Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patejdlova Bouda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patejdlova Bouda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 listopada 2022

Skały w wielu odsłonach (20)

 Dziś dojdziemy do następnej "kupy kamieni", do Śląskich Kamieni. 


Ale najpierw widoczki z drogi.  Stacja Narciarska Święty Piotr a w dole Spindlerowy Młyn. 


Labsky Dul. Po prawo Bradlerov Boudy, po lewo Patejdlova Bouda, jeśli mnie perspektywa nie zmyliła. 


Udało mi się to zdjęcie!!! 
Na pierwszym planie Czeskie Kamienie, z których niedawno zeszłam. Za nimi Wielki Szyszak, z maleńkim pomnikiem cesarza Wilhelma widocznym na szczycie. Po prawo w oddali przekaźnik nad Śnieżnymi Kotłami. 


Idą ludzie, idą. :) 


Potwierdzenie, że tam byłam. 

Wiecie, że wlazłam na czubek? Akurat kilku panów/chłopców się wspinało, jeden ewidentnie był trenerem, bo ich wspomagał. I chyba zauważył, że tak patrzę tęsknie, bo mnie zachęcił, że podpowie i pomoże. I byłam tam na samej górze. :) To było poprzednim razem, kiedy tu byłam, tym razem nie właziłam, obiwszy kolano na poprzedniej "kupie kamieni". ;p 


niedziela, 3 stycznia 2021

Martinovka i okolice (2)

 To wędrujemy dalej, wzrok zwrócony na lewą stronę, bo po prawo mamy zbocze góry. A po lewo - widoki na czeska stronę. To Patejdlova Bouda. 


Następnie znów otwiera się widok na Bradlerov Boudy. Zawsze w tym miejscu przypomina mi się moja pierwsza wyprawa w te okolice, robiłam pętelkę w przeciwna stronę. Odpoczywając przy Bradlerovej Boudzie wypatrzyłam gdzieś wysoko, wysoko na zboczu ścieżkę. "Nie, na pewno nie tam idę". Cóż... Jednak tam. Klęłam na stromiznę na czym świat stoi. Wlazłam chyba tylko dlatego, że byłam wściekła. ;) 


A tu stożek góry o nazwie Pevnost. Ten na środku. Jakoś tak go lubię. :) 


A potem rozstaje i ścieżka zamienia się w dość szeroką i równą drogę do samego schroniska Martinova Bouda. 


Widać je już z daleka. 


A tak wygląda w środku.  Bardzo klimatyczne wnętrze, nie jest TRAGICZNIE drogo i maja niezłe jedzenie. 


Bardzo mi się podoba dopasowanie kolorystyczne obrusów do dachu. :) 


Niby dopiero co było schronisko, ale w tym miejscu po prostu muszę przysiąść na kamyku i popatrzeć na schronisko, Martinovkę, dolinę i pasmo Karkonoszy dalej. 


A potem trzeba wyciągać nogi, bo jeszcze daleko do domu, a słoneczko zdecydowanie zaczyna się obniżać.