Ogłoszenie


Jestem w sanatorium.
Jeśli się uda, to posty się będą pojawiać, bo
zrobiłam zapas, więc zapraszam do oglądania.
Na Waszych blogach zaległości nadrobię po
powrocie.

piątek, 30 grudnia 2016

Z tęsknoty za śniegiem


Naprawdę. Zatęskniło mi się za śniegiem. A że dziś w nocy u mnie trochę popadało, postanowiłam pokazać Szklarską w zimie. A konkretnie Szrenicę.


Zimno było pierońsko i wiał wiatr. ;)

czwartek, 29 grudnia 2016

Z wyciągu


Wjeżdżam sobie na Szrenicę i jestem już prawie na samej górze.



Z tego punktu roztacza się wspaniały widok na Łabski Kocioł, w którym małym zielono-turkusowym punktem odznacza się Schronisko Pod Łabskim Szczytem. Łabski Szczyt tuż powyżej. A w samym centrum oczywiście przekaźnik.
Chmury deszczowe wiszą nad Karkonoszami... Z tego co pamiętam dolało mnie tego dnia ze trzy razy. Ale kto by się tym przejmował wśród takich widoków? :)

wtorek, 27 grudnia 2016

Gotują


Popatrzcie, jak się dym z komina unosi w Schronisku na Hali Szrenickiej. Obstawiam, że się pierogi gotują. :)




Po lewej stronie, nieco wyżej, stare Schronisko Kamieńczyk. Nieczynne. Nigdy tam nie dotarłam, a jakaś na wpół zarośnięta ścieżka tam prowadzi. Może kiedyś się zdecyduję na taką wyprawę poza szlakiem.

czwartek, 22 grudnia 2016

Wlazłam!


To Sowie Skały.
Wyobrażacie sobie, że weszłam tam na sam czubek??!!


Wszystko mi się potem trzęsło. ;)
Ale warto był, widoki z góry są cudne. Wprawdzie z roku na rok drzewa rosną coraz większe i większe i jak weszłam tam w zeszłym roku, to już dużo mniej było widać, ale i tak zachęcam do wdrapania się. Tylko ostrożnie!
A na górze można posiedzieć i pokontemplować... :)

niedziela, 18 grudnia 2016

Kościół w lesie


Niebieski szlak przebiegający po izerskiej stronie Szklarskiej Poręby prowadzi koło kościoła Bożego Ciała.


Cudownie położony, z lasem w tle. Zachwycił mnie od razu.
Potem skręca się troszkę w lewo i przez las można wędrować dalej, między innymi na Sowie Skały.

piątek, 16 grudnia 2016

Rosa


Dawno nie było żadnego zdjęcia "z natury", więc proszę. :)


Piękna rosa na igiełkach.
W drodze na Wysoki Kamień z Zakrętu Śmierci.

środa, 14 grudnia 2016

Struga


Lubię te przeróżne nazwy płynącej wody w Karkonoszach.
To cudo na zdjęciu nazywa się Struga. Czeska Struga.




Czeska Struga płynie sobie w Izerskiej części Szklarskiej Poręby, a potem wpada oczywiście do Kamiennej, bo gdzieżby indziej. ;)
Po drodze ma Zbiornik Retencyjny Czeska Struga, w miejscu zwanym Doliną Szczęścia.


Zasługuje na nazwę, prawda? :)

poniedziałek, 12 grudnia 2016

Ulubione schronisko


A tak strzeliłam idąc tą oto uroczą kamienną dróżką, zwaną Ścieżką nad Reglami. Bo nigdy dość widoku ulubionych miejsc. :)



Na pierwszym planie - Mokre Rozdroże. To ten mały brązowy daszek - pod nim są drogowskazy, w która stronę co i jak daleko. Tam zawsze siadam odpocząć chwilę, jeśli nie wchodzę do schroniska.
Schronisko pod Łabskim Szczytem nieco niżej, po prawo. Widzicie dym z komina? Pomidorowa się gotuje, jak nic. ;)
W oddali oczywiście Szklarska. I Izery.

sobota, 10 grudnia 2016

Po przyjeździe


Po przyjeździe do Szklarskiej zawsze idę pieszo do swojej "noclegowni". Muszę się bowiem przywitać z miastem (najpierw) i z górami (potem). Mam do przejścia całą Szklarską, bo wysiadam (oczywiście) na dworcu (kolejowym), a mieszkam 5 minut od wyciągu na Szrenicę.
Więc najpierw witam się ze Szklarską, a potem drałuję pod górkę ulicą Turystyczną i jest "w lewo patrz" bo tam już widać, widać, widać!!!


