Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martinovka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Martinovka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 grudnia 2022

Panorama

 Na zielonym szlaku od Martinovki do Labskiej Boudy. 


Panorama Doliny Łaby. 

Zwróćcie uwagę na ludzi na ścieżce do Kaskad Łaby. 

 

czwartek, 15 grudnia 2022

Skały w wielu odsłonach (35)

 W drodze do Labskiej Boudy.


Widoki po lewej ręce. 


Widać stację narciarską Święty Piotr. 


Martinovka za mną w dole. Zaraz stracę ja z oczu, bo wejdę w zakręt. 


A po prawej ręce - trawniczek. ;) 


Dolina Łaby i Wielka Lawina - to te skały na środku. 


wtorek, 13 grudnia 2022

Skały w wielu odsłonach (34)

 Dziś wspinam się ścieżką od Martinovki w stronę Labskiej Boudy. 


Będzie więc seria zdjęć Martinovki z góry. 


Czasem z przybliżeniem. 


Patrzcie jak już wysoko weszłam :) 


Przyznajcie, że bardzo fotogeniczne miejsce. 


To jeszcze jedno zdjęcie, bo wchodzę między drzewa.


piątek, 9 grudnia 2022

Skały w wielu odsłonach (32)

 Bradlerov Boudy już za nami. 


Idziemy w kierunku Martinovki. 


Piękna ścieżka, droga w zasadzie. 

 
Strumyczek pod Martinovkou. 


Martinova Bouda już bardzo blisko. 


Pod Martinovkou. 


środa, 7 grudnia 2022

Skały w wielu odsłonach (31)

 Schodzę dość ostro w dół ścieżka w kierunku Bradleróv Boudy. 


A tu zza choinki - w dole - miasteczko. Czy to Spindlerovy Młyn? Tak mi się wydaje! 


A oto już Bradlerov Boudy. Tak się dziwnie schodzi, jakoś od tyłu i prosto w budynek. Od tej strony to jeszcze idzie się zorientować, ale pamiętam, jak robiłam tę trasę od drugiej strony, wylądowałam pod schroniskiem i za Chiny Ludowe nie mogłam znaleźć, gdzie się dalej wchodzi na szlak. Bo trzeba wzdłuż ściany budynku iść. ;) 


Jaki tu dziś ruch! 


Tamta droga prowadzi w dół, głębiej w Czechy. A ja tu pod górkę trochę. 


W tle Labsky Dul. 
A ja idę w stronę Martinovki. 


wtorek, 5 stycznia 2021

Martinovka i okolice (3)

 Wracając z Martinovki mijamy po lewo Dolinę Łaby. 


Ponieważ słońce już nisko, dolina jest częściowo w granatach. 


Widać ścieżkę prowadząca do wodospadu Panczavy. 


Inne ujęcie na dolinę "po długości". 


Potem mijam Labską Boudę i wracam tradycyjną drogą przez Źródła Łaby i schronisko Pod Łabskim Szczytem. 


A na kolację po tym wysiłku - coś pysznego. Pieczony z pesto łosoś z pieczonymi ziemniakami, pomidorkami koktajlowymi i sałatką. Do tego lemoniada. W Szarej Wilii na Turystycznej, polecam. 

Koniec wycieczki. ;) 

niedziela, 3 stycznia 2021

Martinovka i okolice (2)

 To wędrujemy dalej, wzrok zwrócony na lewą stronę, bo po prawo mamy zbocze góry. A po lewo - widoki na czeska stronę. To Patejdlova Bouda. 


Następnie znów otwiera się widok na Bradlerov Boudy. Zawsze w tym miejscu przypomina mi się moja pierwsza wyprawa w te okolice, robiłam pętelkę w przeciwna stronę. Odpoczywając przy Bradlerovej Boudzie wypatrzyłam gdzieś wysoko, wysoko na zboczu ścieżkę. "Nie, na pewno nie tam idę". Cóż... Jednak tam. Klęłam na stromiznę na czym świat stoi. Wlazłam chyba tylko dlatego, że byłam wściekła. ;) 


A tu stożek góry o nazwie Pevnost. Ten na środku. Jakoś tak go lubię. :) 


A potem rozstaje i ścieżka zamienia się w dość szeroką i równą drogę do samego schroniska Martinova Bouda. 


Widać je już z daleka. 


A tak wygląda w środku.  Bardzo klimatyczne wnętrze, nie jest TRAGICZNIE drogo i maja niezłe jedzenie. 


Bardzo mi się podoba dopasowanie kolorystyczne obrusów do dachu. :) 


Niby dopiero co było schronisko, ale w tym miejscu po prostu muszę przysiąść na kamyku i popatrzeć na schronisko, Martinovkę, dolinę i pasmo Karkonoszy dalej. 


A potem trzeba wyciągać nogi, bo jeszcze daleko do domu, a słoneczko zdecydowanie zaczyna się obniżać. 


piątek, 1 stycznia 2021

Martinovka i okolice (1)

 Wyprawa do Martinovki i okolic jest długa, ale warta wysiłku. 


Zaczynam od szybkiego dotarcia do Śnieżnych Kotłów. 


Mijam je, okrążam Wielki Szyszak. 


I ruszam dalej czerwonym szlakiem w stronę Czeskich Kamieni. 


Widok jest wspaniały, zarówno do przodu... 


... jak i do tyłu. 


Czeskie i Śląskie Kamienie tym razem mijałam szybko, bez wspinania się, bo chciałam głębiej poeksplorować czeską stronę tego kółka. Pierwszy dłuższy przystanek zrobiłam więc w punkcie Ptaci Kamen. Na polanie widać Bradlerov Boudy. 


Na czubku jest słupek graniczny. 


A tak się wchodzi na Ptaci Kamen. Ze trzy razy przechodziłam obok zanim zebrałam się w sobie i spróbowałam wspiąć. Jak już raz nie spadłam na ryjek, to teraz lepiej mi to idzie. Wiem, że dam radę, bo już raz się to udało - jak mawiał Harry Potter. :) 


poniedziałek, 26 października 2020

Czarny Kocioł Jagniątkowski (5)

 Ścieżka, ścieżka...


Jesteśmy na Czarnej Przełęczy. 
Co w prawo i w lewo - widać. 
Na wprost poszlibyśmy do Czechów, do Martinovki. 


A my idziemy w przeciwna stronę. Koralowa Ścieżka. 


I pierwsze widoki. 


Na razie zbocze łagodnie opada. 


Widok na Kotlinę Jeleniogórską. 


Piękna dolina prawda? 


Na niebie kilka chmurek. 


A Koralowa Ścieżka za chwile zacznie ostro opadać w dół.