Ogłoszenie


Jestem w sanatorium.
Jeśli się uda, to posty się będą pojawiać, bo
zrobiłam zapas, więc zapraszam do oglądania.
Na Waszych blogach zaległości nadrobię po
powrocie.

środa, 31 maja 2017

Pod Łabskim


Lubię moment, kiedy gdzieś zza zakrętu wyłania się schronisko Pod Łabskim Szczytem.



Tu na pierwszym planie Łabski Kocioł.
Wracam z odpoczynku przy stawach w Śnieżnych Kotłach.

niedziela, 28 maja 2017

Huba


Ale obrosła, prawda?



Mogę Wam zdradzić, że to drzewo .... kończy się razem ze zdjęciem. Taki pień po prostu. Ciekawe, czy to huba do tego doprowadziła...
Stoi na zielonym szlaku z Michałowic do Szklarskiej Poręby.

piątek, 26 maja 2017

Kropelki, strużki i wiry


Czyli jesteśmy ponownie nad wodospadem Mumlavy. Bo jest fantastyczny!




Podziwiajcie te cudne kropelki deszczu, które zatrzymały się na igłach świerka po prawej stronie.
Zachwycajcie się strugami i strużkami spadającej wody.
Uśmiechnijcie się do iskierek dnia na żółto-zielonych wirach w niecce.

środa, 24 maja 2017

Dla ludzi o mocnych nerwach

Znaczy chciałam powiedzieć - o dobrym wzroku. ;)




Bo jak się dobrze przyjrzeć, to widać Śnieżkę. :)

A w dole - Dolina Łaby.
Uwielbiam to miejsce!

poniedziałek, 22 maja 2017

O każdej porze roku


Uwielbiam Śnieżne Kotły. Mogę godzinami stać i zaglądać do środka, podziwiać skały i przyczepione do nich rosliny. No i ten śnieg, prawie o każdej porze roku!



Ta biała kreska na płaskowyżu po drugiej stronie to ścieżka. Lubię też patrzeć jak wędrują po niej maleńkie jak mrówki ludziki.


sobota, 20 maja 2017

Wije się


Mokra Droga należy do mojej Top Three. Popatrzcie sami, jak cudownie się wije.


Raz prawie spadłam z takiego stopieńka. ;) Zagapiłam się na horyzont. Dobrze, że nie rymnęłam poza ścieżkę, bo dookoła mokradła, strumyczki, mini stawy.
Mokra Droga to ładna nazwa, ale ja bym w nawiasie dodała Magiczna Ścieżka. :)

czwartek, 18 maja 2017

Woda spada


Czyli potok Kamieńczyk leeeeeci w dół. ;)


A jak już zleeeeeci, to wygląda tak.



Dziś jest tak ciepło, że chętnie bym się w nim zanurzyła. ;)

wtorek, 16 maja 2017

Może kąpiel?


Środkowy staw w Śnieżnych Kotłach.




Woda - lodowata. 
Powietrze - czyściutkie. 
Zieleń - zachwycająca. 
Pogoda - w sam raz. 
Widok - cudowny. 
Ocena : celująca. :)

niedziela, 14 maja 2017

Zakręcona


Zielony szlak od wodospadu Szklarki do miasta prowadzi wzdłuż rzeki Kamiennej. Czasem idzie się wysoko nad nią zboczem, a czasem tuż przy wodzie, jak tu.



Lubię tę trasę. Nie jest męcząca, prawie cały czas w cieniu, więc słońce nie dopieka, no i przy rzece, a jak to już ustaliliśmy - wszystko co wodna, budzi moja sympatię. ;)
I to miejsce lubię, gdzie Kamienna wyrabia zakręt, podchodząc prawie pod same skały i ma się ją - dosłownie - na wyciągnięcie ręki.

piątek, 12 maja 2017

Chmury wiszą


Przy niskim pułapie chmur w górach można zobaczyć niesamowite widoki. Aż dreszcze przechodzą jak znienacka taka chmura dogania człowieka na szlaku i wszystko przykrywa. Widoczność na dwa kroki, niespodziewanie wyłaniają się skały i drzewa.
Na tym zdjęciu chmura dopiero nadchodzi.