Ładne mam przywitanie z górami, prawda? :)

czwartek, 8 grudnia 2016

Dwa schroniska


Idąc zielonym szlakiem ze Szrenicy w stronę Jakuszyc warto obejrzeć się czasem za siebie, choć przed nami piękne widoki.


To małe na czubku to schronisko na Szrenicy, to małe na polance poniżej to schronisko na Hali Szrenickiej. To chyba jedno z niewielu miejsc, z których można oba te schroniska na raz zobaczyć.

wtorek, 6 grudnia 2016

niedziela, 4 grudnia 2016

Czarcim okiem


Dziś wracamy nad Mumlavę.
Pełno w niej Czarcich (czy też Diablich) Oczu - niedużych, ale za to głębokich niecek w skale, w których tworzą się wiry. Być tam wciągniętym mogłoby być niebezpieczne.



Tu własnie takie Czarcie Oko na Was spogląda. ;)
A potem Mumlava tworzy piękny dziesięciometrowej wysokości wodospad.  




Jeszcze trochę deszcz pada, więc wody na tym zdjęciu sporo.
A zrobione z mostku, który zapewnia niezły widok.

piątek, 2 grudnia 2016

Skaczemy?


To skocznie w Harrachovie.



To żółte coś na szczycie to skocznia mamucia. A tak wygląda z bliska.



Tylko śniegu trochę i można lecieć. ;)

środa, 30 listopada 2016

Maleńka Łaba


Wielka rzeka, która płynie przez Czechy i Niemcy i wpada do Morza Północnego, na początku swojego biegu wygląda tak...



Maleństwo, prawda?
Zaraz potem malowniczymi kaskadami spada w Dolinę Łaby i zaczyna zbierać dopływy, zamieniając się w olbrzyma.
To wodospad na swym początku.


Jest tam specjalna platforma, na której można stanąć i popatrzeć na spadającą w dół rzeczkę i na wspaniałą dolinę.
Mam zamiar kiedyś dostać się do doliny i być może zrobić zdjęcie wodospadu od dołu. :)

poniedziałek, 28 listopada 2016

Zabawa w chowanego


Teraz mnie widać...



... a teraz nie!



Schronisko Wysoki Kamień.
Tego dnia chmury i łaty z mgły przelatywały przez Karkonosze i Izery. W jednej chwili widok był na całe góry, za chwilę nie było widać następnej choinki w lesie.
Ani chwili nudy w tych górach!

sobota, 26 listopada 2016

Na drodze


Na Mokrej Drodze, dodajmy.


Ten zielony dach to już schronisko Pod Łabskim Szczytem, więc sama końcówka Mokrej Drogi. Za nim, już trochę we mgle, Borówczane Skały.
Ładnie mi się udało złapać to słonce we mgle i chmurach, prawda?
Przyjrzyjcie się też roślinności, cudowna jest ta choinka po lewej stronie schroniska. Taka równa i okazała. Tylko ubrać w papierowe gwiazdki i błyszczące sopelki i święta gotowe. :)
Obie kosodrzewiny też się pięknie prezentują, jedna zielona, druga rdzawa.
Plus trawy w różnych odcieniach - po prostu zachwyt!

czwartek, 24 listopada 2016

Ukryte w zieleni


Wszędzie dookoła zieleń, zieleń, zieleń... A w nich odbija się piękne niebieskie niebo i kawałek chmurki.



