Maszeruję zatem na zachód, w stronę Szrenicy. Wiecie, że tę trasę robię pierwszy raz w życiu? :D
O ile nic nie poplątałam - to jest góra Stribrne Nawrisi.
Śnieżka coraz dalej z tyłu.
Piękne kolory, wszystkiego, nieba, góry, kosodrzewiny...
Te tyczki, które w sumie mają pomagać w zimie, są jakieś uspokajające dla mnie.
Droga w stronę Spalonej Strażnicy.