Zbliżamy się do Hali Szrenickiej, już widać górę zbiornika przeciwpożarowego do wyciągu.
W momencie znalazłam się w śniegu, jedną nogą wbita do biodra, druga na ścieżce się utrzymała, ale złożyła się w kolanie, więc od tej strony była po pas w śniegu. Oraz po łokcie, bo oczywiście odruchowo próbowałam się podeprzeć.
Powiem Wam, że wygrzebać się nie było wcale łatwo.
To prawda jednak, że człowiek łatwo się rozprasza już blisko celu i wtedy jest najwięcej wypadków.
No ale się w końcu wygrzebałam, otrząsnęłam otrzepałam i dalej w drogę.
Śnieg wisi w powietrzu.







Beautiful, beautiful, beautiful!!!
OdpowiedzUsuń:)))
UsuńI could almost feel the snow with you. Those slips remind us how nature keeps us on our toes. The snowy air and those figures in the distance make Hala Szrenicka look magical.
OdpowiedzUsuń:)))
UsuńEch ... u Ciebie zawsze tak... nierealnie 🥰
OdpowiedzUsuń:)))
UsuńTo przez Ciebie przyszło to ochłodzenie! A mówiłem - odpuścić zimie i pokazać wreszcie lato. To nie - zima, zima i zima!
OdpowiedzUsuńJesli uważasz, że to moja sprawka to dziękuje za komplement. ;p Bardzo się cieszę, że jest chłodniej.
UsuńOMG! That is really beautiful!
OdpowiedzUsuńBjxxx,
Pinterest | Instagram | Blog
:)))
UsuńHala Szrenicka is such a moody, beautiful part of the Karkonosze. There’s something so atmospheric about the way the snow "hangs" in the air at that elevation. It creates a silence that you just don't get anywhere else. Those figures in the distance really give a sense of just how vast and tiny we are against that white landscape.
OdpowiedzUsuńI'm glad the weather cleared up for the final stretch of your expedition. There’s nothing quite like that feeling of shaking off the snow, muscles a bit sore from the tumble, but with a clear sky and a successful hike behind you.
Beautifully written. :) Thank you :)
Usuń