wtorek, 25 sierpnia 2026

W poprzek jesiennych Karkonoszy (27)

 Pamiętacie bezy z piany? 


Podeszłam do największego "czarciego oka", a tu też zaskoczył mnie widok tych  bezowych pianek.


Są mniejsze niż tamte, ale kto wie, czy jeszcze nie urosną kręcąc się w tym wirze. ;) 


12 komentarzy:

  1. Łał!!! Jak to wiruje, co za siła, a jaki hałas! Magia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne te bezy z piany :D Miłego dnia!
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
  3. Beautiful sound and love the foam meringues. ❤️

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ urocze skojarzenie — te „bezy z piany” brzmią tak apetycznie, że człowiek odruchowo rozgląda się za łyżeczką… a potem przypomina sobie, że jednak stoimy przy czarcim oku, nie przy cukierni. 😄

    W takich drobnych obserwacjach jest cały czar wędrówek: przyroda robi swoje tajemnicze widowisko, wiruje, pieni się i nagle wygląda jak deser przygotowany przez trochę zbyt kreatywnego ducha Karkonoszy. Piękny kadr i świetny, lekki opis.

    OdpowiedzUsuń