#


#muremzaniedźwiedziem
#muremzabartkiemgilem
#muremzahalinąwachowicz

środa, 5 sierpnia 2020

Górą Szklarskiej Poręby (4)

Zostajemy jeszcze na Zakręcie Śmierci.


Widoki na wszystkie możliwe strony.


Sam czubek skał na Zakręcie.


I ostatnie piętro.


A tu od dołu.


Pora wracać do miasta.


Widok znajomy.


Wędrówka w dół zdawała się nie mieć końca. Jednak ten poprzedni dzień dał mi się też we znaki i w sumie to zazdrościłam koledze, że siedzi w pociągu... ;)

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Górą Szklarskiej Poręby (3)

No to zaglądamy do sztolni pirytu.


Z tej dziury wyleciał kiedyś nietoperz.


Wracamy z powrotem na szlak.


Jeszcze 10 minut spaceru i jesteśmy na Zakręcie Śmierci.


Zazwyczaj jestem zbyt zmęczona albo mam jeszcze przed sobą długą drogę i nie eksploruję dokładnie tego miejsca. Ale tym razem było inaczej.


Weszłam wszędzie gdzie się dało, a dało się wszędzie.


I stamtąd to dopiero były widoki!


Stojąc przy asfalcie nie widzi się jednak tak dobrze, drzewa zaczynają przesłaniać.


A z czubka widać pięknie. :)

sobota, 1 sierpnia 2020

Górą Szklarskiej Poręby (2)

Idziemy dalej!


Ten odcinek obfituje w ciekawe formacje skalne.


Wpadło mi w oko to rozdroże. Kiedyś tędy wchodziłam, tą ścieżką z lewej strony. Odkryłam to dopiero jak stanęłam "tyłem do kierunku jazdy". ;) Perspektywa zmienia wszystko.


Następne skałki. Ich nazwa sprawia, że człowiek rozgląda się nerwowo na boki. :D


Sami zobaczcie, czy przypomina zbója.


Trasa jest zadrzewiona, co jest dobre w czasie upału. Czasem otwiera się widok na Karkonosze.


Wchodzimy w parów.


Idę górą!


Ale i tak za chwilę zeszłam. ;)
Bo jak mogłam przejść obok i nie zajrzeć do sztolni? Nie mogłam. Więc i Wy następnym razem tam zajrzycie.

czwartek, 30 lipca 2020

Górą Szklarskiej Poręby (1)

Pewnego dnia odprowadzałam na pociąg kolegę. Poprzedniego dnia pokazałam mu "Karkonosze w pigułce" (czytaj: przeczołgałam go po górach od wschodu do zachodu słońca) więc byłam TROSZECZKĘ zmęczona. ;) Postanowiłam odwieźć go do SZPDolnej i wrócić spacerkiem.


Wspięłam się nieco jeszcze wyżej (stacja Szklarska Poręba Dolna już sama w sobie leży dość wysoko), żeby iść grzbietem Gór Izerskich.


Wspinania nie było dużo, choć po poprzednim dniu i tak dało mi się we znaki.


Najpierw napotkałam ... no własnie, co to jest?
Wygląda jak : brama? resztki świątyni? ołtarz? resztki po bijącym źródle?


Potem typowe izerskie schowanko dla turystów. Nawet drewno na ognisko przygotowane.


Na przeciwko schowanka była skała, więc oczywiście na nią wlazłam.


Trochę drzewa zasłaniają, ale i tak widok jest cudny.


Jak weźmiecie lupę, to tam jest Śnieżka. ;)


O tu, trochę lepiej widać. :)
Krótki odpoczynek - i dalej!

wtorek, 28 lipca 2020

Doliny

W górach muszą być doliny!


Norweska Dolina, czyli kompleks domów  w norweskim stylu, a ogólnie rzecz biorąc - hotel.


Z ładnym widokiem.


Jest też Dolina Szczęścia - tam z kolei domy mieszkalne.


Też mają piękny widok.


I staw pod oknami.

niedziela, 26 lipca 2020

Ogród Ducha Gór (3)

Ogród Ducha Gór czasem wygląda jak z bajki.


Widzicie te grzyby przed domem? Oto jeden z nich z bliska :)


I na koniec odpoczynek na ławeczce z widokiem na zagrodę.


Tak, wiem, ten mój spacer to w zasadzie składał się głównie z odpoczynków. ;)
Na swoje usprawiedliwienie mam to, że byłam po ciężkiej wyprawie poprzedniego dnia, a poza tym w planach miałam jeszcze Wysoki Kamień.


Po wyjściu z Ogrodu popatrzyłam jeszcze na Szrenicę i ruszyłam dalej.


Piękny las, prawda?
Niestety na wiosnę były tutaj bardzo silne wiatry i miejscami narobiły ogromnych szkód...


Ale nie chcę Was zostawiać z takim przykrym widokiem w oczach, więc na koniec jeszcze urocze skały zwane Dzwonnicą.


Nie wspięłam się, jakby ktoś pytał. ;)

piątek, 24 lipca 2020

Ogród Ducha Gór (2)

Dziś spacerujemy dalej po Ogrodzie Ducha Gór.


Jest cywilizacja, jest i dzicz.


Jest też... cuś. ;p


Alejka z mozaikami.


Mnie się najbardziej spodobał ten.


A tu okaz żywy. Może nie ma takich kolorów jak ten poprzedni, ale za to jest naturalny. :)


 Zbliżamy się do altanki.


Widok na niezbyt odległy kościół Bożego Ciała.


Tu sobie zrobiłam relaks na ławeczce. Wy też odpocznijcie, niedługo idziemy dalej. :)