niedziela, 23 września 2018

Trzy wodospady (5)

Uwielbiam Mumlavę, mówię na nią "Płynne Złotko". ;)


I ma takie piękne oczy. ;)


Trasa jest bardzo miła, i te sześć kilometrów mija szybko, choć tego dnia byłam naprawę padnięta. Zazwyczaj jednak nie robię trzech wodospadów tego samego dnia...


I oto jesteśmy już nad wodospadem i patrzymy jak Mumlava rusza w dół.


Teraz w pionie.


Wodospad wygląda jak włosy księżniczki. :)


Ciekawe ujęcie mi się udało, taka pora dnia, kiedy pół wodospadu w słońcu, a pół w cieniu.

piątek, 21 września 2018

Trzy wodospady (4)

Idziemy dalej przecinając Labską Loukę. Piękna, zielona.



Zaraz dojdziemy do rozstajów U Ctyr Panu.


Te dwa dzióbki na tle nieba to po naszej stronie, Łabski Szczyt i przekaźnik na Kotłach.
A wszystkie góry można sobie obejrzeć na takiej oto tablicy.


Bardzo lubię te czeskie panoramy. Zawsze spędzam przy nich mnóstwo czasu, sprawdzając co widzę. To dzięki nim potrafię już nazwać większość szczytów. :)
U Ctyr Panu skręcamy w lewo.


Koniec asfaltu! ;)
A przy ścieżce - niespodzianki.


Grzybek. Jadalny raz. ;)


Strumyczek na skałkach. 
Dosyć długa ta trasa, ale wreszcie docieramy do Karkonosovego Snidania, od całkiem innej strony, dwa kroki i jest Mumlava. 


Dalej wzdłuż rzeki - następne sześć kilometrów. Starałam się nie myśleć o tym. ;)

środa, 19 września 2018

Trzy wodospady (3)


Powiedzcie, jak tu nie kochać tego miejsca? :)


Ta dolina w głębi, te skały na przedzie, ta spływająca woda! Cud - miód! :)
Żegnamy wodospad Panczavy, pora iść nad drugi wodospad tej wyprawy.


Przywitajcie się z Kaskadami Łaby. :)


Podziwia się je z takiej specjalnej drewnianej platformy, wisząc wśród skał Labskiego Dołu.


Z którego ścian spływają drobne strumyczki i zasilają Łabę. Tu jeden z nich, płynie w tej cieniejszej kresce zieleni.


Jak już się naoglądamy Kaskad Łaby trzeba iść dalej.


Ech, ci Czesi... Jak oni się lubują w tym "ancfalcie" jak mówił mój wujo. Nie przepadam... Grzeje toto od spodu jak jest słońce, śmierdzi charakterystycznie i jest nudne. Więcej jednak zad niż walet. ;p

poniedziałek, 17 września 2018

Trzy wodospady (2)

Lubię się oglądać za siebie, bo zawsze inaczej wygląda ten sam widok z innej perspektywy. Zobaczcie jaki już maleńki przekaźnik TV nad Śnieżnymi Kotłami.


A tu rzut oka do Doliny Łaby, czyli po czesku - Labsky Dul. Zawsze mam ochotę napisać przez "ó". ;p

Dolina jest bardzo widowiskowa. I wiecie co? Im więcej ścieżek się przejdzie dołem, tym bardziej podoba się potem z góry. I na odwrót. Bo po prostu wiadomo, na co się patrzy!


A to już Panczava - dotarłam!


Czyta woda. I zimna!


Kłębi się w zaroślach, być może w nadziei, że jednak zostanie tu u góry, skąd taki piękny widok... ;)


Ale w końcu rusza w dół!


A jak szumi! :)

sobota, 15 września 2018

Trzy wodospady (1)

Lubię wodospady. Na szczęście Karkonosze obfitują w tę atrakcję. Zabieram Was dziś na trasę szlakiem trzech czeskich wodospadów.
Ruszamy!



