A więc dotarłam tu.
Plan pierwotny zakładał pójście zgodnie z tą ostatnia strzałką.
Ale jak popatrzyłam, co mnie czeka...
Stwierdziłam, że nie wlezę tam dziś za żadne pieniądze. ;)
Zamiast z Rozdroża Pod Zwaliskiem iść na Wysoki Kamień i stamtąd do miasta, wybrałam drogę na skróty, skręciłam w prawo na niebieski szlak.
Widoki były nadal cudne, na wieczorne Karkonosze.
Na niebie trwał pokaz chmur.
A na ziemi pojawiły się okazy fauny.
Troszkę się zamazała, bo była bardzo ruchliwa.
Przy tej żmijce spotkałam dwie bardzo miłe panie, które zrobiły sobie pętelkę ze Szklarskiej na Wysoki Kamień, do Rozdroża Pod Zwaliskiem i teraz schodziły tą samą drogą co ja. Dalej poszłam więc w towarzystwie.
I już jesteśmy w mieście. Oto Willa Jaskółka.
A tu już w Szklarskiej. Śnieżne Kotły schowały się w chmurach.
Ostatni zakręt i prosto do domu.
Koniec trasy!