niedziela, 16 grudnia 2018

Jizerka (2)


A to strumień Kamionka w drugą stronę.


I już widać cywilizacje w postaci Stacji Turystycznej Orle.


Parę metrów w górę jednak się zaszło. ;)


To główny budynek. Kuchnia serwuje niezłe krokiety z kapustą i grzybami. Pomidorowa jest z ryżem i tak gęsta, że łyżka staje. ;)


A to budynki sypialniane.


Skręciłam w lewo, prosto przez łąkę i już z oddalenia zrobiłam zdjęcie całości.


Jeszcze widać resztki mgły, ale ogólnie już się rozpogadza.

piątek, 14 grudnia 2018

Jizerka (1)


Wyprawę do Jizerki rozpoczęłam na stacji w Jakuszycach, skąd ruszyłam pod górę w stronę Stacji Turystycznej Orle.


Była mgła, nie da się ukryć...


Grzyby rosły prawie na drodze.


A tu już jestem na podejściu pod Samolot. Czubek zaczyna się wyłaniać z mgły.


Jedno z uroczych schowanek turystycznych. Ktoś miał fantastyczny pomysł z tą trawą na dachu. Bardzo się przydają w czasie deszczu.


Muchomorek. :)
Żwirka nie było. ;)


A to potok Kamionka. Znak, że do Orlego już niedaleko.

środa, 12 grudnia 2018

Na dworcu


Budynek stacji kolejowej w Szklarskiej Porębie nie jest może wyjątkowo okazały, ale tu się zaczyna cała przygoda!


Na peronie trzecim. Czekam na pociąg do Jakuszyc.


W tym roku doszłam do wniosku, że lubię pojechać gdzieś (Jelenia Góra, Piechowice, Harrachov) i potem wracać do Szklarskiej "do domu". Jak tubylec. :D

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Duch Gór


Oto on, w całej okazałości. 
Ten, który w ostatniej sesji zaparował gotowaniem całe Kotły. ;)


Zawsze najpierw idę się z nim przywitać jak przyjeżdżam. :)

sobota, 8 grudnia 2018

Polsko - czeska pętelka (19)


Siedzę sobie na kamieniu, a tu zaczyna kropić deszcz.


Co jest, dlaczego mnie tu zawsze pomoczy??!! ;)


Twarda byłam i tak od razu nie uciekłam, opatuliłam się tylko porządnie przeciwdeszczowymi rzeczami  i podziwiałam naturalny spektakl.


Po deszczu wszędzie były krople wody.


Zaczynało padać coraz bardziej, więc jednak się zebrałam. Prawdę mówiąc to tak lunęło, że przez całą drogę powrotną przez schronisko Pod Łabskim Szczytem tylko raz zaryzykowałam wyjęcie telefonu, żeby zrobić zdjęcie.


Koniec wyprawy! :)

czwartek, 6 grudnia 2018

Czesko - polska pętelka (18)


Coś tam w chmurze i mgle majaczy, ale co to? Może smok? ;)


Skały, skały...


... a potem myk - i jest Śnieżny Stawek numer jeden. :)


A potem numer dwa.


A chmura nie odpuszcza i nas chce wygonić. ;)


Więc lepiej na nią nie patrzeć. ;)


Widać, że z tej strony niebo się trochę organizuje, bo w wodzie odbijają się chmury a nie jednolita szarość.

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Czesko - polska pętelka (17)


Szarości i zielenie.


Wielka chmura osuwa się do Kotłów.


Duch Gór gotuje w Kotłach zupę. ;)
Stawiam na grzybową. ;)


Skały w chmurach.



Jedna góra skopała kołderkę, a druga nakryta po uszy. ;)


Nadciąga Apokalipsa... ;)


Lubię jak pogoda się tak zmienia. W ciągu kilku godzin można zrobić takie różnorodne zdjęcia. Ale rozkoszować się tym można tylko wtedy, jak się jest dobrze przygotowanym! Buty, coś ciepłego, peleryna od deszczu! Bez tego się nie ruszam. :)

sobota, 1 grudnia 2018

Czesko - polska pętelka (16)

Dziś mam dla Was serię zdjęć.


Z przekaźnikiem nad Śnieżnymi Kotłami w roli głównej.


I jest to dosłownie seria. Wszystkie zrobione dnia 24.07.2017, o 15.29, różnią się sekundami. ;)



38


44


48


52


I przekaźnik schował się za chmurką. ;)

czwartek, 29 listopada 2018

Czesko - polska pętelka (15)


Uwielbiam dróżki prowadzące po kładkach.


Ale takie naturalne też są urocze.


W prześwicie - cywilizacja. "Turystyczna infrastruktura", jak mówili w "Madagaskarze". ;)


Wielki Szyszak wygląda jak pokryty śniegiem.


Wynurzamy się z lasu i podziwiamy przekaźnik nad Kotłami.


Zza choinki. ;)


Znaczy już niedaleko do Śnieżnych Stawków!
Troszkę już zaczęłam być zmęczona wtedy, ale widok tego urwiska dodał mi sił. :)

wtorek, 27 listopada 2018

Czesko - polska pętelka (14)


Ciąg dalszy Koralowej Ścieżki - zagłębiamy się w las.


Niestety, są też zniszczenia. To własnie na tej trasie stoi tablica, na której poczytałam o tym, jak kwaśne deszcze niszczą drzewa i jak próbuje się pomagać lasom.


Grzybki. :)


Uwaga, doszliśmy gdzieś! ;)
W sumie to się zdziwiłam, że to już, że już doszłam do Rozdroża Pod Śmielcem. Trzeba było się zdecydować, co dalej.


Zdecydowałam się na zejście przez Śnieżne Kotły.


I zagłębiłam się w las, ponownie.


Ile odcieni zieleni!