Ptaci Kamen już daleko za nami, wędruję w stronę Bradlerov Boudy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ptaci Kamen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ptaci Kamen. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 grudnia 2022
poniedziałek, 28 listopada 2022
Skały w wielu odsłonach (27)
Podziwiamy dziś góry z wielkiej kupy kamieni zwanej Ptaci Kamen.
sobota, 26 listopada 2022
Skały w wielu odsłonach (26)
Dziś w drodze na Ptaci Kamen.
czwartek, 24 listopada 2022
Skały w wielu odsłonach (25)
Porozglądaliśmy się, ale teraz już naprawdę ruszam, bo jeszcze przede mną wiele atrakcji.
wtorek, 22 listopada 2022
Skały w wielu odsłonach (24)
Jestem przy Petrovce.
Jest wejście, ale zamknięte...
No to zostawiam Petrovkę i idę dalej.
piątek, 1 stycznia 2021
Martinovka i okolice (1)
Wyprawa do Martinovki i okolic jest długa, ale warta wysiłku.
piątek, 24 stycznia 2020
Duża pętla (4)
Idziemy na Ptasi Kamień!
Trasa prowadzi pod górę. Znacznie pod górę. Szczerze mówiąc to będąc przy Bradlerov Boudzie widziałam jakąś ścieżkę ostro pod górę, ale pomyślałam, że nie możliwe, że to ta droga, za stromo. A potem się okazało, że jednak... ;)
Zobaczcie, gdzie schronisko jest. Tyle się już wspięłam.
Widoki nadal wspaniałe.
I wreszcie jest!
Nie weszłam na szczyt tych skałek. Przyznaję bez bicia, że się zmęczyłam tym podejściem. Przeszło mi nawet przez myśl, żeby wracać, ale wtedy za kolejnym zakrętem wyłonił się ten widok.
Widzicie te maleńkie domki w dole? Po lewo to już Odrodzenie!!! Tak daleko zaszłam!!!
To mnie bardzo podniosło na duchu, po czym rzuciłam okiem na mapę i okazało się, że już mam niedaleko do Petrovki, gdzie można zrobić zakręt na polska stronę i wracać.
No i w sumie za chwilę wyłoniła się Petrovka.
W chwili kiedy do Was o tym piszę, już działa na całego, ale wtedy był to bardziej plac budowy i ciężko było zrobić zdjęcie tak, żeby nie było widać rusztowań i ciężkiego sprzętu. ;) W zasadzie nawet zahaczyłam trochę o ten plac budowy, ale o tym następnym razem. :)
Trasa prowadzi pod górę. Znacznie pod górę. Szczerze mówiąc to będąc przy Bradlerov Boudzie widziałam jakąś ścieżkę ostro pod górę, ale pomyślałam, że nie możliwe, że to ta droga, za stromo. A potem się okazało, że jednak... ;)
Zobaczcie, gdzie schronisko jest. Tyle się już wspięłam.
Widoki nadal wspaniałe.
I to rekompensuje każdą wylaną kroplę potu. :D
Daleko w dole malutka Bradlerov Bouda.
I wreszcie jest!
Nie weszłam na szczyt tych skałek. Przyznaję bez bicia, że się zmęczyłam tym podejściem. Przeszło mi nawet przez myśl, żeby wracać, ale wtedy za kolejnym zakrętem wyłonił się ten widok.
Widzicie te maleńkie domki w dole? Po lewo to już Odrodzenie!!! Tak daleko zaszłam!!!
To mnie bardzo podniosło na duchu, po czym rzuciłam okiem na mapę i okazało się, że już mam niedaleko do Petrovki, gdzie można zrobić zakręt na polska stronę i wracać.
W chwili kiedy do Was o tym piszę, już działa na całego, ale wtedy był to bardziej plac budowy i ciężko było zrobić zdjęcie tak, żeby nie było widać rusztowań i ciężkiego sprzętu. ;) W zasadzie nawet zahaczyłam trochę o ten plac budowy, ale o tym następnym razem. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)








































