Zaczynamy od czterech uschniętych drzew.... Niestety i tu dotarły kwaśne deszcze.
Ja zawsze robię w tym samym miejscu zdjęcie pionowo i poziomo. Zawsze trochę inaczej wyjdzie.
Dół Doliny Łaby.
Idą dalej ścieżką w kierunku Spindlerowego Młyna. A przy ścieżce - kamyczek.
Trochę twarz, prawda?
Ścieżka prowadzi wśród drzew i jest zazwyczaj dość wąska; tu najszersze miejsce.
Słoneczny prześwit z widokiem na Wielką Lawinę.
Widok na przeciwległe zbocza Doliny Łaby.
I już jestem pod Wodospadem Panczavy.
Jak się dobrze przyjrzeć, to widać, że tam jest. ;)
Słychać bardzo dobrze! ;)