To oczywiście stawy w Śnieżnych Kotłach!

wtorek, 22 listopada 2016

niedziela, 20 listopada 2016

Pytanie wymagające szczerej odpowiedzi


Czy poznalibyście, że to zdjęcie wodospadu Szklarki, gdybym Wam nie powiedziała? ;)


Wszyscy robią sobie zdjęcia "na trybunie", z charakterystycznym szklarkowym "lejkiem". A tu weszłam troszkę wyżej i złapałam Szklarkę z boku.
Zachwycająca, prawda?

piątek, 18 listopada 2016

Stawy pod chmurką


Dziś kolejny rzut oka w Śnieżne Kotły.


Pięknie wygląda dolina z tej perspektywy. Po bokach skały, w dole stawy, w oddali Izery.
Dostrzegacie cieniutką białą wstążkę wijącą się od prawej strony w dolinie aż do środkowego stawu? To zielony szlak prowadzący od Rozdroża pod Wielkim Szyszakiem przez Śnieżne Kotły do Mokrego Rozdroża przy schronisku pod Łabskim Szczytem.
Szczególnie podoba mi się cień chmury w dolinie. Stałam i obserwowałam jak się przesuwa i znika za górami, a potem stawy rozbłyskują słońcem.
Mogę tak stać godzinami i patrzeć na ten widok. I nieważne, że z tyłu słońce piecze jak szalone, a z przodu lodowaty wiatr chce urwać głowę i pobawić się nią w toczenie ze zbocza! ;)

niedziela, 13 listopada 2016

Wspomnienie


Oto widok na Szklarską z mostu na rzece Kamiennej.


Przebiegająca nim trasa prowadzi do Jakuszyc, a w przeciwna stronę - na Zakręt Śmierci i dalej do Świeradowa, trzecia ulica to Jedności Narodowej biegnąca przez centrum Szklarskiej.
U zlotu tych ulic stoi budynek, w którym kiedyś jako dziecko mieszkałam na wczasach. A tu w tym miejscu Kamiennej wyciągałam z dna piękne okazy kryształów górskich, podczas gdy mama opalała się na kocu rozłożonym na skałkach.
Szkoda, że żaden z tych skarbów nie przetrwał moich przeprowadzek i innych zakrętów życiowych...

piątek, 11 listopada 2016

Jazda we mgle


Uwielbiam jeździć wyciągiem na Szrenicę.
Zaraz za pierwszą linią lasu robi się cisza i tak pięknie pachnie!
A czasem można trafić na dodatkowe atrakcje. ;)



Wygląda tak tajemniczo...

sobota, 5 listopada 2016

Zdrowotnie


Zobaczcie, w górach nawet szpital ładnie wygląda.


To Izerskie Centrum Pulmonologii i Chemioterapii.
Zabłądziłam pewnego dnia, nie zauważyłam, że szlak skręcił i zaszłam aż tu. I ciesze się z tego, bo sama z siebie pewnie nie wybrałabym się oglądać takiego miejsca (mam dość szpitali, przychodni itp na co dzień), a jest tam bardzo ładnie.

czwartek, 3 listopada 2016

Zagadka


Znajdź zająca. :)


Jest tam, zaręczam Wam. :)
I jest po prostu uroczy. :)
Siedziałam sobie na trawie jedząc drugie śniadanie na Certovej Horze z widokiem na polskie Karkonosze, obejrzałam się - a tu wystają z trawy uszy... No to ja powolutku za siebie po omacku po aparat i cyk! W ostatniej chwili! Jak tylko zrobiłam zdjęcie, okręcił się na pięcie i pokicał w sobie tylko znanym kierunku, pokazując mi zgrabny tyłeczek. :)

poniedziałek, 31 października 2016

sobota, 29 października 2016

W schronisku


Schronisko pod Łabskim Szczytem...
Na moich trasach pojawia się regularnie, tuż obok są najważniejsze dla mnie rozstaje: Mokre Rozdroże. Nawet jeśli nie schodzę do samego schroniska (5 minut w dół od rozstajów), to siadam na chwilę i patrzę jak z komina unosi się dym.



