Ogłoszenie


Jestem w sanatorium.
Jeśli się uda, to posty się będą pojawiać, bo
zrobiłam zapas, więc zapraszam do oglądania.
Na Waszych blogach zaległości nadrobię po
powrocie.

czwartek, 30 marca 2017

W mieście


W samej Szklarskiej Porębie też jest fajnie, choć dużo pozostawia do życzenia jakość powietrza... Która i tak jest o 100% lepsza niż w mieście, w którym mieszkam, gdzie smog czasem przesłania wszystko!




Tu Szklarska umyta deszczem. Aż błyszczy! :)
W tle trochę widać Śmielec i Szyszak, ale tylko trochę. Duch Gór warzy coś w Śnieżnych Kotłach, para zasłania wszystko. ;)

wtorek, 28 marca 2017

W inną stronę po raz kolejny


Ponieważ poprzedni post rzucający okiem w inną stronę (po lewo, w sekcji popularne posty) cieszył się dużym zainteresowaniem, to dziś też rzucimy okiem tamże.




Stoję w pobliżu przekaźnika i Czarciej Ambony nad Śnieżnymi Kotłami i patrzę na czeską stronę. Tam też jest pięknie! :)

niedziela, 26 marca 2017

Kaczki w Kotłach


Nie, nie gotowane. ;)
W Śnieżnych Kotłach, co też nie znaczy, że mrożone. ;)
Po prostu pływające. :)


To był dzień po tej wielkiej wyprawie "Daleko od domu". Przyszłam do stawów w Śnieżnych Kotłach na odpoczynek. Bardzo miło było w towarzystwie kaczuszek. :)


Podzieliłam się z nimi drugim śniadaniem. Ciasto im bardzo smakowało. :)

piątek, 24 marca 2017

Słońce we mgle


Jak się dobrze w niebo zagapić, to widać, że gdzieś tam słońce ponad tą mgłą świeci...




Co zresztą sprawdziłam, jak weszłam wyżej - świeciło. ;)
Jesteśmy pod Łabskim Szczytem we wrześniu.
Piękna ta kosodrzewina, prawda?

poniedziałek, 20 marca 2017

Patrząc w dół


Łaba w Karkonoszach jest małą rzeczką, ale tworzy całkiem spory wodospad. Tak wygląda z góry.


Stojąc na platformie można zobaczyć więcej. Ale i tak szkoda, że nie ma zejścia na sam dół doliny, można byłoby podziwiać kaskady patrząc w górę. To byłoby wspaniałe!

sobota, 18 marca 2017

Borówczane Skały


Nie prowadzi do nich żaden szlak, niestety. W Centrum Edukacji Ekologicznej widziałam piękne ich zdjęcie z bliska, ktoś najwyraźniej przedarł się bezdrożami. Może kiedyś się na to odważę. ;)




A na razie - zdjęcie z daleka. :)

czwartek, 16 marca 2017

Wije się


Ścieżka nad Reglami to poniekąd przedłużenie Mokrej Drogi. Zaczyna się tuż nad schroniskiem Pod Łabskim Szczytem, na Mokrym Rozdrożu i prowadzi do wnętrza Śnieżnych Kotłów, a potem dalej, do przełęczy Pod Wielkim Szyszakiem.




Po prawo mamy zbocza Łabskiego Szczytu, po lewo Łabski Kocioł. Na tym zdjęciu nie widać, ale ponieważ idziemy środkową ścieżką przez Łabski Kocioł, to patrząc w prawo możemy zobaczyć małe ludziki idące żółtym szklakiem pod górę, a patrząc w lewo - małe ludziki idące czerwonym szlakiem przez Niedźwiadek.
Trasa piękna przy każdej pogodzie, w słońcu smugi światła i cienia wciąż zmieniają krajobraz, w deszczu zieleń aż błyszczy, we mgle przydrożne drzewka wyłaniają się jak duchy, przy wietrze chmury przetaczają się przez dolinę, w śniegu wszystko jest porażająco białe.
Bardzo dobrze idzie się nią w obie strony. Jeśli ktoś chce zrobić "pętelkę", to oczywiście łatwiej wjechać wyciągiem na Szrenicę, dojść górą do Śnieżnych Kotłów, zejść przez Rozdroże pod Wielkim Szyszakiem - w odwrotną stronę trzeba mieć dobrą kondycję. Pamiętam jedno takie swoje wejście, kiedy zgrzana i zziajana w podkoszulce z krótkim rękawem pojawiłam się pod Śmielcem, a tam ludzie idący od strony Kotłów poubierani w czapki, kurtki, szaliki i czapki. ;)

niedziela, 12 marca 2017

Złota Droga


Nie znajdziecie na mapie takiego oznaczenia. To tylko ja uparcie nazywam Starą Drogę - Złotą Drogą. I uważam, że jak najbardziej na to miano zasługuje. Bo jest .. złota. I śliczna na dodatek. :)


