poniedziałek, 4 października 2021

Rabczański przerywnik (6)

 Ostatnia porcja zdjęć z Rabki. 


Po wypiciu wody czas na spacerek w tężni. 


Można oddychać. 


W ostatnią niedzielę pobytu wypuściłam się na kolejną wyprawę w góry. To Stare Wierchy. 


Przydrożny pieniek w drodze na Turbacz. 


Tu była katastrofa śmigłowca. 


Jestem na Turbaczu. 


Daleko widać. 


Tatry w zbliżeniu. 

Pobyt w Rabce był super. Miałam fajne współtowarzyszki, dobre zabiegi, które mi bardzo pomogły, dobrze żywili i udało się zaliczyć cztery wyjścia w góry, w tym właśnie Turbacz - mój życiowy rekord : 32km. :) 


26 komentarzy:

  1. ach tych widoków brakuje tak bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak czasem bywa- chciałaś być w Szklarskiej a okazało się że w Rabce był rekord :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Widoki naprawdę przepiękne :D Super zdjęcia!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze świetna fotorelacja. Tęsknie już za podróżami...

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne widoki. Chciałabym tam być i sobie przycupnąć.
    Pozdrawiam Kolorowo!

    OdpowiedzUsuń
  6. te widoki zapierają dech w piersiach!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Drugie zdjęcie - musiałem przeczytać podpis, bo myślałem, że to klatka na króliki.
    Ale ostanie robi wrażenie. Tak czyste powietrze w górach to rzadkość.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje gratulacje 32 km to ho ho... Daleka wędrówka. Zdjęcia super.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooo jak super popatrzec na znajome widoki :) Gorce wspaniale moje. Boskoooo. Tesknie za Turbaczem jak nie wiem. Ciesze sie ze pobyt w Rabce sie udal. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń