niedziela, 16 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (5)

 Stoimy chwilkę Nad Kotelni Jamou.


Widok jest piękny. 
(dach jest od Jestrabi Boudy - nieczynne)


Od tej strony Kotel prezentuje się równie pięknie. 


W zbliżeniu. 


Skałki. 


W pionie. 


Ścieżka z piechurami. 


Stoję przy Jestrabi Boudy, a Kotel w cieniu. 


piątek, 14 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (4)

 Nad Kotelni Jamou jest pięknie, ale kiedyś w końcu trzeba się stąd ruszyć. 


Skałki przy ścieżce, za nimi Święty Piotr - stacja narciarska, o lewo ścieżka prowadząca do Vrbatovej Boudy - tam teraz zmierzam. 


To samo, ale bez skał, za to z maleńką Śnieżką widoczną prawie na środku na horyzoncie w postaci czubeczka nad innymi górami. 


I troszkę większa Śnieżka. Po prawo na horyzoncie Zlate Navisti. Jakoś tak je lubię. :) 


Grzbiet Karkonoszy. Pomiędzy miejscem gdzie stoję, a horyzontem znajduje się Dolina Łaby, po prawej stronie urwisko, które jeszcze na tej wyprawie zobaczymy, bardziej po lewo - płasko, gdzie można przejść bez atrakcji góra - dół. Na środku ścieżka, którą przyszłam, kto sobie powiększy, zobaczy budkę dla turystów U Ctyr Panu i rozdroże. Można też zobaczyć Łabski Szczyt po prawo (maleńki) i (równie maleńkie) schronisko na Szrenicy po lewo, oba na horyzoncie. 


Wspomniane wcześniej urwisko Doliny Łaby, już trochę je widać, zaczyna się przy Labskiej Boudzie, która centralnie. Po lewo na horyzoncie Łabski Szczyt czyli Violik. 


Jak wiecie lubię się oglądać za siebie i to właśnie taki rzut oka. Stacja meteorologiczna Nad Kotelni Jamou na tle Kotela, po prawo Harrachovy Kameny. 


Jeszcze patrzę na czeską stronę, wzrok sięga daleko...  


środa, 12 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (3)

 Dziś głównym bohaterem jest Kotel. 


To jego zachodnie zbocze. Widać tam ścieżkę w kierunku na Jablonec. Kiedyś Wam opowiem jaki numer PRAWIE odwaliłam w związku z tą ścieżką. 


Oto i on! Czyż nie jest piękny?  :) 


Teraz w poziomie. 


A teraz trochę więcej tła. 


Na lewo. Na tą stronę "patrzy" Kotel. 


A w dole Kotelni Jama. Kiedyś tam wejdę (i opowiem Wam ;p ) 


Nad Kotelni Jamou wznoszą się Harrachovy Kameny, mój ulubiony punkt tego odcinka trasy. 


poniedziałek, 10 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (2)

 Labska Louka już za mną. Idę w stronę rozdroża U Ctyr Panu. 


Ukochana góra - Kotel - już widoczna. Widać też ścieżkę, którą będę szła. 


A teraz czubek Śnieżki widać, po lewo na horyzoncie. 


Góry za choinkami. 


Przekaźnik TV nad Śnieżnymi Kotłami na tle chmur, na przodzie łąka, Łabska Łąka. ;) 


Jested w zbliżeniu. Nie, to nie jest śnieg. ;) 


Maciupka Szrenica z jeszcze mniejszym schroniskiem. 

Już za Rozdrożem U Ctyr Panu, Kotel w całej okazałości przede mną. :)  


sobota, 8 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (1)

  Lecimy na Czechy!



Szybciutko wyciągiem na górę. 


Potem do Twarożnika. 


Za plecami Szrenica, a na jej czubku - schronisko. 


Szczyty w chmurach. 


I już po czeskiej stronie, w okolicy Źródeł Łaby. One są tam w dole, na skrzyżowaniu. 


Labska Louka. 


Łabski Szczyt po lewo, przekaźnik TV nad Śnieżnymi Kotłami - po prawo. 


czwartek, 6 stycznia 2022

Zima na filmie

 Parę migawek zimowych filmowych dzisiaj.


Od Szrenicy w lewo. 


Trochę na południe. 


W kierunku Kotłów. 


I dopełnienie do 360 stopni. :) 


wtorek, 4 stycznia 2022

Między Szrenicą a Śnieżnymi Kotłami na zimowo (9)

 Dziś nadal na trasie do Śnieżnych Kotłów. 


Jeszcze jedno ujęcie cudnych zaśnieżonych choinek. 


I idziemy dalej. 


Dotarłam na Łabski Szczyt. 


A to miejsce, gdzie zazwyczaj siadam. Hmmmm.... nie ma mojego kamienia. Zaraz.... on jest POD ŚNIEGIEM!!!! Widac tylko sam czubek! No nieźle!!! 


To teraz trochę w dół, potem trochę w górę. Droga jak złoto. :) 


I kolejny nieprawdopodobny śnieżny słupek. 


Z młodszym bratem. ;) 


niedziela, 2 stycznia 2022

Między Szrenicą a Śnieżnymi Kotłami (8)

 Dziś już na pewno podejdziemy pod Łabski Szczyt.


Oto on. 


Niektórzy na nartach, takich specjalnych szerokich. 


A po prawo widać Labską Boudę. Niestety, zejścia do Doliny Łaby zimą nie było. Może jeszcze kiedyś...


Tymczasem już pod Łabskim Szczytem. 


Ale go przysypało, prawie go nie widać, tylko sam czubek. 


A przekaźnik coraz bliżej, znaczy jestem coraz bliżej Śnieżnych Kotłów. 


Śnieżne potwory. :) 


piątek, 31 grudnia 2021

Między Szrenicą a Śnieżnymi Kotłami na zimowo (7)

 Dziś nadal w okolicy Łabskiego Szczytu. 


Chmurki na Doliną Łaby w śniegu. 


Z choinką. 


Całkiem przykryta śniegiem. 


Zbliżenie. 


Od Szrenicy już tak daleko. Ale pogoda piękna, pora jeszcze wczesna, więc nie boję się iść jeszcze kawałek dalej. 


I już Łabski Szczyt! 


Tyle śniegu, że wydaje się niższy. ;p