Nie wiem, czy pamiętacie, ale moja pierwsza wyprawa na Kotel zakończyła się tym, że WIEDZIAŁAM, że tu musi być pięknie, ale nic nie WIDZIAŁAM z powodu gęstej mgły i niskiego pułapu chmur. Pora na powtórkę z rozrywki, ale przy bardziej "widokowej" pogodzie.
Od Voseckiej Boudy ruszam zielnym szlakiem.
Widoczność bardzo dobra.
Widać Certovą Horę w Harrachovie - trasy narciarskie ułożone w literę V do góry nogami.
Choinki i zielone wzgórza. Nad Mumlavą. ;)
Strumyczek.
Zbliżam się do Labskiej Louki.
Labska Louka - widok na Łabski Szczyt, czyli Violik.
Labska Louka - widok na przekaźnik TV nad Śnieżnymi Kotłami.
czwartek, 14 listopada 2019
Kotel (1)
Etykiety:
Certova Hora,
Harrachov,
Karkonosze,
Kotel,
Labska Louka,
Łabski Szczyt,
Mumlava,
przekaźnik,
Szklarska Poręba,
Śnieżne Kotły,
Violik,
Vosecka Bouda
wtorek, 12 listopada 2019
Na zachód (7)
Nadal zostajemy przy rzece Kamiennej i jej dopływach.
Można podziwiać tamy i oczka.
Jeszcze jeden grzybek.
Siedzę sobie na moście i macham nogami nad wodą. :)
I już "centrum" Jakuszyc. Po lewo ośrodek Biathlon, po prawo stacja kolejowa, na wprost Polana Jakuszycka, znana z Biegu Piastów wszystkim narciarzom biegowym.
Drogowskaz przy przystanku kolejowym złapany pod słońce.
A potem siedem minut w pociągu i jestem z powrotem w Szklarskiej Porębie.
Koniec wyprawy!
Można podziwiać tamy i oczka.
Jeszcze jeden grzybek.
Siedzę sobie na moście i macham nogami nad wodą. :)
I już "centrum" Jakuszyc. Po lewo ośrodek Biathlon, po prawo stacja kolejowa, na wprost Polana Jakuszycka, znana z Biegu Piastów wszystkim narciarzom biegowym.
Drogowskaz przy przystanku kolejowym złapany pod słońce.
A potem siedem minut w pociągu i jestem z powrotem w Szklarskiej Porębie.
Koniec wyprawy!
niedziela, 10 listopada 2019
Na zachód (6)
Zostawiamy Owcze Skały za sobą, bo ścieżka woła.
Grzyby jadalne tylko raz. ;)
A ten to chyba nawet jadalny. Ale tylko chyba!
Ter zdecydowanie niejadalne. Ale za to mają fajne kropki. :D
Po zejściu w dół z grzbietu góry napotykamy strumyk, a nad nim oczywiście naparstnice.
Zieleń przy drodze do Jakuszyc.
Przed ostatnim zakrętem strumień jest trochę większy. Bo to już rzeka Kamienna! W tym miejscu zawsze siadam się pomoczyć.
Tuż zaraz jest też niby staw, ale jakoś do niego nie wchodziłam nigdy.
Chyba trochę zarośnięty za bardzo, jak na mój gust. ;)
Grzyby jadalne tylko raz. ;)
A ten to chyba nawet jadalny. Ale tylko chyba!
Ter zdecydowanie niejadalne. Ale za to mają fajne kropki. :D
Po zejściu w dół z grzbietu góry napotykamy strumyk, a nad nim oczywiście naparstnice.
Zieleń przy drodze do Jakuszyc.
Przed ostatnim zakrętem strumień jest trochę większy. Bo to już rzeka Kamienna! W tym miejscu zawsze siadam się pomoczyć.
Tuż zaraz jest też niby staw, ale jakoś do niego nie wchodziłam nigdy.
Chyba trochę zarośnięty za bardzo, jak na mój gust. ;)
piątek, 8 listopada 2019
Na zachód (5)
Zostaniemy trochę na Owczych Skałach.
Każda jest inna.
A wszystkie są piękne.
Jak to w ogóle stoi?
Większa grupa.
Obłe kształty.
Zarośnięte.
Ze ścieżki.
Idziemy dalej. :)
Każda jest inna.
A wszystkie są piękne.
Jak to w ogóle stoi?
Większa grupa.
