środa, 22 stycznia 2020

Duża pętla (3)

Krótki odpoczynek w Martinovej Boudzie i ruszamy dalej.


Po prawej stronie - góry i doliny. A po lewej tylko trochę góry - bo idziemy praktycznie szczytem.


I kolejne rozstaje - Pod Martinovkou, gdzie ruszam w kierunku Bradlerov Bouda.


A oto i ona.


Tu się trochę zakręciłam, jak na karuzeli. ;) Jak kiedyś tam dojdziecie i będziecie szukać ciągu dalszego szlaku, to informuję, że trzeba przejść wzdłuż budynku w lewo. Mnie w końcu pomogli jacyś Niemcy, ja po Niemiecku nie mówię, oni nie mówili po angielsku, ale na migi i z mapą daliśmy radę. Pan był tak uprzejmy, że zostawił mnie ze swoją żoną (chyba ;p) przy stole nad mapą, a sam obiegł całe schronisko dookoła i w ten sposób wykrył, gdzie trzeba iść. :)


Ciąg dalszy pięknych widoków.


Widać trasy narciarskie Święty Piotr.


A tam w dole - Spindlerovy Młyn.


Uzupełniam zapasy wody w organizmie i w butelce i ruszam dalej. Ptasi Kamień brzmi bardzo zachęcająco, a to następny punkt na trasie.

12 komentarzy:

  1. Bardzo uprzejmy był ten człowiek. Super miejsca. Tak mi się podobają Czechy. Już czekam na wiosnę z niecierpliwością żeby wreszcie ruszyć tyłek w góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos po ich stronie jest większe urozmaicenie, prawda? Dobrze, że granicy nie ma i mozna sobie swobodnie przechodzić. :)

      Usuń
  2. trasy narciarskie Święty Piotr - ta nazwa nie brzmi jak dla mnie zachęcająco do jazdy na nartach w tym miejscu. Zdecydowanie wolę podziwiać , bo dech w piersi zatyka widok:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powtórzę PIĘKNIE. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ani jednego zdjęcia Martinovki??? Jestem prawie zdegustowany. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj wpis wcześniej. ;)
      No chyba że Ci chodzi o wnętrze - to nie tym razem. ;)

      Usuń