sobota, 7 grudnia 2019

Kotel 12

Jeszcze jedno zdjęcie Doliny Łaby w błękitach.


Wiszące skały.


Zza choinki.


Widok z Ambrożovej Wyhlidki.


Z jarzębinką.


A w dole ścieżka do Spindlerovego Młyna i Łaba.


Urwiste zbocza Doliny Łaby.


Wodospad Panczavy z boku.


I jeszcze jedno ujęcie.


Trochę się błyszczy. ;)

czwartek, 5 grudnia 2019

Kotel (11)

Popatrzymy jeszcze na Wodospad Panczavy?


Jest po prostu cudny!


A tu mi się udało pięknie Dolinę Łaby w tle uchwycić. :)


 I jeszcze w pionie. Super wygląda jako tło w telefonie. :)


Zagadka.
Takie samo, czy są jakieś różnice? ;)


Wchodzę z powrotem na ścieżkę, z której widać początek wodospadu.


Dolina Łaby we wszystkich odcieniach niebieskiego.


Prawie zawsze robię dwa ujęcia. Jedno na ekran komputera, jedno na telefon. :)


A teraz kierunek Labska Bouda.

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Kotel (10)

I już jesteśmy nad wodą!


Przez tę "kładkę" przechodzi się na druga stronę Panczavy.


Ale ja najpierw muszę się wymoczyć. :)))


A po odpoczynku idę nad wodospad Panczavy, to tylko kilka kroków.


Panczava najpierw tworzy maleńki staw zanim ruszy w dół.


A w tle Dolina Łaby.


Widok za milion dolarów. :)))


Szkoda, że nie można się bardziej wychylić. ;)


Bo woda spada na sam dół doliny. No ale nie można.
Co zupełnie nie zmienia faktu, że jest to przecudowne miejsce. :)

sobota, 30 listopada 2019

Kotel (9)

Dziś przemieszczamy się ścieżką prowadzącą od Vrbatovej Boudy do wodospadu Panczavy.


Słońce nadal pięknie oświetla Dolinę Łaby.


Nie mogę się oprzeć i strzelam kolejne ujęcia idąc ścieżką. Co pięć minut wydaje mi się, że jest nowa odsłona i muszę to uwiecznić. ;)


Przy drodze natrafiamy na mały strumyk.


A to kolejny obelisk przydrożny. Góry są jednak groźne, nie można o tym zapominać.


A to nasza ścieżka. Prawda, że piękna?


Różne zieloności.


I znów mamy widok na polskie Karkonosze.


Ostatnie takie ujęcie, zbliżam się do Panczavy. Będzie mokro. ;)

czwartek, 28 listopada 2019

Kotel (8)

Powoli żegnamy się z widokami z Vrbatovej Boudy.


Wzrok już ciągnie w kierunku Labskiej Boudy, gdzie zaraz zmierzam.


Jeszcze tylko pożegnalne zdjęcie szlakowskazu.


Idziemy! Podziwiając przydrożne zarośla.


Kosodrzewinę i odległe skały.


Czubek Śnieżki coraz mniej widoczny, bo schodzę w dół.


Dolina Łaby wygląda jak wielki lej.


Cienie chmur dodają uroku.


Mogę tak wędrować i wędrować. :)

wtorek, 26 listopada 2019

Kotel (7)

Jestem nadal przy Vrbatovej Boudzie i podziwiam widoki.


Dolina Łaby i czubek Śnieżki. Widać też schronisko Odrodzenie i Spindlerową Boudę, a bliżej lewej strony zdjęcia - Bradlerov Boudę.


Czarna Przełęcz.


Chmurka nad doliną, cień w dolinie.


Przekaźnik, Łabski Szczyt, a nad Doliną Łaby - schronisko Labska Bouda.


Zarośla i Śnieżka.


Bunkier. Ten można zwiedzać.


Bradlerov Bouda - tam na łące. A tu niżej ścieżka do Panczavy, którą zaraz będę szła.


O, widzicie, niektórzy już idą. ;)
To z tą serią zdjęć wiąże się historyjka. Stałam tam i jaki widzicie sami - robiłam zdjęcia na wszystkie strony świata. A na twarzy cielęcy uśmiech. ;) Aż jacyś Czesi nie wytrzymali i zapytali, czy mi się podoba i skąd jestem i w ogóle wywiad cały. ;) Pogadaliśmy a ja... dalejże jeszcze filmik kręcić. :D Po prostu pełen zachwyt, łzy w oczach ze szczęścia, bicie serca i miękkie nogi. :)

niedziela, 24 listopada 2019

Kotel (6)

Następnym punktem na naszej trasie jest Vrbatowa Bouda.


Niedaleko schroniska, na samym czubku góry a więc widoczny z daleka stoi obelisk, który upamiętnia tragiczną śmierć dwu osób w tym własnie miejscu. Zima ich pokonała. Od nazwiska jednego z nich wzięło nazwę schronisko.


Pora na widoki z tego miejsca.


Tam w dole własnie schronisko Vrbatowa Bouda.


Piękny widok na Labsky Dul, a za nim polskie Karkonosze. Po prawo - przystanek autobusowy. Poważnie. Na tym pustym placu. Czesi wszędzie mają autobus albo pociąg. ;)


Śnieżkę widzicie?


Pod chmurką.


Cień chmury na wielkiej górze, parafrazując tytuł pewnej piosenki. ;)


No i te ich wspaniałe tablice - patrzysz i wiesz na co patrzysz! :)