środa, 9 maja 2018

Michałowice (6)


Pomoczyłam się jeszcze chwilę w Rudniku. :)


A potem już były Michałowice!


Bardzo urocze, prawda?
Trochę pobłądziłam w tych Michałowicach. Niby dwie uliczki na krzyż, ale jakoś tak nie mogłam się w nich odnaleźć.
A potem wracałam do Szklarskiej zielonym szlakiem bo jakoś późno się zrobiło. Więc tak naprawdę to za dużo tych Michałowic nie widziałam i muszę tam jeszcze wrócić. ;)
I na tym zielonym szlaku też mi się wydawało, że zabłądziłam, już chyba z wrażenia. Dopiero jakaś pani z wiaderkiem grzybów uświadomiła mi, że tu się nie da zgubić, bo jest tylko jedna ścieżka. ;)
I wróciłam szczęśliwie, choć trochę zmęczona. Następnym razem zejdę jednak aż do Piechowic i wrócę pociągiem. :)


poniedziałek, 7 maja 2018

Michałowice (5)


Oczywiście przy drodze nie brakowało uroczych strumyczków, a ja nie mogłam się opanować i musiałam im robić zdjęcie. To jeden z dopływów Szklarki - Bielnik.


A potem całkiem niespodziewanie ze ścieżki zrobiła się droga - dołączyliśmy do szlaku rowerowego.
A przy drodze - platforma.


Wolę myśleć, że do obserwacji zwierząt, nie do strzelania do nich...

sobota, 5 maja 2018

Michałowice (4)


Dziś pod hasłem : "Bogactwo natury".  No bo zobaczcie. :)


Były i grzyby. Nie wszyscy mi wierzyli, jak wysyłałam to zdjęcie i pytali, czy to czasem nie są grzyby z zeszłego roku. ;)
Cóż przyznaję, zdarzyło mi się zabrać kiedyś w maju do Szklarskiej zdjęcie z zimy i wysłac ludziom z podpisem "Ale tu zimno!" ;)
Ale grzyb był autentyczny. :D


Zostawiłam go tam pod krzaczkiem, żeby urósł jeszcze większy. :D

czwartek, 3 maja 2018

Michałowice (3)


Po drodze napotkałam trochę zniszczeń...


Ciekawe czy to wiatr, czy może jakiś misiek trenował swoją siłę?


Na szczęście wiadomo, że to spróchnieje, rozłoży się i posłuży innym roślinkom.
Jak człowiek się nie wtrąca, to przyroda sobie da radę. ;)

wtorek, 1 maja 2018

Michałowice (2)


Po drodze rzuciłam okiem w kierunku Piechowic. Też ukryte w oparach. ;)


Przeszłam mostek na Szklarce i zagłębiłam się w las.


Z ciekawością, bo oto zaczynała się dla mnie całkiem nowa trasa. :)

niedziela, 29 kwietnia 2018

Michałowice (1)


Następnego dnia bo tych burzowo - gradowych atrakcjach postanowiłam ruszyć do Michałowic, w których jeszcze nigdy nie byłam.


Wjechałam wyciągiem i poszłam przez Łabski Kocioł. W którym coś się jeszcze gotowało, bo para się unosiła. ;)



Ten uroczy strumyk na trasie to Płócznik. Na pewno Walonowie wypłukali z niego mnóstwo złota. :D


A Przekaźnik TV naciągnął sobie chmurę na głowę. ;)
Bardzo lubię takie niespodzianki pogodowe, gdyby cały czas świeciło słońce, widoki też byłyby cały czas takie same, a tak to - proszę jakie atrakcje! :)

piątek, 27 kwietnia 2018

Odpoczynek w Kotłach (5)


Deszcz pomógł roślinkom. Przy Mokrej Drodze wszystko pięknie rozkwitło. :)


Na dół zjeżdżałam wyciągiem, nie miałam siły schodzić. No i co? Popatrzcie na zdjęcie i pomyślcie.


Tak, zgadza się.
Chmura zawróciła i na dolnym wyciągu mnie znów dolało. :D :D :D


A rano wszystko zasnuła mgła...

środa, 25 kwietnia 2018

Odpoczynek w Kotłach (4)


Mimo że cały czas waliły pioruny, nie mogłam się powstrzymać od robienia zdjęć. Bo te kulki lodu tak pięknie wyglądały wśród igieł. ;)


Całkiem sporo napadało...


Aż wreszcie przestało. Grzmiało jeszcze ale nie mogłam przecież spędzić w tym zakamarku nocy!
Zaraz za pierwszym zakrętem spotkałam czteroosobową rodzinę skuloną w czymś w rodzaju zagłębienia w górze. Bo jaskinią tego bym nie nazwała. Niestety na mój widok dzieci zaczęły się domagać, żeby też ruszyć, co rodzicom było nie w smak. Chyba mnie przeklinali w duchu. ;)


Chmura z gradem poszła na Czechy. A u mnie wyszło słońce!
Jak to w górach - pogoda się zmienia piorunująco (zbieżność niezamierzona ;p) szybko.

poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Odpoczynek w Kotłach (3)


Mimo że naprawdę wyciągałam nogi, daleko nie odeszłam i burza mnie dogoniła.


Na początku po prostu lało jak z cebra. Schować się nie było gdzie, więc naciągnęłam pelerynę i schodziłam dalej. Zrobiło się też chłodniej, więc pod jakąś choinką niedużą musiałam zrobić szybkie przebieranie się, żeby pod pelerynę włożyć bluzę, a po namyśle też kurtkę - żeby za chwilę się znów nie przebierać.
I wtedy zaczął padać grad!


Wiecie jak to boli jak się oberwie taką kulką lodu w ucho??!!


Wcisnęłam się w zarośla, żeby się trochę schować. ;)
Było to przeżycie: pioruny, błyskawice i jeszcze ten grad!

sobota, 21 kwietnia 2018

Odpoczynek w Kotłach (2)


Bardzo miło się odpoczywało nad Śnieżnymi Stawkami, mimo że jak może widać na tym zdjęciu, w pewnym momencie trochę pokropiło.


Zrobiłam sobie też mały spacer, żeby zrobić parę zdjęć z innego ujęcia.


A potem znów wróciłam na swoje miejsce, leżałam, siedziałam, obracałam się z boku na bok i nawet nie wyjęłam książki, bo dookoła taka cudna przyroda!
A potem coś tak dziwnie zachrobotało...


Chmura burzowa! No i trzeba było się zbierać i to w tempie szybkim. Na szczęście szła od przeciwnej strony niż mój powrotny kierunek, więc wystartowałam w nadziei, że pierwsza dotrę do schroniska Pod Łabskim Szczytem...