Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wodospad Panczawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wodospad Panczawy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 lutego 2021

Doliną (3)

Schodzę na samo dno Doliny Łaby.


Ścieżka miejscami jest dość wąska, z prawej skały, z lewej przepaść. 


Gdzieś wyżej wyrwało drzewo i można je oglądać przy samej ścieżce dokąd się zsunęło. Cały system korzeniowy widać. 


Na samym dole przekraczamy Łabę uroczym mostkiem. 


Po lewej ręce mamy teraz zbocze z wodospadem Panczavy. A ta wystająca skała na czubku do okolice Ambrożovej Vyhlidki. 


Przy ścieżce skała w kształcie głowy. 


I już jestem u stóp Wodospadu Panczavy. To najwyższy wodospad w okolicy. 


Dalej ścieżka prowadzi do Spindlerowego Mlyna. Jeszcze osiem kilometrów. Tam już nie idę.


Przysiadam coś zjeść, a potem w tył zwrot, bo trzeba będzie jeszcze podejść pod tę górę!!! 


sobota, 7 grudnia 2019

Kotel (12)

Jeszcze jedno zdjęcie Doliny Łaby w błękitach.


Wiszące skały.


Zza choinki.


Widok z Ambrożovej Wyhlidki.


Z jarzębinką.


A w dole ścieżka do Spindlerovego Młyna i Łaba.


Urwiste zbocza Doliny Łaby.


Wodospad Panczavy z boku.


I jeszcze jedno ujęcie.


Trochę się błyszczy. ;)

czwartek, 5 grudnia 2019

Kotel (11)

Popatrzymy jeszcze na Wodospad Panczavy?


Jest po prostu cudny!


A tu mi się udało pięknie Dolinę Łaby w tle uchwycić. :)


 I jeszcze w pionie. Super wygląda jako tło w telefonie. :)


Zagadka.
Takie samo, czy są jakieś różnice? ;)


Wchodzę z powrotem na ścieżkę, z której widać początek wodospadu.


Dolina Łaby we wszystkich odcieniach niebieskiego.


Prawie zawsze robię dwa ujęcia. Jedno na ekran komputera, jedno na telefon. :)


A teraz kierunek Labska Bouda.

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Kotel (10)

I już jesteśmy nad wodą!


Przez tę "kładkę" przechodzi się na druga stronę Panczavy.


Ale ja najpierw muszę się wymoczyć. :)))


A po odpoczynku idę nad wodospad Panczavy, to tylko kilka kroków.


Panczava najpierw tworzy maleńki staw zanim ruszy w dół.


A w tle Dolina Łaby.


Widok za milion dolarów. :)))


Szkoda, że nie można się bardziej wychylić. ;)


Bo woda spada na sam dół doliny. No ale nie można.
Co zupełnie nie zmienia faktu, że jest to przecudowne miejsce. :)

sobota, 30 listopada 2019

Kotel (9)

Dziś przemieszczamy się ścieżką prowadzącą od Vrbatovej Boudy do wodospadu Panczavy.


Słońce nadal pięknie oświetla Dolinę Łaby.


Nie mogę się oprzeć i strzelam kolejne ujęcia idąc ścieżką. Co pięć minut wydaje mi się, że jest nowa odsłona i muszę to uwiecznić. ;)


Przy drodze natrafiamy na mały strumyk.


A to kolejny obelisk przydrożny. Góry są jednak groźne, nie można o tym zapominać.


A to nasza ścieżka. Prawda, że piękna?


Różne zieloności.


I znów mamy widok na polskie Karkonosze.


Ostatnie takie ujęcie, zbliżam się do Panczavy. Będzie mokro. ;)

sobota, 8 czerwca 2019

Pięciodniowa wyprawa pożegnalna (8)


Dziś na początek - piękne fioletki. :)


Mostek przy Łabskim Wodospadzie.
Uwierzycie, że kiedyś było tam coś w rodzaju śluzy, którą zamykano, a jak się nazbierało wody, to otwierano ku uciesze turystów?


A teraz już jesteśmy przy Panczavie.


Stąd rusza w dół jako wodospad.


Oto i on - Pancavsky Wodopad.


Spada w dół.


Widok z Doliną Łaby w tle.


I na koniec widok z platformy widokowej tuż nad wodospadem.


Na niej jest jeszcze mniej miejsca niż przy Kaskadach Łaby, więc trzeba szybko znikać!

niedziela, 24 marca 2019

Mglisty dzień na szlaku (15)


Przechodzimy po kładce nad Panczavą, która kłębi się na kamieniach tuż pod naszymi stopami.


Lekki skręt w lewo i znów ją widzimy, ale teraz przypomina leniwą rzekę gdzieś na nizinie.


Ale tylko przez chwilę, bo już zbliżamy się do urwiska, z którego rzuca się w dół.


Tu się zaczyna Wodospad Panczavy.


Z samego urwiska widok pewnie jest lepszy, ale ja nie włażę tam, gdzie nie wolno. Choć są tacy, co włażą, mimo że tablica zakazująca jest obrazkowa, nawet małpa by zrozumiała. Ale nie, musi jeden z drugim wleźć.
A tu tak już Dolina Łaby w całej okazałości, z platformy widokowej.


Czy ktoś jeszcze pamięta, jak ten dzień się zaczął? Dlaczego post ma taki tytuł? Teraz po mgle zostały wspomnienia, a po Dolinie Łaby przesuwają się plamy słońca.


Widać, że już popołudnie, część zbocza w cieniu.


Trzeba iść dalej, do domu jeszcze kawałek.