Dziś już wracamy z Wielkiego Szyszaka.
Ostatnie spojrzenia w Kocioł.
Znajomy widok przekaźnika.
W dole Śnieżne Stawy.
Postanowiłam jeszcze zejść na swoją ulubioną łąkę po czeskiej stronie.
Na tej łące stoi Kamenna Studanka.
Poleżałam, napiłam się wody i ruszyłam w drogę powrotną.
Kieruję się w stronę Łabskiego Szczytu.
Przy Łabskim Szczycie oglądam się za siebie na przekaźnik.
Łabski Szczyt w całej okazałości.
Zeszłam tradycyjnie Mokrą Ścieżką, Starą Drogą i Puchatkiem. Mogłabym już tamtędy iść z zamkniętymi oczami. ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamenna Studanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kamenna Studanka. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 3 marca 2020
sobota, 18 stycznia 2020
Duża pętla (1)
Każdy dzień jest dla mnie niespodzianką jeśli chodzi o moje samopoczucie. Czasem bez żadnego widocznego powodu czuje się fatalnie, a czasem również bez powodu - czuję, że mogłabym góry przenosić.
Tego dnia zaczęło się skromnie.
Wjechałam wyciągiem na Szrenicę i przyszłam na Śnieżne Kotły.
W tym miejscu można skręcić na żółty szlak i zejść z powrotem na dół, do schroniska Pod Łabskim Szczytem. Który widzimy po lewo.
Kiedy usiadłam pod przekaźnikiem, stwierdziłam, że pobiłam swój własny rekord szybkości dotarcia w to miejsce. ;)
Tak siedziałam, myślałam i doszłam do wniosku, że trzeba to wykorzystać.
Przeskoczyłam na czeską stronę i Konską Cestą ruszyłam w dół.
Chmura częściowo zasłania Dolinę Łaby.
Niedaleko w sumie od szczytu znajduje się Kamenna Sudanka. Tam uzupełniam zapasy wody.
Siadam też na chwilę w trawie i podziwiam widoki.
A potem dalej w dół!
Tego dnia zaczęło się skromnie.
Wjechałam wyciągiem na Szrenicę i przyszłam na Śnieżne Kotły.
W tym miejscu można skręcić na żółty szlak i zejść z powrotem na dół, do schroniska Pod Łabskim Szczytem. Który widzimy po lewo.
Kiedy usiadłam pod przekaźnikiem, stwierdziłam, że pobiłam swój własny rekord szybkości dotarcia w to miejsce. ;)
Tak siedziałam, myślałam i doszłam do wniosku, że trzeba to wykorzystać.
Przeskoczyłam na czeską stronę i Konską Cestą ruszyłam w dół.
Chmura częściowo zasłania Dolinę Łaby.
Niedaleko w sumie od szczytu znajduje się Kamenna Sudanka. Tam uzupełniam zapasy wody.
Siadam też na chwilę w trawie i podziwiam widoki.
A potem dalej w dół!
niedziela, 2 czerwca 2019
Pięciodniowa wyprawa pożegnalna (5)
Zostawiamy powoli za sobą Czarcią Ambonę.
Jeszcze ostatni rzut okiem w dół.
I ostatnie skałki.
Idę na stronę czeską.
W oddali zbocza Doliny Łaby, na środku maleńki daszek Kamennej Studanki, a przed nami wspaniała łąka.
Na której mnóstwo pachnącego kwiecia.
Żwawo ciurcze. :)
Wylewa się na łąkę, a potem spada do Doliny Łaby w postaci mini kaskady.
Przy Kamennej Studance koniecznie trzeba odpocząć. Najlepiej położyć się na łące. Oczywiście od tej wyższej, mniej wilgotnej strony. Z widokiem na zalewy. :)
Jeszcze ostatni rzut okiem w dół.
I ostatnie skałki.
Idę na stronę czeską.
W oddali zbocza Doliny Łaby, na środku maleńki daszek Kamennej Studanki, a przed nami wspaniała łąka.
Na której mnóstwo pachnącego kwiecia.
Do Studanki jest blisko. Kilka kroków i już. Z daleka widać wodę przed nią - znaczy działa i będzie można się napić.
Żwawo ciurcze. :)
Wylewa się na łąkę, a potem spada do Doliny Łaby w postaci mini kaskady.
Przy Kamennej Studance koniecznie trzeba odpocząć. Najlepiej położyć się na łące. Oczywiście od tej wyższej, mniej wilgotnej strony. Z widokiem na zalewy. :)
środa, 7 listopada 2018
Czesko - polska pętelka (4)
Wszystkim bardzo podobało się przy Kamennej Studance, to jeszcze na chwilę tam zostańmy.
Łączka z bliska. (żmij nie widać. ;p)
Woda ze źródełka płynie sobie potem przez łączkę w dół i wpada do Łaby.
Jeszcze rzut okiem do tyłu, na przekaźnik nad Kotłami, z którego z tej perspektywy widać tylko wieżę. Jak zamek!
No to ruszamy dalej, w głąb Czech. Przed nami zejście w Dolinę Łaby, której przeciwległe zbocze cały czas będziemy mieć przed oczami.
Schodzimy Końską Ścieżką. I faktycznie trzeba mieć końskie zdrowie do chodzenia po niej, szczególnie pod górę! Stromo cały czas!
Ten biały pasek w oddali to droga od Źródeł Łaby do Labskiej Boudy. Taka wąska się wydaje, ledwo ścieżynka, a to normalna piaskowa droga szerokości miejskiej uliczki.
Wszystko jest względne... ;)
Etykiety:
Dolina Łaby,
Kamenna Studanka,
Karkonosze,
Końska Cesta,
Labska Bouda,
Łaba,
przekaźnik,
Szklarska Poręba,
Śnieżne Kotły,
Źródła Łaby
poniedziałek, 5 listopada 2018
Czesko - polska pętelka (3)
Oczywiście muszę zajrzeć w Kotły, dzień bez spojrzenia w Kotły to dzień stracony. ;p
Nie zawsze ruszam dookoła na wszystkie punkty widokowe, ale dochodzę przynajmniej do tego przełomu.
A potem skręciłam na Czechy!
Na łące coś jakby bawełna rośnie. ;)
Woda to życie, zmierzam więc do studni.
Oto i owa Studanka.
Uwielbiam się położyć na tej łące i patrzeć w chmury. Albo zamknąć oczy i w ogóle nie patrzeć.
A woda jest pyszna!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




































