś.
Postanowiłam przenocować w Biathlonie.


Nie spodobało mi się, nic na to nie poradzę. Po nocy spędzonej tam doszłam do wniosku, że tęsknię już za swoim domkiem. Zdecydowałam, że pora wracać.



Tak wyglądała Szklarska Poręba ostatniego dnia. Wyjeżdżałam ze smutkiem, już w zasadzie myśląc, kiedy przyjadę ponownie. W Karkonosze. Choć postanowiłam dać Izerom jeszcze jedną szansę.
To było dwa lata temu, w zeszłym roku dałam im jeszcze szansę, ale o tym innym razem... :)


P.S. W niedzielę ruszam w Karkonosze!!! Nie spodziewajcie się niczego przez najbliższe trzy tygodnie bo niknę wśród gór, lasów i strumieni. I niech Duch Gór się mną opiekuje! :)