piątek, 28 lutego 2020

Wielki Szyszak (2)

Zbliżam się do pomnika cesarza Wilhelma, pełna satysfakcji, że weszłam na Wielki Szyszak! :)


Z tej strony widać, że była tablica.


Zachowały się dwie takie pozostałości.


Na szczycie był orzeł, ale teraz już tylko jego resztki leżą porozrzucane w trawie.


Od tej strony jest najbardziej zniszczony.


A tak się prezentuje z nowoczesnością w postaci przekaźnika przy Śnieżnych Kotłach w tle.


Obchodzę szczyt Wielkiego Szyszaka, żeby popatrzeć na wspaniałe widoki.


Ścieżka, którą widzicie w dole prowadzi na Czeskie i Śląskie Kamienie, do schroniska Odrodzenie, a potem na Śnieżkę.


A tu widok na Śnieżne Kotły ze szczytu Wielkiego Szyszaka.

15 komentarzy:

  1. Piękna trasa. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
  2. Trasa naprawdę warta przejścia, a ten posąg z kamienia pięknie się prezentuje. Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomnik widzę niewiele się zmienił, choć ząb czasu i surowe warunki, nadszarpują go co roku. Mimo że na pozór wcale tego nie widać.

    P.S. Dobrze że nie przyuważyli Cię czescy strażnicy KNP. Byłabyś kilka tysi koron w plecy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był tam wtedy też jeden Czech, który robił zdjęcia. Może jak by się nim zajęli, to ja bym zdążyła zwiać. ;p

      Usuń
  4. Teraz to mega zaczarowalaś. Pomnik piękny. Cudnie na tym Wielkim Szyszaku. Pozdrawiam serdecznie z Krakowa

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny ten Szyszak. Bardzo ciekawa trasa i widoki jak zwykle oszałamiające.

    OdpowiedzUsuń
  6. ładny stosik, a nawet dwa:)

    OdpowiedzUsuń