Ze Stacji Turystycznej Orle do Jakuszyc poszłam przez Samolot.
Samolot w jedną stronę...
... Samolot w drugą stronę!
No i ten Samolot trochę mnie wykończył chyba. Albo może ogólnie jakoś tak nie przekonały mnie Góry Izerskie do siebie....
Jak dotarłam na Polanę Jakuszycką...
... to stwierdziłam, że mam dość na dziś.
Postanowiłam przenocować w Biathlonie.
Nie spodobało mi się, nic na to nie poradzę. Po nocy spędzonej tam doszłam do wniosku, że tęsknię już za swoim domkiem. Zdecydowałam, że pora wracać.
Tak wyglądała Szklarska Poręba ostatniego dnia. Wyjeżdżałam ze smutkiem, już w zasadzie myśląc, kiedy przyjadę ponownie. W Karkonosze. Choć postanowiłam dać Izerom jeszcze jedną szansę.
To było dwa lata temu, w zeszłym roku dałam im jeszcze szansę, ale o tym innym razem... :)
P.S. W niedzielę ruszam w Karkonosze!!! Nie spodziewajcie się niczego przez najbliższe trzy tygodnie bo niknę wśród gór, lasów i strumieni. I niech Duch Gór się mną opiekuje! :)