Przy Czeskiej Budce skręciłam w prawo. Za sobą zostawiam Łabski Szczyt (ten cycek po lewo) i Śnieżne Kotły (ten cycek po prawo).


Górki lekko zamglone...


Zbiór herbów miast, przez które przepływa Łaba.


Te błyszczące skały to Wielka Lawina.


Najpierw idę w stronę Wodospadów Panczawy. Trasa prowadzi samym skrajem urwiska. A te skały po lewej stronie to Ambrożova Vyhlidka, punkt widokowy na Dolinę Łaby.


czwartek, 13 września 2018

Trzy Świnki


Poprzedni post o Trzech Świnkach cieszył się wielką popularnością.
No to popatrzmy na nie jeszcze raz.


Z bliska.


A to widok spod Trzech Świnek na Mokrą Przełęcz i szlak do Śnieżnych Kotłów (i nie tylko).


Po prawo skręt do Voseckiej Boudy, po lewo na Mokrą Drogę, dalej pod górkę - Twarożnik. :)

wtorek, 11 września 2018

W drodze

Wyciągiem pod górę na Szrenicę!


Raz w cieniu, raz w słońcu.


Ale udało mi się tak uchwycić, że nie jedzie żadne krzesełko z góry zasłaniając widok. ;)

piątek, 7 września 2018

Do Jakuszyc przez Owcze Skały (12)


Wyprawę zakończyłam na dworcu kolejowym w Jakuszycach. No dobrze - na stacji. Na przystanku. Bo dworzec to nie jest. ;)
Za to taki ładny drogowskaz tam stoi. :)



Ta budka z tyłu - to stacja własnie.


A to drogowskaz z drugiej strony.
Jak na Izery przystało - deszcz nie odpuścił. Lunęło...


A za chwilę przestało. ;)
A oto już pociąg wjeżdża.


Kwadrans w pociągu, pół godzinki spaceru i w domku. :)


Wiem, widać prawie tylko dach. Ale za to góry za plecami widać. ;)
A jak chcecie zobaczyć lepiej domek, to jest przecież po prawo jako "polecam nocleg". :)

środa, 5 września 2018

Do Jakuszyc przez Owcze Skały (11)

Niestety ostatni kawałek idzie się asfaltem, tuż przy śmigających obok ciężarówkach jadących do Czech. :/


Co roku mam nadzieję, że coś z tym zrobią - i doznaję zawodu.
Można oczywiście iść z powrotem do Szklarskiej piechotą, ścieżką rowerową wzdłuż torów kolejowych, ale jeśli ktoś nie ma już siły na kolejne siedem kilometrów i chce dojść do pociągu - pozostaje asfalt.


A to słynna Polana Jakuszycka, gdzie odbywa się Bieg Piastów.


A przy lesie taka kompozycja.


Kapliczka w zbliżeniu.


W Jakuszycach z infrastruktury jest tylko Biathlon. Kiedyś już pisałam o bardzo przeciętnym noclegu za wygórowaną cenę, więc nie będę się powtarzać. Zwłaszcza, że wtedy naprawdę nie bardzo miałam co ze sobą zrobić z powodu ścięgna Achillesa, więc dobrze, że w ogóle znalazłam miejsce do spania. ;p


 Za to maja pyszną zupę pomidorową i jeszcze lepsze placki ziemniaczane z sosem czosnkowym. :)



Na tym kończę na dziś, bo na pewno wszyscy i tak pobiegli do kuchni po coś do jedzenia. ;)

poniedziałek, 3 września 2018

Do Jakuszyc przez Owcze Skały (10)

I co, myśleliście pewnie, że dziś już wkroczymy triumfalnie do Jakuszyc? ;)
Nie tak szybko, jeszcze zdążą spodnie wyschnąć. ;p


Droga prowadzi.


A tu kolejna tama.


Punkt czerpania wody.


Równiutko poukładane.
A zobaczcie jakie kałuże. ;)


Czy Wam też się te skały z czymś kojarzą? ;)


Ostatni strumyk.
Następnym razem - docieramy do celu. :)