Labska Louka to prawdziwa łąka. Cały jej kawał. I pięknie kwitnie.
Z Labskiej Louki widać też... no? Co tam wystaje za czubek? ;)
Tak, to Śnieżka. Blisko, nie? ;)
Na tablicy można sprawdzić, jak nazywają się wszystkie szczyty. Ja już sporo zapamiętałam.
No to idziemy - o tam.
Jeszcze tylko pamiątkowe zdjęcie szlakowskazu.
Nie jest to długa droga, zaledwie kilometr, i docieramy do następnego rozdroża. Ze szlakowskazem. Uwielbiam je. :)
Można ruszyć dalej dwoma szlakami, asfaltem, albo piaszczystą ścieżką. Ja wybieram to drugie rozwiązanie.
A przy drodze trawy i choinki.
sobota, 16 listopada 2019
czwartek, 14 listopada 2019
Kotel (1)
Nie wiem, czy pamiętacie, ale moja pierwsza wyprawa na Kotel zakończyła się tym, że WIEDZIAŁAM, że tu musi być pięknie, ale nic nie WIDZIAŁAM z powodu gęstej mgły i niskiego pułapu chmur. Pora na powtórkę z rozrywki, ale przy bardziej "widokowej" pogodzie.
Od Voseckiej Boudy ruszam zielnym szlakiem.
Widoczność bardzo dobra.
Widać Certovą Horę w Harrachovie - trasy narciarskie ułożone w literę V do góry nogami.
Choinki i zielone wzgórza. Nad Mumlavą. ;)
Strumyczek.
Zbliżam się do Labskiej Louki.
Labska Louka - widok na Łabski Szczyt, czyli Violik.
Labska Louka - widok na przekaźnik TV nad Śnieżnymi Kotłami.
Od Voseckiej Boudy ruszam zielnym szlakiem.
Widoczność bardzo dobra.
Widać Certovą Horę w Harrachovie - trasy narciarskie ułożone w literę V do góry nogami.
Choinki i zielone wzgórza. Nad Mumlavą. ;)
Strumyczek.
Zbliżam się do Labskiej Louki.
Labska Louka - widok na Łabski Szczyt, czyli Violik.
Labska Louka - widok na przekaźnik TV nad Śnieżnymi Kotłami.
Etykiety:
Certova Hora,
Harrachov,
Karkonosze,
Kotel,
Labska Louka,
Łabski Szczyt,
Mumlava,
przekaźnik,
Szklarska Poręba,
Śnieżne Kotły,
Violik,
Vosecka Bouda
wtorek, 12 listopada 2019
Na zachód (7)
Nadal zostajemy przy rzece Kamiennej i jej dopływach.
Można podziwiać tamy i oczka.
Jeszcze jeden grzybek.
Siedzę sobie na moście i macham nogami nad wodą. :)
I już "centrum" Jakuszyc. Po lewo ośrodek Biathlon, po prawo stacja kolejowa, na wprost Polana Jakuszycka, znana z Biegu Piastów wszystkim narciarzom biegowym.
Drogowskaz przy przystanku kolejowym złapany pod słońce.
A potem siedem minut w pociągu i jestem z powrotem w Szklarskiej Porębie.
Koniec wyprawy!
Można podziwiać tamy i oczka.
Jeszcze jeden grzybek.
Siedzę sobie na moście i macham nogami nad wodą. :)
I już "centrum" Jakuszyc. Po lewo ośrodek Biathlon, po prawo stacja kolejowa, na wprost Polana Jakuszycka, znana z Biegu Piastów wszystkim narciarzom biegowym.
Drogowskaz przy przystanku kolejowym złapany pod słońce.
A potem siedem minut w pociągu i jestem z powrotem w Szklarskiej Porębie.
Koniec wyprawy!
niedziela, 10 listopada 2019
Na zachód (6)
Zostawiamy Owcze Skały za sobą, bo ścieżka woła.
Grzyby jadalne tylko raz. ;)
A ten to chyba nawet jadalny. Ale tylko chyba!
Ter zdecydowanie niejadalne. Ale za to mają fajne kropki. :D
Po zejściu w dół z grzbietu góry napotykamy strumyk, a nad nim oczywiście naparstnice.
Zieleń przy drodze do Jakuszyc.
