Ależ urocze skojarzenie — te „bezy z piany” brzmią tak apetycznie, że człowiek odruchowo rozgląda się za łyżeczką… a potem przypomina sobie, że jednak stoimy przy czarcim oku, nie przy cukierni. 😄
W takich drobnych obserwacjach jest cały czar wędrówek: przyroda robi swoje tajemnicze widowisko, wiruje, pieni się i nagle wygląda jak deser przygotowany przez trochę zbyt kreatywnego ducha Karkonoszy. Piękny kadr i świetny, lekki opis.
Łał!!! Jak to wiruje, co za siła, a jaki hałas! Magia!
OdpowiedzUsuńJest moc!!!
UsuńGenial video. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńGracias. :)
UsuńŚwietne te bezy z piany :D Miłego dnia!
OdpowiedzUsuńAngelika
Takie pieniste i bezowate :D
UsuńBeautiful sound and love the foam meringues. ❤️
OdpowiedzUsuńI know the feeling!
UsuńAleż urocze skojarzenie — te „bezy z piany” brzmią tak apetycznie, że człowiek odruchowo rozgląda się za łyżeczką… a potem przypomina sobie, że jednak stoimy przy czarcim oku, nie przy cukierni. 😄
OdpowiedzUsuńW takich drobnych obserwacjach jest cały czar wędrówek: przyroda robi swoje tajemnicze widowisko, wiruje, pieni się i nagle wygląda jak deser przygotowany przez trochę zbyt kreatywnego ducha Karkonoszy. Piękny kadr i świetny, lekki opis.
Duch Gór jest czasem bardzo kreatywny. ;)
UsuńALe świetnie to wygląda :)
OdpowiedzUsuń:)))
Usuń