Pominięta część 12 dziś :)
Coraz bardziej w dół schodzę.
Żółtawa brzoza.
Żółte liście jak kropeczki na zielonej sukience.
Już jestem przy Kamiennej i oczywiście obowiązkowo krioterapia. ;p
Uwielbiam to miejsce, mówię na nie źródła Kamiennej, choć same źródła są jednak nieco wyżej.
Absolutely stunning and soothing.
OdpowiedzUsuń:)))
UsuńAle to przewrócone drzewo ma urok :)
OdpowiedzUsuńTe "źródła kamiennej" to w ogóle rewelacja! Kusi, żeby tam przysiąść, odpocząć i wsłuchać się w naturę :)
Tak własnie zawsze robię :)
UsuńBello bosque. Te mando un beso
OdpowiedzUsuń:)))
UsuńPiękne źródła Kamiennej ;) W tym roku planuję wypad w góry na trecking. Jakie miejsce polecasz? Coś dla początkujących.
OdpowiedzUsuńMiłego dnia!
Angelika
Właśnie tę trasę z czystym sumieniem mogę polecić. :)
UsuńPięknie uchwycone – widać, że spacer i obserwacja detali naprawdę Cię wciągają. Te żółte liście brzmią jak małe, migoczące akcenty w Twojej wędrówce. A krioterapia na końcu brzmi jak idealne zwieńczenie dnia!
OdpowiedzUsuńRaczej przerywnik, bo jeszcze trzeba wrócic do domu :)
UsuńNiesamowite miejsce – wygląda jak z bajki. Naprawdę zachwycający krajobraz 😍
OdpowiedzUsuń:)))
UsuńMiło popatrzeć na zieleń i piękno, gdy za oknem szarość i brud. Bo u mnie niestety nie ma śniegu, który przykryłby brzydotę.
OdpowiedzUsuńU mnie jeszcze jest, może doczeka do kolejnych opadów.
Usuń