Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karkonosove Snidanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karkonosove Snidanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 sierpnia 2026

W poprzek jesiennych Karkonoszy (17)

 Żółtym szlakiem zmierzam w stronę Karkonosovego Snidania i Harrachova.


Kawałek niebieskiego nieba


Niskie chmury


Żółto 


Żółto - zielono


Rosną. 


środa, 2 lutego 2022

wtorek, 15 października 2019

Wodospad, miasto i góra (2)

Wędrujemy lasem!


Można poczytać jak ktoś zna czeski. ;)


Mała Mumlavka. :)


Karkonosove Snidanie.


Ruszamy w dół na spacerek wzdłuż Mumlavy.


Złota rzeka.


Z mostku.


Pierwsze oczko.


Przy takiej pogodzie koniecznie trzeba zamoczyć nóżki. :)

niedziela, 13 października 2019

Wodospad, miasto i góra (1)

Zaczynamy nową wyprawę!


Jak większość moich wypraw pierwszy etap to wjazd na Szrenicę. A jak już tam jestem - muszę spojrzeć na Śnieżne Kotły. :)


Okrążam Szrenicę, zaglądając co nowego w Szrenickim Kotle.


I już jestem na ścieżce prowadzącej w stronę Śnieżnych Kotłów.
Ale ja tam nie idę. Zaraz na pierwszym skrzyżowaniu (już je widać) odbijam w prawo.


Bo idę na stronę naszych sąsiadów. Poznajecie tę przecinkę na stoku, w kształcie litery V do góry nogami? To Certowa Hora.


A to już droga po czeskiej stronie. Od schroniska Vosecka Bouda w kierunku Karkonosove Snidanie.
Trzeba uważać na te ciemne linie. To kanaliki odwadniające. Jak się zaczepi butem, to zęby można zbierać parę metrów dalej. W tym roku jedna pani wyłożyła się tam jak długa.


Piękny las jest przy tej trasie. Z gęstym, różnorodnym poszyciem we wszystkich odcieniach zieleni.


I strumyczki, maleńkie i urocze. Plus oczka wodne.


Potem droga przestaje opadać w dół. Na tym odcinku już kilka razy widziałam sarenki. :)

poniedziałek, 24 czerwca 2019

Pięciodniowa wyprawa pożegnalna (16)

Ze schroniska Vosecka Bouda rozciąga się piękny widok na czeską stronę mocy. :)


Idziemy w dół piękną i równą drogą. Trochę tylko mi przeszkadzają te rowki do odprowadzania wody. Ja wiem, że to konieczne, ale ile razy ja się na nich potknęłam, to nie zliczę.


Wokół piękny las. Często spotykam tam sarenki. Ale na widok telefonu natychmiast uciekają. Nie lubią zdjęć!


Krótki odpoczynek w jednej z "budek dla turystów". No bo przypomina trochę budkę dla ptaków, prawda? Ta się nazywa "U Mastale".


A to już Karkonosove Snidanie. Można też na chwilkę przysiąść, a tuż nad sklepikiem jest strumyk z bardzo miłym mostkiem.


Ja tym razem nie zachodzę, bo mi spieszno skręcić w prawo  do Mumlavy.


Dalej asfaltowa droga (ale bez samochodów, no chyba że służba leśna jedzie) prowadzi wzdłuż Mumlavy, więc cały czas można ją podziwiać.


Czasem nawet jest miejsce, gdzie można podejść bliżej.


I zajrzeć w Czarcie Oko. ;)

piątek, 21 września 2018

Trzy wodospady (4)

Idziemy dalej przecinając Labską Loukę. Piękna, zielona.



Zaraz dojdziemy do rozstajów U Ctyr Panu.


Te dwa dzióbki na tle nieba to po naszej stronie, Łabski Szczyt i przekaźnik na Kotłach.
A wszystkie góry można sobie obejrzeć na takiej oto tablicy.


Bardzo lubię te czeskie panoramy. Zawsze spędzam przy nich mnóstwo czasu, sprawdzając co widzę. To dzięki nim potrafię już nazwać większość szczytów. :)
U Ctyr Panu skręcamy w lewo.


Koniec asfaltu! ;)
A przy ścieżce - niespodzianki.


Grzybek. Jadalny raz. ;)


Strumyczek na skałkach. 
Dosyć długa ta trasa, ale wreszcie docieramy do Karkonosovego Snidania, od całkiem innej strony, dwa kroki i jest Mumlava. 


Dalej wzdłuż rzeki - następne sześć kilometrów. Starałam się nie myśleć o tym. ;)

poniedziałek, 16 lipca 2018

Szklarska w cztery dni (7)


Od Wodospadów Panczawy zagłębiamy się dalej na teren czeskich Karkonoszy.


Mijamy U Ctyr Panu, potem Karkonosove Snidanie.


Mamy po drodze różne strumyczki, a potem nadchodzimy wreszcie nad Mumlavę.


Można ułożyć własny stosik. Podobno spełnia marzenia. ;)


Widok Wodospadów Mumlavy sprawi, że zapomnicie o tym, jak bardzo bolą Was nogi, ramiona, jak Wam gorąco i jak bardzo jesteście wkurzeni na cały świat. ;)


Oglądamy sobie Harrachov.


Ze szczególnym uwzględnieniem skoczni. Można wjechać na Certovą Horę, żeby podziwiać z bliska to, co rano widzieliśmy z oddali. Bardzo satysfakcjonujące. :)
Polecam knedliczki z jagodami na kolację.
A potem bus miejski, na dworzec i do Szklarskiej pociągiem. Jako zdechlaki. ;)

niedziela, 15 kwietnia 2018

Mumlava


Dawno nie byliśmy po czeskiej stronie.
To dziś zajrzymy nad Mumlavę.


Wzdłuż Mumlavy aż do Karkonosowego Snidania jest droga, całe rodziny przychodzą na spacery. Ja nie przepadam za tym ich pomysłem asfaltowania wszystkiego, ale tu ma on niewątpliwą zaletę - zamiast patrzeć pod nogi, można patrzęć na rzekę w dole.



Od czasu do czasu są mostki, można na taki wejść i podziwiać Mumlavę w całej okazałości. Ładnie błyszczy różnymi kolorami. :)