sobota, 25 maja 2019

Pięciodniowa wyprawa pożegnalna (1)

Pod koniec każdego pobytu w Szklarskiej Porębie robię obejście ulubionych miejsc, żeby się pożegnać do następnego razu. Dziś zaczynam serię wpisów o pożegnalnej wyprawie z 2017.


Poznajecie, gdzie się wybieram na początek?
Tak, Śnieżne Kotły.


Chmurka nadciąga.


Szrenicki Kocioł.


Szrenica ze schroniskiem.


Przy czerwonym szlaku Szrenica - Kotły jest kilka takich zagłębień z wodą. W zależności od tego ile jest wody, widać jak dawno temu padało. Tu całkiem pełne.


Kosodrzewina.


Jeden z moich ulubionych punktów na tej trasie. Po lewo Łabski Szczyt, na środku przekaźnik TV.


Na stronę czeską: tamtędy potem wrócę.

czwartek, 23 maja 2019

Dwa wodospady (6)


Jeszcze parę chwil w towarzystwie uroczej Szklarki. :)


I pora wracać. Powoli, bo upał.


Na szczęście droga powrotna prowadzi przy rzece Kamienna.


A nad wodą zawsze jest chłodniej.


I można usiąść i włożyć nogi do zimnej wody.


Siedziałam tak sobie, siedziałam, a górą szli ludzie i się interesowali, jak mi tam jest.


Było baaaardzo fajnie, nawet mi nie przeszkadzało, że samochody jeżdżą zaraz za rzeką, ale one sa odgrodzone murkiem i w zasadzie prawie nie było ich słychać.


No to się zaczęli ludzie dołączać. 


I tak oto zrobiliśmy plażę nad Kamienną. :)
To był bardzo miły dzień, a dzięki wodzie - jeszcze milszy. :)

wtorek, 21 maja 2019

Dwa wodospady (5)

Idziemy nad drugi wodospad!


Po drodze mijamy Kościół pw św. Maksymiliana Kolbego.
Ponieważ starałam się iść jak najbardziej cieniem, poszłam wcześniej nieodkrytą ścieżką i tak oto znalazłam się przy siedzibie Nadleśnictwa Szklarska Poręba. Ładnie, prawda?


A tu przydrożny kamień z dziurką. ;)


I już jesteśmy nad drugim wodospadem.


Szklarka grzeje się w promieniach słońca.


Zza drzewa.


I centralnie.


Dobrze jest zmienić swoje zwyczaje, zazwyczaj nad Szklarką jestem przed południem, a nad Kamieńczykiem po południu. Odwróci się tę sytuację i są całkiem inne zdjęcia.

niedziela, 19 maja 2019

Dwa wodospady (4)

Gotowi na jeszcze parę ujęć Kamieńczyka?


Taka masa wody...


Słońce oświetla górną część.


Boczne skały.


W całej okazałości.


Ostatnie spojrzenie.


I już wychodzimy z wąwozu, A strumień Kamieńczyk przelewa się - jakżeby inaczej - po kamieniach.


Ruszamy do drugiego wodospadu. W dół czerwonym szlakiem, a potem skręciłam w boczną drogę bez szlaku, która prowadzi do ulicy Mickiewicza. Na skróty. ;)

piątek, 17 maja 2019

Dwa wodospady (3)

Zostajemy nad Kamieńczykiem.


Pojedyncza strużka.


Słońce na brzegu.


Słońce w wodzie.


A na dnie monety od tych, co chcą tu wrócić.


Jeziorko Kamieńczykowe.


Ściana wody.


Spada z hukiem.


Tylko wejść i stanąć pod tym prysznicem. ;)

środa, 15 maja 2019

Dwa wodospady (2)

Dziś nadal siedzimy przy Wodospadzie Kamieńczyka.


Jak ja to mówię "My beloved". :)))


Brzeg.


Drzewa na górze wąwozu.


Ściany wąwozu.


I z powrotem na wodę.


Jak srebrne włosy jakiegoś Targaryena. ;)


I chłód, mimo słońca już mocno grzejącego.

poniedziałek, 13 maja 2019

Dwa wodospady (1)

Pewnego bardzo upalnego dnia stwierdziłam, że temperatura wymaga dnia na luzie.
Dwa wodospady okazały się świetnym pomysłem.


Bliżej mam do Kamieńczyka. Wychodzę z domu, chwila moment i już jestem w lesie, w chłodzie.


A obok ścieżki zazwyczaj coś płynie. ;)


A potem zejście do chłodnego wąwozu.


Zza zakrętu wyłania się Kamieńczyk.


I już z bliska!


Szybko spada i się zamazał. ;)


Słońce zagląda do wąwozu.


Uwielbiam siedzieć przy Kamieńczyku. :)