Druga część zdjęć jesiennego wodospadu Mumlawy.
Następnym razem - film!
Pamiętacie bezy z piany?
Są mniejsze niż tamte, ale kto wie, czy jeszcze nie urosną kręcąc się w tym wirze. ;)
Schodzimy w stronę Harrachova wzdłuż Mumlavy.
Płynie!
Idę niebieskim szlakiem w stronę Harrachova.
Mumlava moja miłość. :)
Czyż ona nie jest niesamowicie wręcz piękna? I zaskakująca? I zmienna?
Mumlava w ruchu!
Widać na niej pianę.
Ja się nie mogłam oderwać, stałam i patrzyłam.
Skoro stopy już wykąpane, to teraz można posiedzieć i popatrzeć jak sobie Mumlava płynie.
Coś pięknego. :)
Doszłam nad Mumlavę.
Moje ulubione miejsce na kąpiel stóp.
Oczywiście, że nie!!! :D
Żółtym szlakiem zmierzam w stronę Karkonosovego Snidania i Harrachova.
Odpoczynek przy Voseckiej Boudzie powoli dobiega końca.
Siedzę na ławeczce przed Vosecką Boudą i podziwiam.
Wcale mi się ruszyć stąd nie chce! ;p
Dziś okolice Voseckiej Boudy.