Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samolot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Samolot. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 marca 2025

A w Izerach ciągle pada (lato 2020) (8)

 Pora wracać, bo znów zaczyna kropić. 


O, trochę widać, że pada. 


Jeszcze skręcam w jedną krótką nieznaną ścieżkę. 


Prowadzi mnie z powrotem na mostek. 


Wracam przez Samolot. 


W stronę Szklarskiej jakby lepsza widoczność. 


Leśna przecinka, zimą trasa narciarstwa biegowego. 

Doszłam do Jakuszyc i wróciłam się suszyć do Szklarskiej. ;) 


piątek, 30 kwietnia 2021

Izery wszerz (8)

 W drodze z Chatki Górzystów do Orlego, tradycyjny przystanek nad Izerą.


A tu było mokro i wyschło...


Za Stacją Turystyczną Orle decyduję się na czerwony szlak przez Samolot. . 


Piękne odbicia, prawda? 


A to właśnie Samolot. Będzie wspinanie. ;p 


Wspięłam się i teraz zdjęcie do tyłu. :D 
Potem na pociąg do Jakuszyc i do domu. 
Koniec wyprawy! 
Następnym razem będzie jeszcze filmik. :) 

niedziela, 11 kwietnia 2021

Polsko - czeskie Izery (8)

 No to kąpiemy się w Izerze!


Wodne zakamarki. 


Most na Izerze. Ostatnie moje przejście nim. Potem już wisiała kartka, że zakaz wejścia, bo grozi zawaleniem...


Idę w kierunku Orlego. 


Nie jest to długa droga, kwadrans i już widać Stację Turystyczna Orle. 


Druga część zabudowań. 


Zegar słoneczny. Z tego punktu zaczyna się trasa do Chatki Górzystów, przy której są kamienie oznaczające kolejne planety, w takiej odległości od siebie, żeby oddać proporcje Układu Słonecznego. 


Jestem trochę zmęczona, więc nie idę na czerwony szlak przez Samolot, tylko ruszam w dół trasą narciarsko - rowerową. 


Następny punkt to Rozdroże Pod Działem Izerskim. 

wtorek, 14 stycznia 2020

Dukt, ścieżka, droga (4)

Przy trasie Chatka Górzystów - Orle mijamy torfowiska Doliny Izery.


Oraz oczywiście samą Izerę.


W której zawsze muszę się pomoczyć. :)


Trasa jest dość długa ale naprawdę nie trudna, w lesie.


A w lesie oczywiście pełno strumieni.


I piękne układy słońca i cienia.


I już widać Stację Turystyczną Orle.  Krótki przystanek i odpoczynek na ławeczkach. Albo na trawie, jak kto woli.


I ostatni etap wędrówki. Do stacji kolejowej Jakuszyce wybieram tym razem szlak przez Samolot.


Niezła stromizna, co? :)

piątek, 14 grudnia 2018

Jizerka (1)


Wyprawę do Jizerki rozpoczęłam na stacji w Jakuszycach, skąd ruszyłam pod górę w stronę Stacji Turystycznej Orle.


Była mgła, nie da się ukryć...


Grzyby rosły prawie na drodze.


A tu już jestem na podejściu pod Samolot. Czubek zaczyna się wyłaniać z mgły.


Jedno z uroczych schowanek turystycznych. Ktoś miał fantastyczny pomysł z tą trawą na dachu. Bardzo się przydają w czasie deszczu.


Muchomorek. :)
Żwirka nie było. ;)


A to potok Kamionka. Znak, że do Orlego już niedaleko.

poniedziałek, 2 października 2017

W chmurach


Głowa w chmurach oczywiście. Jak się tak idzie Samolotem, to wzrok sam się na niebo unosi. A tam - spektakl. :)


I - jakżeby inaczej - samolot leci. :)

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Samolot nad Samolotem


Dziś post specjalnie dla Nitagera, który nie mógł zobaczyć samolotu w poprzednim wpisie i protestował w komentarzu. ;)


Czy teraz widać? ;)

Niektórzy twierdzą, że to miejsce w Izerach nazywa się Samolotem bo jest jak pas startowy. ;)
Mnie się wydaje, że to dlatego, że tam własnie ciągle samoloty przelatują nad głową. ;)

P.S. Wróciłam!!! Było cudownie!!! Przywiozłam setki nowych zdjęć. Odkryłam nowe szlaki i byłam w nowych miejscach. Odwiedziłam tez wszystkie dobrze już znane. Odpoczęłam, pasałam owce i zjadłam z 10 litrów jagód. Mam opalone podkoszulki i spodnie, a raczej to, co spod nich wystawało. ;) Kolano zbite, na łydce siniak jak rozłożona dłoń. Dwie pary butów zdarte, nie wiem czy jednym to nawet szewc pomoże. Według krokomierza przeszłam 272 093 kroki, ale on trochę oszukuje w dół, sprawdziłam. ;) Przyjmijmy, że przeszłam 200 km. :) Baterie naładowane na full, głowa jeszcze pełna widoków, płuca jeszcze czyste po tamtym powietrzu. Szczęśliwa!!! :)))

piątek, 14 lipca 2017

Pierwszy raz przez Izery (21) - koniec


Ze Stacji Turystycznej Orle do Jakuszyc poszłam przez Samolot.



Samolot w jedną stronę...


... Samolot w drugą stronę!
No i ten Samolot trochę mnie wykończył chyba. Albo może ogólnie jakoś tak nie przekonały mnie Góry Izerskie do siebie....
Jak dotarłam na Polanę Jakuszycką...


... to stwierdziłam, że mam dość na dziś.
Postanowiłam przenocować w Biathlonie.


Nie spodobało mi się, nic na to nie poradzę. Po nocy spędzonej tam doszłam do wniosku, że tęsknię już za swoim domkiem. Zdecydowałam, że pora wracać.



Tak wyglądała Szklarska Poręba ostatniego dnia. Wyjeżdżałam ze smutkiem, już w zasadzie myśląc, kiedy przyjadę ponownie. W Karkonosze. Choć postanowiłam dać Izerom jeszcze jedną szansę.
To było dwa lata temu, w zeszłym roku dałam im jeszcze szansę, ale o tym innym razem... :)


P.S. W niedzielę ruszam w Karkonosze!!! Nie spodziewajcie się niczego przez najbliższe trzy tygodnie bo niknę wśród gór, lasów i strumieni. I niech Duch Gór się mną opiekuje! :)