Przed ostatnim zakrętem strumień jest trochę większy. Bo to już rzeka Kamienna! W tym miejscu zawsze siadam się pomoczyć.
Tuż zaraz jest też niby staw, ale jakoś do niego nie wchodziłam nigdy.
Chyba trochę zarośnięty za bardzo, jak na mój gust. ;)
Grzyby jadalne tylko raz. ;)
A ten to chyba nawet jadalny. Ale tylko chyba!
Ter zdecydowanie niejadalne. Ale za to mają fajne kropki. :D
Po zejściu w dół z grzbietu góry napotykamy strumyk, a nad nim oczywiście naparstnice.
Zieleń przy drodze do Jakuszyc.
Przed ostatnim zakrętem strumień jest trochę większy. Bo to już rzeka Kamienna! W tym miejscu zawsze siadam się pomoczyć.
Tuż zaraz jest też niby staw, ale jakoś do niego nie wchodziłam nigdy.
Chyba trochę zarośnięty za bardzo, jak na mój gust. ;)
piątek, 8 listopada 2019
Na zachód (5)
Zostaniemy trochę na Owczych Skałach.
Każda jest inna.
A wszystkie są piękne.
Jak to w ogóle stoi?
Większa grupa.
Obłe kształty.
Zarośnięte.
Ze ścieżki.
Idziemy dalej. :)
Każda jest inna.
A wszystkie są piękne.
Jak to w ogóle stoi?
Większa grupa.
Obłe kształty.
Zarośnięte.
Ze ścieżki.
Idziemy dalej. :)
środa, 6 listopada 2019
Na zachód (4)
Po zejściu w dół odpoczynek. Jest miejsce na zrobienie stosiku.
A zaraz potem wkraczamy na kolejne pole jagodowe.
Nie można się nie zatrzymać i nie zerwać. :)
A potem w oddali wyrastają Owcze Skały.
Zbliżamy się do nich, widząc je między drzewami. Zawsze robią wrażenie.
Z Owczych Skał można podziwiać Szrenicę, oczywiście jeśli nie ma mgły lub niskich chmur.
A to najwyższa "owieczka".
Odpoczynek pod jarzębiną.
Mogę tam siedzieć godzinami. I czasem mi się tak zdarza. ;)
A zaraz potem wkraczamy na kolejne pole jagodowe.
Nie można się nie zatrzymać i nie zerwać. :)
A potem w oddali wyrastają Owcze Skały.
Zbliżamy się do nich, widząc je między drzewami. Zawsze robią wrażenie.
Z Owczych Skał można podziwiać Szrenicę, oczywiście jeśli nie ma mgły lub niskich chmur.
A to najwyższa "owieczka".
Odpoczynek pod jarzębiną.
Mogę tam siedzieć godzinami. I czasem mi się tak zdarza. ;)
poniedziałek, 4 listopada 2019
Na zachód (3)
Dalsza droga na zachód prowadzi drewnianymi kładkami.
Niektóre trochę zarosły... ;)
A tu chyba piorun zadziałał.
Prawie jak ścianka wspinaczkowa, z tymi guzami.
Przy tym strumyku obowiązkowy postój. Moczenie nóżek, leżenie na trawce.
A tam daleko na szczycie schronisko na Szrenicy. Stamtąd zaczęłam trasę.
Dwa schroniska na jednym zdjęciu: Szrenica i Hala Szrenicka.
I oto jesteśmy na szczycie góry, idziemy jej grzbietem.
A co chwilę przystanek, bo jagody w tym miejscu są wspaniałe. :)
Niektóre trochę zarosły... ;)
A tu chyba piorun zadziałał.
Prawie jak ścianka wspinaczkowa, z tymi guzami.
Przy tym strumyku obowiązkowy postój. Moczenie nóżek, leżenie na trawce.
A tam daleko na szczycie schronisko na Szrenicy. Stamtąd zaczęłam trasę.
Dwa schroniska na jednym zdjęciu: Szrenica i Hala Szrenicka.
I oto jesteśmy na szczycie góry, idziemy jej grzbietem.
A co chwilę przystanek, bo jagody w tym miejscu są wspaniałe. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































