piątek, 15 stycznia 2021

Idziemy na Welke Kolo (3)

Z drogi na szczyt Wielkiego Szyszaka spoglądam na Śnieżne Kotły z przekaźnikiem. 


A tam już pomnik cesarza Wilhelma się pokazuje - szczyt! 


Przekaźnik zza kępy zieloności. 


Coraz bliżej. 


Słupek graniczny na szczycie. A tam w tle - Śnieżka! 


Na szczycie wrzosy i kamienie. 


Pomnik z bliska, na pierwszym planie kawałek rzeźby orła ze szczytu.


Tu była tablica. 


Siadam i odpoczywam. :)

16 komentarzy:

  1. Jestem turystą niełamiącym zakazów, więc odpuszczałem sobie sam szczyt Wielkiego Szyszaka. Zwłaszcza, że z grzbietu głównego jest genialny widok, więc wiele więcej nie spodziewałem się zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz dlaczego tam weszłam głównie? Żeby ze szczytu nakręcić filmik "dookoła. :)

      Usuń
  2. Nigdy nie byłam na tym szczycie i nie miałam pojęcia, że są tam pozostałości po pomniku. Zachęcasz do wyprawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie deptać wrzosów i przede wszystkim porostów na skałach!!!

      Usuń
  3. Tak sobie myślę, że to jest fenomenalne. Te widoki za każdym razem zachwycają mnie tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam to samo, dlatego się zdarza, że mam z tego samego miejsca zdjęcia z każdego roku. ;)

      Usuń
  4. Jestem ciekawa co było na tej tabliczce. Widoki jak zwykle zachęcające do dreptania.

    OdpowiedzUsuń
  5. a mnie wzruszają, zawsze, słupki graniczne- wiem, że to ludzka granica a jednak granica, to zawsze kojarzy mi się jakbym dotarła do jakiego brzegu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam swój ulubiony na czerwonym szlaku Szrenica - Kotły, siadam na nim czasem. ;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Znasz, na pewno. Widac go zewsząd. Po prostu nie znasz nazwy, zwłaszcza czeskiej. :)

      Usuń