sobota, 30 maja 2020

W stronę Kamieńczyka

Zabieram Was na drugi spacerek. :)


Na razie po płaskim. ;)


Po drodze kolejna piękna naparstnica.


A oto drogę przecina nam wyciąg.


Teraz jeszcze zdjęcie pod górę.


Po drodze przystanek Dużej Trasy Sztaudyngerowskiej. A więc pora na wiersz i fraszkę.


I drugi wyciąg. Większy, sześcioosobowy. 


Latem nie działa.


A na pierwszym planie fioletowe naparstnice.

20 komentarzy:

  1. Lubię jeździć takimi kolejkami górskimi :D
    Super zdjęcia :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię. Od pierwszego razu w 1984. Miłośc od pierwszego posiedzenia. :D

      Usuń
  2. wyciąg dzisiaj działał- widziałam jak wracałam
    taki rym mi wyszedł :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu jest koniec maja - powinien działać!
      Rym iście częstochowski. Ale to pewnie zazdrość przeze mnie przemawia, że Ty tam jesteś a ja nie. ;p

      Usuń
  3. Przejechałabym się taką kolejką górską :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Więc tak wygląda naparstnica? Dobrze wiedzieć. Oj, bardzo dobrze wiedzieć...
    I tu rozlega się szatański śmiech...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi ciarki po plecach przeszły od tego czarciego chichotu. ;p

      Usuń
  5. I would love to go for such walk. Its so serene.Love the pictures!!
    New post on My Blog | Instagram | Bloglovin

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię te Twoje karkonoskie spacerki:D
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię utwory Sztaudyngera. Pod wieloma z nich, sam chętnie bym się podpisał.

    OdpowiedzUsuń