A w nich ukryta dobrze Kopalnia Kwarcu Stanisław.
Trochę wygląda to jak ogromna łódź podwodna wynurzająca się z wodorostów, nie uważacie? ;)
Ciekawy kompleks skałek po prawej stronie ścieżki. Zresztą czego jak czego, ale skałek w okolicy nie brakuje!
Po okrążeniu Kopalni Stanisław trzeba wykonać dość karkołomny manewr przedzierania się przez chęchy, oczywiście jeśli w ogóle się zauważy, że należy w nie skręcić. Potem dociera się do maleńkiej ścieżki, którą prowadzą szlaki wszystkich możliwych kolorów.
A na wprost, tam pomiędzy drzewami, widać zabudowania Kopalni. Wydaje się już bardzo blisko, ale tak nie jest. Pora była późna, przeszłam już 20km jeśli nie więcej, i nie zdecydowałam się wrócić. Stwierdziłam, że do trzech razy sztuka, za trzecim podejściem dotrę tam, choćby nie wiem co!
Dalej napotykamy kolejne grupy skałek o bardzo ciekawych nazwach. Ciężko dopasować daną skałę do nazwy na mapie, ale spróbuję.
Skarbki.
Skalna Brama.
Wieczorny Zamek.
No to dalej, bo słońce się zniża!







