Idę dalej czarnym szlakiem w stronę Domu Śląskiego.
Po prawo widok na wschodnie zbocza Studziennej Góry.
Już wiem, że będę tam chciała kiedyś pójść.
No to jestem na kolejnym rozdrożu.
A te chmury to muszą? ;) Za moimi plecami ludzie rezygnują, bo pogoda jest niepewna. Ja jeszcze kawałek. Najwyżej przeczekam w Domu Śląskim.
Przy Domu Śląskim tłum!!!
Ładnie wygląda pod Śnieżką. :)
Hmmm. To może podejdę chociaż do tego rozdroża, gdzie się rozdziela na dwie drogi w górę? ;)
A na koniec dziś łączka. :)