Wydaje mi się, że nadrobiłam już odwiedziny na Waszych blogach. Nadal nie czuję się w pełni zdrowa, więc jak jeszcze będą jakieś przerwy, to po prostu musiałam jeszcze poleżeć.
A teraz wracamy w marcowe Izery.
Idę w stronę Jakuszyc.
Ślady narciarstwa biegowego.
Tu niżej mniej wieje, krótki odpoczynek pod daszkiem.