Wspinam się pod górę.
1. było stromo
2. słońce prażyło
3. ścieżka skończyła się bardzo szybko i przedzierałam się przez chaszcze
4. gdzie były rowy, lisie nory itp
5. że nie wspomnę o pająkach
6. więc musiałam się skupiać na tym, żeby oddychać i nie złamać nogi
7. albo nie zgubić telefonu
Zwłaszcza, że nie zabrałam go do konsumpcji, podobno takich starych się nie je bo niesmaczne, plus ważył na oko ze dwa kilo, a ja - przypominam - miałam pod górkę. ;p
Za trzecim razem!!!!
Dotarłam do Chatki pod Śmielcem!!!!
(Jeśli komuś się zdaje, że mała jakaś, to melduję, że to jest dopiero kibelek, stojący w pewnym oddaleniu od samej Chatki. Niemniej było to to, co pierwsze zobaczyłam i wiedziałam, że oto spełniłam swoje marzenie)
Mega ten grzyb :D
OdpowiedzUsuńNo!!!! Największy jaki kiedykolwiek widziałam!
UsuńŚwietnie się z Tobą wędruje! Czuję te ścieżki, łąki, leśne zakamarki...a jeszcze ten przecudnej urody borowik...łał!
OdpowiedzUsuńNo i wreszcie jest chatka! Wygląda magicznie więc czekam na kolejny wpis i fotki:)
Zakamarki przede wszystkim! ;)
UsuńHahaha, nie powiem, uśmiałam się przy tych powodach. Oczywiście, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Nic złośliwie :) Domyślam się, że musiało być to wyzwanie! Spacer taką ścieżką i słońce to nie lada wyczyn.
OdpowiedzUsuńAż szkoda było nie zabrać takiego giganta! Naprawdę pokaźny okaz :)
O, trzeba przyznać, że ekskluzywny ten kibelek :p
Cieszę się, że ostatecznie udało Ci się odnaleźć to miejsce :)
Super! Miałam nadzieję, że wzbudzą śmiech! :D
UsuńTo zdecydowanie się udało :D
Usuń:)))
UsuńLindo bosque. Me gusta la ultima foto. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńGracias :)
UsuńO kurcze, też wędrujesz środkami bez ścieżek? Doskonale rozumiem to uczucie pajęczyny na twarzy 😜
OdpowiedzUsuńZdarza mi się! To naprawdę fajna przygoda :)
Usuńjaki tam grzybeł!!!
OdpowiedzUsuńZaskakujący, nie?!
UsuńNo ten grzyb nad wyraz dorodny. Nie ma co. Zdarza mi się chodzic poza szlakami. Takie trochę ścieżki grozy przy deszczu
OdpowiedzUsuńOj tak, w deszczu to byłby dramat ;)
Usuń