Wędrujemy lasem!
Można poczytać jak ktoś zna czeski. ;)
Mała Mumlavka. :)
Karkonosove Snidanie.
Ruszamy w dół na spacerek wzdłuż Mumlavy.
Złota rzeka.
Z mostku.
Pierwsze oczko.
Przy takiej pogodzie koniecznie trzeba zamoczyć nóżki. :)
wtorek, 15 października 2019
niedziela, 13 października 2019
Wodospad, miasto i góra (1)
Zaczynamy nową wyprawę!
Jak większość moich wypraw pierwszy etap to wjazd na Szrenicę. A jak już tam jestem - muszę spojrzeć na Śnieżne Kotły. :)
Okrążam Szrenicę, zaglądając co nowego w Szrenickim Kotle.
I już jestem na ścieżce prowadzącej w stronę Śnieżnych Kotłów.
Ale ja tam nie idę. Zaraz na pierwszym skrzyżowaniu (już je widać) odbijam w prawo.
Bo idę na stronę naszych sąsiadów. Poznajecie tę przecinkę na stoku, w kształcie litery V do góry nogami? To Certowa Hora.
A to już droga po czeskiej stronie. Od schroniska Vosecka Bouda w kierunku Karkonosove Snidanie.
Trzeba uważać na te ciemne linie. To kanaliki odwadniające. Jak się zaczepi butem, to zęby można zbierać parę metrów dalej. W tym roku jedna pani wyłożyła się tam jak długa.
Piękny las jest przy tej trasie. Z gęstym, różnorodnym poszyciem we wszystkich odcieniach zieleni.
I strumyczki, maleńkie i urocze. Plus oczka wodne.
Potem droga przestaje opadać w dół. Na tym odcinku już kilka razy widziałam sarenki. :)
Jak większość moich wypraw pierwszy etap to wjazd na Szrenicę. A jak już tam jestem - muszę spojrzeć na Śnieżne Kotły. :)
Okrążam Szrenicę, zaglądając co nowego w Szrenickim Kotle.
I już jestem na ścieżce prowadzącej w stronę Śnieżnych Kotłów.
Ale ja tam nie idę. Zaraz na pierwszym skrzyżowaniu (już je widać) odbijam w prawo.
Bo idę na stronę naszych sąsiadów. Poznajecie tę przecinkę na stoku, w kształcie litery V do góry nogami? To Certowa Hora.
A to już droga po czeskiej stronie. Od schroniska Vosecka Bouda w kierunku Karkonosove Snidanie.
Trzeba uważać na te ciemne linie. To kanaliki odwadniające. Jak się zaczepi butem, to zęby można zbierać parę metrów dalej. W tym roku jedna pani wyłożyła się tam jak długa.
Piękny las jest przy tej trasie. Z gęstym, różnorodnym poszyciem we wszystkich odcieniach zieleni.
I strumyczki, maleńkie i urocze. Plus oczka wodne.
Potem droga przestaje opadać w dół. Na tym odcinku już kilka razy widziałam sarenki. :)
piątek, 11 października 2019
Odpoczynek
Pewnej upalnej soboty postanowiłam po prostu odpocząć. Mało aktywnie. ;)
Tu siedziałąm. I kolorowałam. :)
Ładnie moje kredki we mchu wyglądają, prawda? :)
Tu siedziałąm. I kolorowałam. :)
Ładnie moje kredki we mchu wyglądają, prawda? :)
środa, 9 października 2019
Po deszczu
Góry po deszczu zaskakują różnymi zjawiskami.
Wygląda jakby chmury wychodziły prosto z lasu.
Tęcza nad miastem.
Koniec ma pewnie w Kamiennej. ;) I tam garnek ze złotem jest. :D
Chmury niżej niż Szrenica.
Ale jak widać, nawet po deszczu jest ciepło. :)
poniedziałek, 7 października 2019
Wysoki Kamień - Kopalnia Stanisław (3)
Zbliżamy się do Kopalni Stanisław.
Droga kręci i kręci.
Aż wreszcie docieramy do odkrywki.
Stanisław to kopalnia kwarcu.
Już nieczynna, ale wszędzie stoją tablice, że nie wolno wchodzić, więc ciiiii...., nie mówcie nikomu, że weszłam. ;)
Opuszczone budynki sprawiają nieco przygnębiające wrażenie.
A z daleka już nadchodzą deszczowe chmury.
Żegnam więc Kopalnię i pędzę w dół do Jakuszyc.
Polało mnie wtedy trochę po drodze, już na samym dole, kiedy już miałam widok na Biathlon.
Ale schowałam się pod wiatą na stacji, a za chwilę miałam pociąg powrotny. Zresztą, trochę deszczu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. ;)
Droga kręci i kręci.
Aż wreszcie docieramy do odkrywki.
Stanisław to kopalnia kwarcu.
Już nieczynna, ale wszędzie stoją tablice, że nie wolno wchodzić, więc ciiiii...., nie mówcie nikomu, że weszłam. ;)
Opuszczone budynki sprawiają nieco przygnębiające wrażenie.
A z daleka już nadchodzą deszczowe chmury.
Żegnam więc Kopalnię i pędzę w dół do Jakuszyc.
Polało mnie wtedy trochę po drodze, już na samym dole, kiedy już miałam widok na Biathlon.
Ale schowałam się pod wiatą na stacji, a za chwilę miałam pociąg powrotny. Zresztą, trochę deszczu jeszcze nikomu nie zaszkodziło. ;)
sobota, 5 października 2019
Wysoki Kamień - Kopalnia Stanisław (2)
Idziemy dalej!
Chmurki nad Małym Wysokim Kamieniem.
Skalny zakręt.
Ale już daleko od Wysokiego Kamienia!
Skała Wieczorny Zamek.
Koleżanka żabusia. :)
Zwalisko.
A gdzieś tam za skałami w chmurach Karkonosze...
Chmurki nad Małym Wysokim Kamieniem.
Skalny zakręt.
Ale już daleko od Wysokiego Kamienia!
Skała Wieczorny Zamek.
Koleżanka żabusia. :)
Zwalisko.
A gdzieś tam za skałami w chmurach Karkonosze...
czwartek, 3 października 2019
Wysoki Kamień - Kopalnia Stanisław (1)
Bardzo lubię trasę z Zakrętu Śmierci na Wysoki Kamień, między innymi dlatego, że cudownie się wyłania wieża schroniska zza drzew po drodze.
Podejście jest dość strome, więc zawsze odpoczywam chwilę pod samym wejściem, podziwiając właściciela schroniska, który sam tę wieżę buduje.
A potem już tylko widoki...
Wspaniałe widoki...
Ruszamy dalej czerwonym szlakiem.
Różne kolory przydrożnych chaszczy.
A to już Mały Wysoki Kamień.
Kiedyś się muszę przymierzyć do niego i wejść. ;)
Podejście jest dość strome, więc zawsze odpoczywam chwilę pod samym wejściem, podziwiając właściciela schroniska, który sam tę wieżę buduje.
A potem już tylko widoki...
Wspaniałe widoki...
Ruszamy dalej czerwonym szlakiem.
Różne kolory przydrożnych chaszczy.
A to już Mały Wysoki Kamień.
Kiedyś się muszę przymierzyć do niego i wejść. ;)
wtorek, 1 października 2019
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