Obłe kształty.
Zarośnięte.
Ze ścieżki.
Idziemy dalej. :)
środa, 6 listopada 2019
Na zachód (4)
Po zejściu w dół odpoczynek. Jest miejsce na zrobienie stosiku.
A zaraz potem wkraczamy na kolejne pole jagodowe.
Nie można się nie zatrzymać i nie zerwać. :)
A potem w oddali wyrastają Owcze Skały.
Zbliżamy się do nich, widząc je między drzewami. Zawsze robią wrażenie.
Z Owczych Skał można podziwiać Szrenicę, oczywiście jeśli nie ma mgły lub niskich chmur.
A to najwyższa "owieczka".
Odpoczynek pod jarzębiną.
Mogę tam siedzieć godzinami. I czasem mi się tak zdarza. ;)
A zaraz potem wkraczamy na kolejne pole jagodowe.
Nie można się nie zatrzymać i nie zerwać. :)
A potem w oddali wyrastają Owcze Skały.
Zbliżamy się do nich, widząc je między drzewami. Zawsze robią wrażenie.
Z Owczych Skał można podziwiać Szrenicę, oczywiście jeśli nie ma mgły lub niskich chmur.
A to najwyższa "owieczka".
Odpoczynek pod jarzębiną.
Mogę tam siedzieć godzinami. I czasem mi się tak zdarza. ;)
poniedziałek, 4 listopada 2019
Na zachód (3)
Dalsza droga na zachód prowadzi drewnianymi kładkami.
Niektóre trochę zarosły... ;)
A tu chyba piorun zadziałał.
Prawie jak ścianka wspinaczkowa, z tymi guzami.
Przy tym strumyku obowiązkowy postój. Moczenie nóżek, leżenie na trawce.
A tam daleko na szczycie schronisko na Szrenicy. Stamtąd zaczęłam trasę.
Dwa schroniska na jednym zdjęciu: Szrenica i Hala Szrenicka.
I oto jesteśmy na szczycie góry, idziemy jej grzbietem.
A co chwilę przystanek, bo jagody w tym miejscu są wspaniałe. :)
Niektóre trochę zarosły... ;)
A tu chyba piorun zadziałał.
Prawie jak ścianka wspinaczkowa, z tymi guzami.
Przy tym strumyku obowiązkowy postój. Moczenie nóżek, leżenie na trawce.
A tam daleko na szczycie schronisko na Szrenicy. Stamtąd zaczęłam trasę.
Dwa schroniska na jednym zdjęciu: Szrenica i Hala Szrenicka.
I oto jesteśmy na szczycie góry, idziemy jej grzbietem.
A co chwilę przystanek, bo jagody w tym miejscu są wspaniałe. :)
sobota, 2 listopada 2019
Na zachód (2)
Na Hali Szrenickiej jest kilka wyciągów. Latem nieczynnych, ale zimą roi się tu od narciarzy.
Kiedyś zginęłam tu we mgle. ;) Przedzierałyśmy się z koleżanką na nartach przez śnieg po kolana. ;)
A to już ścieżka prowadząca w słusznym kierunku. :D
Po łące wchodzimy w las.
Tradycyjnie muszę zajrzeć, czy jest woda w zbiorniku. Tym razem jest.
Mosteczek.
Uschnięte drzewo, które podobno wygląda jak niedźwiedź. Tak twierdzi moja mama, której tak się spodobało, że od dwóch lat ma je jako tapetę na pulpicie. :D
Jeden z wielu uroczych strumyczków.
Lubię tę trasę, bo się na niej w ogóle nie męczę. :)
Kiedyś zginęłam tu we mgle. ;) Przedzierałyśmy się z koleżanką na nartach przez śnieg po kolana. ;)
A to już ścieżka prowadząca w słusznym kierunku. :D
Po łące wchodzimy w las.
Tradycyjnie muszę zajrzeć, czy jest woda w zbiorniku. Tym razem jest.
Mosteczek.
Uschnięte drzewo, które podobno wygląda jak niedźwiedź. Tak twierdzi moja mama, której tak się spodobało, że od dwóch lat ma je jako tapetę na pulpicie. :D
Jeden z wielu uroczych strumyczków.
Lubię tę trasę, bo się na niej w ogóle nie męczę. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















































