poniedziałek, 9 maja 2022

Borówczane Skały (11)

 Obchodzimy zachodnią flankę Borówczanych Skał. 


Ze Skałą twarzą w twarz.


Jestem przy nich taka malutka....


Jest i zieleń. 


Ze słońcem na czubku. 


Stamtąd przyszłam. 


Tam idę. 
Sprawdziłam na telefonie - tam już jest naprawdę koniec. No to dawaj, idę się przedzierać przez następne jagodziny. ;) 


sobota, 7 maja 2022

Borówczane Skały (10)

 Wędrówki wokół Borówczanych Skał ciąg dalszy. 


Ekhem.... Czy w tych jagodzinach są żmije? Pająki? Smoki? ;p 


Idę, im dłużej będę się zastanawiać nad fauną tych zarośli, tym trudniej będzie postawić krok do przodu! To jeszcze jedno zdjęcie na rozpęd ;p 


Tytanik!!!!! 


No nie mam racji? 


Jarzębinka na nim urosła. 


Następny etap zakończony. Dotarłam do głazu, na którym mogę chwilę odpocząć i znów parę zdjęć zrobić. Widać koniec tej części Skał. Mam nadzieję, że jest to jednocześnie koniec ich w ogóle i zrobię skręt na wschód. I mam nadzieję, że tam dalej będzie się łatwiej szło, chociaż na czym tę nadzieję opieram, to nie wiem. ;) 


czwartek, 5 maja 2022

Borówczane Skały (9)

 Gotowi na masę skał? 


Jestem pod częścią wystawioną na zachód. Będę obchodzić dookoła. 


Drogi oczywiście nie ma. Są skały, kamienie, trawy i jagodziny. 


Przemieszczam się powolutku, ostrożnie stawiam nogi i robię zdjęcia. 


Jest dosyć stromo, cały czas idę wygięta na jedna stronę, tym bardziej uważam. 


A jarzębinka urosła. :) 
Tu musiałam się trochę wycofać, zejść niżej i dopiero udało mi się pójść dalej. 


Następny etap Borówczanych Skał wygląda tak. 
Na górę nie wchodziłam. Kusiło, ale pierwsza wizyta i tak była ekscytująca, bez wspinania się. ;) 


poniedziałek, 2 maja 2022

Borówczane Skały (8)

 No to jesteśmy na Borówczanych Skałach. 


Jak już doszłam, to stanęłam w jednym miejscu odpocząć, bo aż mi się kolana trzęsły. 


Ze Szrenicą w tle. 


No dobra - plan jest taki, że obejdę je dookoła. W końcu nie wiadomo, czy jeszcze kiedyś tu dotrę, trzeba wykorzystać do maksimum. 


Skała z bliska. Na horyzoncie Kopalnia Stanisław. 


Ze skałą twarzą w twarz. 


Ta lewa wygląda jak Jabba The Hutt. ;)  

sobota, 30 kwietnia 2022

Borówczane Skały (7)

 Chwila odpoczynku przy strumieniu.


Konsultuję się z mapą. Tak, jestem w miejscu, gdzie mam zejść ze szlaku. 


Przez chwilę idę taką przecinką. Bez szlaku, ale widać, że jest to pewnego rodzaju droga i nawet widać ja na mapie. 


Dobra, koniec drogi. Mapa i telefon oboje twierdzą, że należy ustawić się twarzą do zbocza i dawać pod górę. Biorę głęboki oddech i ruszam. 


Nie ma za wiele możliwości fotografowania, bo droga jest ciężka. Najpierw przedzieram się tym suchym podłożem z poprzedniego zdjęcia, potem dostaję się w strefę bardziej zieloną, czasem widać niebo, nawet Szrenica przebłyskuje gdzieś tam. Trzeba ostrożnie stawiać nogi, bo teraz dla odmiany podłoże niebezpieczne, borówkowe krzaki do kolan albo wyżej, kamienie, jakieś lisie nory... Posuwam się wolno, bo na dodatek jeszcze cały czas patrzę w telefon, czy dobrze idę. Wygląda na to, że jestem już niedaleko. 


I wtedy nagle..... widzę je przed sobą za drzewami!!!! O rany!!!! Trafiłam!!!! Jeszcze tylko kawałek między drzewami. Zwalniam jeszcze bardziej, żeby przed samymi skałami nie stanąć tragicznie i sobie czegoś nie złamać albo nie skręcić. Bo kto by mnie tu znalazł? 


I wreszcie są w całej okazałości!!!!
Trzeba jeszcze tylko przedrzeć się przez borówczane zarośla (nazwa tych skał jest teraz dla mnie zupełnie zrozumiała) i już będę mogła ich dotknąć. 


czwartek, 28 kwietnia 2022

Borówczane Skały (6)

 Niebieski szlak od schroniska Pod Łabskim Szczytem, tzw Czeska Ścieżka,  w dół jest dość wąski tu u góry. 


Jest to w zasadzie ścieżka między drzewami. 


Ocho, ruszamy w dół. 


Schody do lasu. ;) 


Strumyki też bywają. 


Idę i się rozglądam, bo już niedługo trzeba będzie porzucić ścieżkę i ruszyć w dzicz. 


Podziwiam zielone kamienie w strumieniu. 


wtorek, 26 kwietnia 2022

Borówczane Skały (5)

 Dziś jesteśmy w okolicach schroniska Pod Łabskim Szczytem.


Łabski Kocioł cały w zieleni. 


Te zielone daszki to już schronisko. Nie wchodzę - przecież to dopiero początek mojej wędrówki. Wszystko mam. Siły też. 



No dobra - skręcam!!!
Na razie na niebieski szlak w kierunku Wodospadu Szklarki - bo on mnie zaprowadzi w pobliże Borówczanych - z niego będę odbijać w dzicz. 



Trochę to tak wygląda jakby ta ścieżka mnie miała zaprowadzić prosto w Skały, prawda? 
A wcale nie. ;) 


Po drodze piękne okazy kwiecistości. 


Dzwonek karkonoski. 


niedziela, 24 kwietnia 2022

Borówczane Skały (4)

 Dziś nadal przemierzamy Mokrą Drogę w kierunku nieco dolnym. 


Jeszcze jeden mój ulubiony widok z Mokrej Drogi. 


Oglądam się za siebie, jeśli nie poznajecie - te skały to Trzy Świnki. 


Łabski Kocioł. 


Wiadomo, że nie może zabraknąć strumyczków. 


W końcu jesteśmy na Mokrej Drodze! 


Ale powiem Wam, że przez trzy lata suszy Mokra Droga była sucha jak pieprz, nic nie płynęło prawie, błota też wyschły. Na razie sytuacja sie trochę poprawiła i oby tak zostało.


piątek, 22 kwietnia 2022

Borówczane Skały (3)

 No to wędrujemy dalej w kierunku Borówczanych Skał. 


Idę Mokrą Drogą i w myślach powtarzam sobie ustaloną trasę. 


Wyłoniły się zza zakrętu. Na froncie Kukułcze Skały, Borówczane za nimi. Pomiędzy droga, którą będę szła. 


A po lewo widać w dole Szklarską Porębę. 


Szrenica i Trzy Świnki zostały już daleko w tyle. 


Wszystkie odcienie zieleni. 


Uwielbiam ten widok z Mokrej Drogi! Mały przystanek - musze się napatrzeć.