Pokazywanie postów oznaczonych etykietą David. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą David. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 marca 2019

Mglisty dzień na szlaku (16)


Na początek niebieskie głębiny Doliny Łaby.


I plamy słońca łażące po lasach.


David, Eriebachova Bouda, Gabi Bouda, Penzion Maly Szszak - pamiętacie tę czwórkę? Znów widoczna. A po lewo od nich - Odrodzenie.


Okrążamy Dolinę Łaby. Piękna łąka, prawda? A te skały w tle to Pancavska Jama, czyli Kocioł Panczawy.


Bardzo mi się udało to następne ujęcie, moim skromnym zdaniem oczywiście.  ;)


Jeszcze zbliżenie na choinki, tam lekko po lewo od środka, jak się dobrze wpatrzycie, to jest sam czubek Śnieżki.


Doszliśmy do Labskiej Boudy!


A nawet już ją minęliśmy, bo to już zdjęcie z drugiej strony. Jak się rozpędziłam, to przeleciałam obok jak strzała. ;)
Też widać stożek Śnieżki na tym zdjęciu, tym razem trochę lepiej - po lewo.

poniedziałek, 18 marca 2019

Mglisty dzień na szlaku (12)


Sprawdźmy gdzie dalej droga prowadzi.


Wyglądam zza choinki.


A tu w powiększeniu seria schronisk, pensjonatów, hoteli i '"bógwico" po czeskiej stronie, na przeciwko polskiego Odrodzenia: od lewej: Penzion Maly Szszak, Eriebachova Bouda, Gabi Bouda, David i Josefova Bouda.


Śnieżka schowana w chmurach.


Wszystko schowane w chmurach. ;)


Już niedaleko do Labskiej Boudy.


A przy drodze kolejny obelisk.


Napis nie pozostawia wątpliwości, ale co znaczy to 50 km?
Nie ukrywam, że liczę na pomoc znawców tematu. :)

P.S. I już wszystko wiadomo - na takim dystansie startowali narciarze, z których jednego niestety własnie tu znaleziono martwego.

 Dziękuję, Medart. :)