Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Udoli Jizery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Udoli Jizery. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 września 2024

Dwa mosty i klęska (13)

 Mimo klęski mostowej i wizji powrotu do Harrachowa w deszczu jeszcze chwilę stoję tu. 


Bo Izera piękna. 


A drogowskaz ciekawy. 


Decyduję się na ścieżkę w lewo, która wg tabliczki ma prowadzić do Harrachova, a jeszcze nigdy nią nie szłam.  To ta, o której pisałam parę postów wcześniej i mówiłam, że jeszcze się pojawi. ;p Po paru krokach wygląda niebezpiecznie, ale przecież nie wrócę. ;p 


Mostek na Izerce. Ten na szczęście stoi i nie ma kartek ;p Czyli w sumie to CZWARTY MOST! Chyba powinnam tytuł poprawić ;p 

Przechodzę ostrożnie. 

Dalej w drogę. 


Nowa ścieżka okazała się dość krótka, potem wylądowałam na tej samej drodze, którą szłam w tą stronę, ale przynajmniej nie wracam przez Jizerkę całą trasą. Postanawiam Udoli Jizery skręcić do Korenova. Bo nie lubię wracać tą samą drogą. 


środa, 14 sierpnia 2024

Dwa mosty i klęska (5)

 Uwielbiam pociągi. Zaczekałam zatem przy wiadukcie na przejazd pociągu. Harrachov - Liberec, następna stacja Korenov. 








I pojechał...

No to ja też idę dalej! 


niedziela, 11 sierpnia 2024

Dwa mosty i klęska (4)

 Ten drugi most z tytułu posta, to most kolejowy. Jesteśmy Udoli Jizery. 


Potężne przęsło. 


Tory nad głową. 


Dwa przęsła i szlak. 


Następna stacja : Korenov! 


Po prawo ścieżka prowadząca do Korenowa, jestem tak w połowie drogi między Korenovem a Harrachovem.


środa, 31 marca 2021

Polsko - czeskie Izery (3)

 Pociąg przejechał, można się zając wiaduktem samym w sobie.


Jest całkiem ciekawą budowlą, jak tak sobie nagle z drzew i krzaków wystaje, nad drogą i nad Izerą jednocześnie. 


Punkt drogowskazowy przy nim. 


Gdyby była noc, można byłoby oglądać Drogę Mleczną. 


A w dzień można na przykład budkę dla ptaków. 


I strumyczek. 


Droga jest gładka i równa, ale cały czas lekko pod górę. 


Co chwila kolejne strugi, wpadające do Izery. 


Ta droga jest bardzo odpoczynkowa, choć dość długa. Jeszcze chwila i wyjdziemy z lasu. 


piątek, 27 marca 2020

Jizerka inaczej (1)

Pierwsza moja wyprawa do Jizerki zakończyła się tak, że nie skręciłam we właściwym miejscu i gdyby się nie trafili mili Polacy, którzy mnie zabrali na autostopa, to bym spała gdzieś w lesie. ;)
Pisałam Wam o tym.
Więc druga wyprawę do Jizerki postanowiłam zacząć od końca.


Pojechałam koleją do Harrachova.


Ruszyłam czerwonym szlakiem.


Po drodze uroczy mostek.


Nad Izerą.


Tam w gęstym lesie, jak się dobrze wpatrzycie, widać mur. Wygląda jak starożytny akwedukt. A tam linia kolejowa przebiega.


Przechodzi się potem pod tą linią kolejową.  Tym razem pociąg nie przejechał, ale mam i takie zdjęcia jak jedzie. :) Ale nie z tej wyprawy.


Ja już pewnie wiecie, uwielbiam takie znaki.


Idę dalej, a po lewej stronie trafiła mi się leśna przecinka.