To Łabski Kocioł. Ja jestem na ścieżce na Łabski Szczyt, a tam niżej widzicie Ścieżkę Nad Reglami czyli szlak do wnętrza Śnieżnych Kotłów. Szlak na Niedźwiadek już schowany w choinkach i chmurach.

wtorek, 9 maja 2017

Od drugiej strony


Żeby ująć Czarcią Ambonę trzeba trochę "okrążyć" Śnieżne Kotły. Spacer jest bardzo przyjemny, bo wciąż ukazują się nowe widoki, A na dodatek jest kilka naturalnych skalnych tarasów wysuniętych w Kotły, więc można zejść nad samą krawędź. A potem ma się taki widok. :)



Przekaźnik góruje nad wszystkim. :)
Potem można iść dalej czerwonym szklakiem na Czarną Przełęcz a potem do Jagniątkowa, zejść w dół niebieskim do Michałowic lub skręcić na zielony do wnętrza Śnieżnych Kotłów albo na czerwony i zejść do schroniska Pod Łabskim Szczytem przez Niedźwiadek podziwiając widoki na Kotlinę Jeleniogórską, można też trochę się cofnąć i zejść żółtym na czeską stronę do wodospadów Łaby i Panczewy. Możliwości są ogromne - to jest taki punkt, gdzie spotyka się dużo szlaków. A wszystkie trasy bardzo atrakcyjne. Całe szczęście, że Śnieżne Kotły codziennie wyglądają inaczej, można wracać wielokrotnie i wybierać potem inne opcje. :)

niedziela, 7 maja 2017

Pętelka (16- koniec)


Kończymy dziś wędrówkę "Pętelką" - Szklarska - Szrenica - Owcze Skały - Jakuszyce - Szklarska.
Wynurzyłam się w końcu z lasu koło stacji kolejowej Szklarska Poręba Huta i poszłam przez dzielnicę Huta. Mają tam bardzo miły budynek przedszkola.



Wiem, że to przedszkole bo innym razem trochę w tym miejscu się zaplątałam i miła pani nakierowała mnie na właściwą trasę przeprowadzając mnie ... przez kuchnię. ;) A bo roboty drogowe trwały i nie wiadomo było jak tu w ogóle sobie poradzić, no to mi pomogła. :)
Z tego miejsca musiałam jeszcze przejść przez całą Szklarską, bo jak już pewnie nie raz wspominałam, mieszkam prawie przy samym wyciągu na Szrenicę. Byłam trochę zmęczona, nie powiem. Chyba najbardziej tym ostatnim odcinkiem, rowerowym. Trasy rowerowe chyba nie dla mnie, ja jestem typowy piechur... ;)
Ale odcinek Hala Szrenicka - Owcze Skały trafił na moja Listę Top 10 Karkonoszy! :)

piątek, 5 maja 2017

Pętelka (15)


Trasa rowerowa, którą zamierzałam wracać do Szklarskiej, całkiem niedaleko od Jakuszyc przecina tory kolejowe. Ponieważ za chwilkę miał przejeżdżać pociąg, zatrzymałam się. Lubię pociągi, są takie nieprzewidywalne... ;)
Czekając miałam czas zrobić jeszcze jedno zdjęcie Kamiennej.




A potem wracałam. Trasa jest dość jednostajna, jak to rowerowa. Rowerzyści jednak przemieszczają się szybciej. Ale miałam inne atrakcje:

  • widziałam czarnego bociana - niestety odleciał, zanim wyjęłam aparat
  • pomogłam dwójce turystów, którzy szli w zupełnie przeciwnym kierunku do tego, który zamierzali obrać
  • widziałam dziewczynę, która szła torami, przeskakując z podkładu na podkład - nawet się zastanawiałam, czy nie zapytać, czy wszystko ok, ale nie wyglądała na samobójczynię bo była dość radosna
  • przeleciała mi nad głową sowa - też nie udało mi się jej uchwycić... 

środa, 3 maja 2017

Pętelka (14)


Zeszłam więc do Jakuszyc! Kontynuacja mojej drogi (jako że podjęłam decyzję o powrocie do Szklarskiej pieszo) biegła dalej kawałek ścieżką narciarsko - rowerową, koło stacji meteorologicznej z jednej strony i bagniska z drugiej.
Po drodze napotkałam Rychlik. Fajnie się nazywa, nie? ;)



Wpada do Kamiennej, która zaczyna się już robić coraz szersza.

poniedziałek, 1 maja 2017

Pętelka (13)


Już całkiem niedaleko Jakuszyc zauważyłam przydrożny stawek.



Oczywiście jako miłośniczka wszystkiego co wodne, musiałam podejść. Nawet weszłam dwa kroki na pomost, który widać w drugim końcu stawu. Odpoczęłam tam chwilę i coś przekąsiłam. Tam też podjęłam decyzję, że nie wracam do Szklarskiej Poręby pociągiem, tylko pieszo. :)