Dziś dojdziemy do następnej "kupy kamieni", do Śląskich Kamieni.
Na pierwszym planie Czeskie Kamienie, z których niedawno zeszłam. Za nimi Wielki Szyszak, z maleńkim pomnikiem cesarza Wilhelma widocznym na szczycie. Po prawo w oddali przekaźnik nad Śnieżnymi Kotłami.
Potwierdzenie, że tam byłam.
Wiecie, że wlazłam na czubek? Akurat kilku panów/chłopców się wspinało, jeden ewidentnie był trenerem, bo ich wspomagał. I chyba zauważył, że tak patrzę tęsknie, bo mnie zachęcił, że podpowie i pomoże. I byłam tam na samej górze. :) To było poprzednim razem, kiedy tu byłam, tym razem nie właziłam, obiwszy kolano na poprzedniej "kupie kamieni". ;p