Kiedy robiłam to zdjęcie byłam w drodze pod górę, do schroniska Pod Łabskim Szczytem, ale czasem dobrze jest się obejrzeć. Widok na Izery - cudny. A droga - czyż nie złota? Nawet choinki trochę się złocą. :)
Śmieszna historia z tymi ludźmi, którzy jako maleńkie figurki w centrum załapali się na zdjęcie. Otóż spotykałam ich przez trzy kolejne dni swoich wędrówek po kilka razy dziennie w różnych punktach gór. Najwyraźniej niósł nas ten sam wiatr. Kiedy trzeciego dnia spotkaliśmy się na Wysokim Kamieniu, to już zaczęliśmy się śmiać. :)

piątek, 10 marca 2017

Hutnicza Górka


Jakoś bardzo długo nie dotarłam na Hutniczą Górkę. A to złapałam okazję z Zakrętu Śmierci, a to skręcałam gdzieś jeszcze. Ale w zeszłym roku zeszłam jakoś tak z Wysokiego Kamienia, że postanowiłam wypróbować powrót do miasta własnie tędy.
Najpierw trochę nie byłam pewna czy dobrze idę, bo droga prowadziła... przez osiedle! No dobra - prawie. Tuż obok w każdym razie, dojazdową ulicą do tegoż osiedla. Bardzo zresztą ładnego.
Już chciałam się wrócić, kiedy z jednego z domów wyskoczył jak z procy wysztafirowany ewidentnie na randkę  chłopak i szybkim krokiem poszedł tam, gdzie ja zamierzałam się zapuścić. Uznałam, że w takim razie chyba jednak dobrze zmierzam tędy do miasta.



Droga okazała się bardzo miła, odpoczynkowa i faktycznie szybko doprowadziła mnie do centrum Szklarskiej.
Zobaczcie jaki niesamowicie zielony kolor ma tutaj trawa!

środa, 8 marca 2017

Dla ptaków


Mam na balkonie domek dla ptaków.  Nieduży, raczej prostokątny, z czerwonym daszkiem. Pasą się tam sikorki i wróble.
Ciekawe, czy podobałby się im taki domek.


Tu na budynku schroniska Kochanówka przy Wodospadzie Szklarki, ale można je spotkać praktycznie wszędzie w Karkonoszach. :)

poniedziałek, 6 marca 2017

Chyba żart


O ile Karkonosze kocham całym sercem i bezwarunkowo, tak do Gór Izerskich wciąż nie mogę się przekonać. Choć wciąż podejmuje próby, no bo "jak nie zachwyca, kiedy ma zachwycać?" ;)
Być może te moje opory biorą się stąd, że wciąż i wciąż mam tam jakieś ... przygody. Dziś pora na jedną z nich. Otóż weszłam sobie ze schroniska Na Stogu Izerskim przez Kamień Zofii na Smrk, a potem zamierzałam zejść zielonym szlakiem do Czerniawy Zdrój. Lało wściekle, a ja nie mogłam znaleźć właściwego zejścia! Trzy razy wracałam pod daszek dla turystów, rozkładałam mapę, wpatrywałam się, przymierzałam, wreszcie oceniłam, że to tu.



To zdjęcie ma tytuł: "Tędy mam zejść... Chyba żart". ;p
Łąka. Podmokła i to tak, że zapadałam się po kostki w trawę, mech, torf, błoto, nie wiem co jeszcze. Uznałam, że nie schodzę.
Co za dużo (z góry lało wiadrami) to niezdrowo. ;)

sobota, 4 marca 2017

Z wizytą u Walonów 2


Ostatnio byliśmy w Starej Chacie Walońskiej, a dziś zapraszam na czerwony Szlak Waloński.


To część leśna prowadząca wzdłuż rzeki Kamiennej i ulicy Jeleniogórskiej - widać w dole.

A tam pośród drzew - infrastruktura w postaci Hotelu "Las".


Hotel się schował. Ale drzewa piękne! :)

czwartek, 2 marca 2017

Z wizytą u Walonów

"Waloni, pochodzący z Belgii i północnej Francji poszukiwacze cennych minerałów, rozpoczęli swe górnicze prace w Karkonoszach już w średniowieczu. To właśnie z Ksiąg Walońskich, z XIVw pochodzi pierwsze wzmianka o Karpaczu! Ta oryginalna i bardzo dbająca o zachowanie swoich tradycji grupa społeczna do dziś intryguje i ciekawi tajemniczością, wiarą w magię oraz kultywowaniem swoich dawnych obyczajów.
W 1999 roku w Szklarskiej Porębie zostało reaktywowane Sudeckie Bractwo Walońskie, którego siedzibą jest Chata Walońska. Chata Walońska znajduje się niedaleko (15 minut drogi) od słynnego Wodospadu Szklarka, przy czarnym szlaku turystycznym."  (informacje stąd)

Nie mogło mnie tam zabraknąć! Właściwie to odwiedzam to miejsce za każdym pobytem w Szklarskiej. Ma swój urok!


Można sobie tam wypłukać trochę złota, wyprodukować monetę, kupić biżuterię, obejrzeć najprzeróżniejsze minerały, spotkać prawdziwego Walona w pięknym oryginalnym stroju, zajrzeć w różne zakamarki, a potem odpocząć na ławach przed Chatą.

Leży na Szlaku Walońskim, można więc zrobić sobie wycieczkę tym właśnie szlakiem i Chata będzie jednym z punktów.

Więcej informacji tutaj.