Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nad Kotelni Jamou. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nad Kotelni Jamou. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 kwietnia 2025

Ulubiona pętelka w dwóch pogodach (18)

 Powolutku ruszam w stronę Vrbatowej Boudy.


Pomnik upamiętniający dwóch zamarzniętych w czasie zawodów w narciarstwie biegowym. Nad Kotelni Jamou.


W stronę północną. 


Piękne niebo z górą. Albo góra z niebem. 


Widać Labsky Dul. 


Wprawne oko dostrzeże hotel Labska Bouda i punkt widokowy Ambrożova Wyhlidka przy wodospadzie Panczavy. 


sobota, 5 kwietnia 2025

Ulubiona pętelka w dwóch pogodach (16)

 W okolicy Harrachovy Kameny.


Zaglądam w Kotelni Jama. 


Chmurka przesłania czubek. 


Kotel za chmurką. 


Z oddalenia. 


Harrachovy Kameny. Po prawo Kotel. 
Cudowne miejsce. 


środa, 19 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (6)

 Dziś już dotrzemy do Vrbatovej Boudy.  


Ostatni rzut oka na południową ścianę Kotela. 


Rozdroże. 


Z tej perspektywy zdjęcia jeszcze nie robiłam. 


Może pamiętacie - to pomnik ofiar zimy, od nazwiska bierze nazwę schronisko. 


Podejście do Vrbatovej od Jestrabi - premiera na moim blogu. :) 


Na tarasie tłumy, w środku tłumy. 


 Ale co się dziwić, jak do tego schroniska przyjeżdża autobus miejski! :D :D :D 


niedziela, 16 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (5)

 Stoimy chwilkę Nad Kotelni Jamou.


Widok jest piękny. 
(dach jest od Jestrabi Boudy - nieczynne)


Od tej strony Kotel prezentuje się równie pięknie. 


W zbliżeniu. 


Skałki. 


W pionie. 


Ścieżka z piechurami. 


Stoję przy Jestrabi Boudy, a Kotel w cieniu. 


piątek, 14 stycznia 2022

Ulubiona czeska pętelka (4)

 Nad Kotelni Jamou jest pięknie, ale kiedyś w końcu trzeba się stąd ruszyć. 


Skałki przy ścieżce, za nimi Święty Piotr - stacja narciarska, o lewo ścieżka prowadząca do Vrbatovej Boudy - tam teraz zmierzam. 


To samo, ale bez skał, za to z maleńką Śnieżką widoczną prawie na środku na horyzoncie w postaci czubeczka nad innymi górami. 


I troszkę większa Śnieżka. Po prawo na horyzoncie Zlate Navisti. Jakoś tak je lubię. :) 


Grzbiet Karkonoszy. Pomiędzy miejscem gdzie stoję, a horyzontem znajduje się Dolina Łaby, po prawej stronie urwisko, które jeszcze na tej wyprawie zobaczymy, bardziej po lewo - płasko, gdzie można przejść bez atrakcji góra - dół. Na środku ścieżka, którą przyszłam, kto sobie powiększy, zobaczy budkę dla turystów U Ctyr Panu i rozdroże. Można też zobaczyć Łabski Szczyt po prawo (maleńki) i (równie maleńkie) schronisko na Szrenicy po lewo, oba na horyzoncie. 


Wspomniane wcześniej urwisko Doliny Łaby, już trochę je widać, zaczyna się przy Labskiej Boudzie, która centralnie. Po lewo na horyzoncie Łabski Szczyt czyli Violik. 


Jak wiecie lubię się oglądać za siebie i to właśnie taki rzut oka. Stacja meteorologiczna Nad Kotelni Jamou na tle Kotela, po prawo Harrachovy Kameny. 


Jeszcze patrzę na czeską stronę, wzrok sięga daleko...  


poniedziałek, 23 listopada 2020

Ulubiona pętelka (4)

 Idziemy dalej - o tam! 


To są Harrachovy Kameny. 


Z nich kolejne piękne widoki. 


Po lewej stronie mamy łąkę, a na niej - bunkier. 


I dochodzimy do kolejnego rozdroża Nad Kotelni Jamou. 
Dopiero teraz publikując dla Was to zdjęcie zauważyłam, że złapałam w kadr przelatującego owada pszczołopodobnego. Jak mini helikopterek wygląda. :) 


Parę kroków dalej mamy pomnik upamiętniający dwóch turystów, którzy zginęli w tym miejscu pewnej odległej zimy. Już wam o tym wspominałam. 


Kto ma ochotę może zajrzeć do schroniska troszkę poniżej - Vrbatova Bouda i kupić sobie magnes z Kotelem. Bardzo są atrakcyjne. :) 


A kto nie chce do schroniska może podziwiać widok na Karkonosze. 

Widzicie Śnieżkę? :)