To z zielonym dachem to własnie Schronisko pod Łabskim Szczytem. W oddali Szklarska, za nią Izery. A po lewo wije się Ścieżka nad Reglami. Masyw po lewo to Szrenica, a tuż przy niej z prawej strony uważny patrzący dojrzy Borówczane Skały. Krótko mówiąc - samo dobre. :)
Nic dziwnego, że to własnie zdjęcie służy za główny obraz i tło mojego bloga. :)
Nie zauważyliście? ;)
Dla tych, co zauważyli - talerz najsmaczniejszej w Karkonoszach pomidorowej jedzony ze wzrokiem wbitym w widok za milion dolarów za oknem. :)


Enjoy, jak mówią Anglicy. :)

czwartek, 27 października 2016

Zielonym w zielone


Do przejścia zielonego szlaku ze Szrenicy do Jakuszyc przymierzałam się kilka lat i jakoś się nie mogłam zebrać.
Ale jak już poszłam - natychmiast wskoczył na moją listę ulubionych miejsc w Karkonoszach.


Szczególnie podoba mi się odcinek od Szrenicy do Owczych Skał - na zdjęciu.
Idziemy w las? :)

poniedziałek, 24 października 2016

Wodospad


Dziś nadal zostajemy po czeskiej stronie.
Wodospad Mumlavy odkryłam całkiem niedawno, ale za to była to miłość od pierwszego wejrzenia.


Wodospad Mumlavy w deszczu...



Wodospad Mumlavy w słońcu. :)

sobota, 22 października 2016

W dolinie


Dolina Łaby jest jednym z moich ulubionych miejsc w Karkonoszach, po czeskiej stronie. Idąc do wodospadów Panczewy albo Łaby widzi się niesamowite miejsca.
Takie jak to...


Zielone wzgórza nad... Łabą. :)

piątek, 21 października 2016

środa, 19 października 2016

Mokro


Bo dziś zabieram Was na Mokrą Drogę.
Uwielbiam tę trasę! To króciutki kawałek zielonego szlaku od Mokrej Przełęczy (1291) do schroniska Pod Łabskim Szczytem. Potem przechodzi w Ścieżkę nad Reglami - też bardzo ciekawą i prowadzącą do środka moich kochanych Śnieżnych Kotłów.
Na Mokrej Drodze znam każdy krzak, drzewko, kamień ( na jednym zawsze siadam popatrzeć na Szrenicę, Szklarską i Izery), mokradło (bo mija się Szrenickie Mokradła), każdy dopływ Szrenickiego Potoku, każdą drewnianą kładkę.
Mogłabym przejść z zamkniętymi oczami. :)
I nigdy mi się nie nudzi!!!


Dziś taki zamglony widoczek nie z trasy, ale na trasę...


... i widoczek z trasy - jedna z kładek nad Szrenickimi Mokradłami.

poniedziałek, 17 października 2016

Z góry


Dziś nieco inne ujęcie Kamieńczyka.



Można zejść schodami w dół do wąwozu, ale można też podejść schodami w górę i popatrzyć na wodospad z takiego poziomu, z jakiego on mniej więcej spada.
Miła strużka, co? :D

niedziela, 16 października 2016

piątek, 14 października 2016

Trzy Świnki


Trzy Świnki nie zawsze są mi po drodze, ale wynurzając się z zielonego szlaku od wyciągu na Szrenicę, albo skręcając w dół do schroniska Pod Łabskim Szczytem, lubię rzucić na nie okiem.
Są naprawdę urocze. A jeszcze jak trafi się taka pogoda jak wtedy!


Niesamowite to niebo, prawda?

A wiecie skąd się wzięły Trzy Świnki tuż przy Szrenicy?

"Pewnego dnia Duch Gór Karkonosz znudzony chodzeniem po górach postanowił zejść do osad ludzi i poznać ich zwyczaje, pracę, radości i smutki. W tym celu przemienił się w młodego chłopaka i przybrał imię Janek. Tak przygotowany zszedł ze szczytów gór i udał się do wioski Piechowice.

Tam rozpytywał się o jakieś zajęcie dla siebie, ale ze względu na młody wygląd mógł liczyć tylko na pracę przy pilnowaniu zwierząt. Zatrudnił się więc u jednego z gospodarzy przy wypasaniu świń. Wybrał go, gdyż człowiek ten wyglądał na zamożnego, posiadał duże stado zwierząt składające się ze stu sztuk i na pewno musiał być mądry skoro dorobił się takiego bogactwa. Nie wiedział jednak Karkonosz, że jego pracodawca słynie w okolicy ze swojego skąpstwa, a jego majątek zbudowany został na wykorzystywaniu innych ludzi.

Dostał więc Duch Gór pod swoją opiekę podobnie jak inne pastuchy dziesięć świń. Poszedł je wypasać na pobliskich łąkach ogrzewanych promieniami słonecznymi i pachnących różnorodnym kwieciem. Gdy było mu za gorąco szukał cienia w gęstych lasach bogatych we wszelkiego rodzaju owoce.  Gdy pasterz  lub zwierzęta byli spragnieni zatrzymywali się nad krystalicznie czystymi potokami.

Co tydzień pastuchy musiały wracać do pracodawcy, który kontrolował stan swoich zwierząt, ważył je i mierzył. Stadko Ducha Gór wyglądało nadzwyczaj zdrowo. Świnie były czyste i przybrały niezwykle dużo na wadze jak na tydzień wypasania. Zwolnił więc gospodarz jednego z pastuchów, a jego stado połączył ze zwierzętami Karkonosza. Po kilku dniach Janek przyprowadził swoje 20 świń do kontroli przez pracodawcę. Zwierzęta ponownie były w nienagannym stanie, a chłopiec nie wyglądał wcale na zmęczonego. Chciwemu gospodarzowi, aż oczy się zaświeciły na myśl ile może zarobić na tym pastuszku. Zwolnił kolejnych dwóch pracowników i ponownie powiększył stado Ducha Gór. Oczywiście pasterz musiał pracować wciąż za te same pieniądze. Po kolejnym tygodniu zgodnie z przewidywaniami świnie były w jeszcze lepszej formie. W ciągu kilku następnych dni chłopak pasł już całe stado chciwego gospodarza.

Jesienią Karkonosz stwierdził, iż zobaczył w tym miejscu wszystko co chciał i czas ruszać w inne strony. Poszedł więc do gospodarza, oznajmił mu swoją decyzję i poprosił o należne pieniądze choć nie było ich za wiele. Chłop prosił Janka, aby został u niego jeszcze kilka miesięcy, proponował mu nawet podniesienie płacy o pół grosza. Duch Gór podjął jednak decyzję i nikt nie mógł jej zmienić.

Nie spał i nie jadł chciwy gospodarz z udręki przez trzy dni. Myślał i myślał jak może zatrzymać chłopaka, aż wpadł na diabelski pomysł. Zakradł się nocą do stada świń. Porwał trzy z nich i wyprowadził na stok Szrenicy, gdzie uwiązał je do krzewu. Rano zaś udał się by porozmawiać z pastuchem.
- Dobrze chłopcze, idź swoją drogą. Jednak zanim wypłacę Ci twoje pieniądze muszę sprawdzić czy dobrze wywiązałeś się ze swoich obowiązków - rzekł gospodarz.
Kiedy przeliczyli świnie i okazało się, iż trzech z nich brakuje chłop udawał bardzo złego. Krzyczał, że Janek na pewno ukradł i sprzedał jego zwierzęta, że aby spłacić ten dług będzie teraz musiał pracować u niego przez najbliższe 10 lat.

Tego było już za wiele dla Karkonosza. Przez długie tygodnie pracy poznał prawdziwe oblicze gospodarza i teraz bez trudu przejrzał jego plan. Przybrał swoją prawdziwą postać, porwał człowieka na szczyt Szrenicy. Kiedy już się tam znaleźli wskazał palcem krzaki w których były ukryte trzy świnki i szeptem wypowiedział zaklęcie. Zwierzęta zaczęły rosnąć, rosnąć i rosnąć. Kiedy przybrały rozmiar chat rozległ się huk. Świnki pękły, a na ich miejscu pojawiły się trzy wielkie, granitowe skały."

Legenda ze strony: