piątek, 27 września 2019

Sztolnie

Po izerskiej stronie Szklarskiej Poręby, przy niebieskim szlaku walońskim, znajdują się sztolnie pirytu.


Nie jest to oficjalne miejsce zwiedzania, zagląda się na własna odpowiedzialność.


Jest tam zimno i ciemno, ale piryt błyszczy jak prawdziwe złoto (głupców). ;)


Ja w zasadzie mam klaustrofobię trochę, a arachnofobię bardziej niż trochę, ale parę kroków do większej dziury udało mi się wejść.


Wrażenia są!


Prawie jak poszukiwaczka złota. :)

24 komentarze:

  1. O nie! w takie dziury ja nie wchodzę,
    kopalnie i złoto, czy prawdziwe, czy nie, to nie moja bajka,
    tam jest za dużo strachu
    :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba bałabym się ryzykować, nie odważyłabym się tam wejść:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wejść to ja też jeszcze nie weszłam. Zaglądam najwyżej i to do tej większej komory. ;)

      Usuń
  3. oj tak na pewno taka przygoda jest emocjonująca....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza jak nagle z jednej z jam wyleci nietoperz. :D

      Usuń
  4. Ze sztolni zwiedzałam tylko kopalnie uranu w Kowarach... bardziej oficjalnie. Nawet bilet kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Znakomite miejsce, szczególnie przydatne podczas upałów. :) Po koniec działalności tych wyrobisk, wydobywano tam także niewielkie ilości rudy ołowiu oraz srebra. Nie wiem czy wiesz, ale po drugiej (zachodniej) stronie grzbietu, też znajdują się wyrobiska. Są jednak dużo trudniejsze do zlokalizowania w terenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ale nie dotarłam. Szlak góra na Zakręt i Wysoki jest granicą mojej działalności. ;)
      O srebrze za to nie wiedziałam. Zawsze sie od Ciebie czegoś nowego i ciekawego dowiem. Dzięki. :)))

      Usuń
  6. Po tych ostatnich historiach w jaskiniach to chyba bym nie wlazła nigdzie, gdzie się nie wchodzi oficjalnie. Ale taki piryt musi pięknie iskrzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to trudno nazwać jaskinią i nie jest zbyt duże. :)

      Usuń
  7. Ja bym tam nie wlazła. Albo bardziej bym wlazła, ale bym już nie wyszła :D Arachnofobia to zło wcielone. Sama coś o tym wiem.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Okropna dolegliwość. Ludzie czasem próbują tłumaczyć, że taki pająk się boi bardziej ode mnie. Ja tam tego nie dostrzegam. Moim zdaniem to on sie patrzy na mnie jak na potencjalną kolację. ;)

      Usuń
  8. chyba bym się bała tam wleźć;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie zaglądać w takie miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Klaustrofobia się kłania :D ale czemu nie ;) trzeba się łamać ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja chyba tam nie wejdę. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję odwagi. Ja bym nie weszła do takiej dziury. W życiu. Brrrr. Ale fajne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń