Powoli czas zostawiać Chatkę pod Śmielcem, bo do domu daleko.
Jeszcze jakaś infrastruktura ;)
Po krótkim przedzieraniu się przez zarośla wyszłam do góry na ścieżkę.
Fotografuję we wszystkie strony, żeby zapamiętać i trafić następnym razem.
Nic dziwnego, że nie dałam rady znaleźć zejścia. Wygląda jak wszystko inne. ;)
Jak myślicie, udało mi się jeszcze kiedyś znaleźć to zejście?
NIE!
Najwyraźniej raz musi mi wystarczyć. ;p
Tu bosque es muy lindo. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńGracias & besos. :)
UsuńTrudno się w tych zaroślach odnaleźć bo wszystko wygląda niemal identycznie ale znalazłaś drogę do domu i to jest najważniejsze!
OdpowiedzUsuńWyprawa świetna, cel osiągnięty i pewnie jest plan na następny:)
Oczywiście, że jest. Jeszcze jeden wpis z drogą powrotną i zaczynamy relację z kolejnej wyprawy. :)
UsuńJuż czekam:)
Usuń:)))
UsuńTo był ten schron, na zdjęciu nr 1? Trochę mizerny... Przed czym on ma chronić?
OdpowiedzUsuńNie, to jest coś, nie wiem co. Chatka czyli Schron była w większości w poprzednim wpisie. Jest to "schron" w rozumieniu "schronienia", korzystają z niego wspinacze, trzeba się wczesniej umówic i dostac klucze i można przenocować. Więc chroni przed zimnem, deszczem, nocą, wilkami itd
UsuńPodoba mi się ta kamienna ścieżka :)
OdpowiedzUsuńTo zielony szlak, jest bardzo przyjemny :)
UsuńSounds like quite the adventure! 😂 The path blending in with everything else definitely makes it tricky to find your way back. Sometimes, one successful descent is all we need, right?
OdpowiedzUsuńHow true the last sentence is!!!
UsuńNiesamowite miejsca.
OdpowiedzUsuń:)))
Usuń