sobota, 13 kwietnia 2019
Świeradów (4)
Po opuszczeniu owieczek (baranków? ;p) kupiłam bilet i wsiadłam w gondolę wiozącą ludzi na Stóg Izerski.
Jedziemy!
Stadko z góry.
Dalekie widoki.
Gondolki w górę, gondolki w dół.
Nad lasem.
Do tyłu.
Domki jak pudełka zapałek.
czwartek, 11 kwietnia 2019
Świeradów (3)
Dziś przedstawiam właściwy cel mojej wyprawy do Świeradowa. :)
Owieczki!!!
Pewien człowiek kupił stado owiec, psy pasterskie i został bacą. ;)
Ten pan z kitką kucający na przodzie to własnie Pan Baca. ;)
Wiecie, co robi? Doi owcę. Za opłatą można było spróbować jak to działa. Ja się nie brałam, bo jak ktoś się nie zna, to uważam, że może łatwo zwierzęciu krzywdę zrobić. Ale Pan Baca sam też tego dokonywał i można było popatrzeć. I pomóc, jak widać na zdjęciu.
Był też popis wypasania owiec przy pomocy psów, a było to tak ekscytujące, że z wrażenia nie zrobiłam żadnego zdjęcia. ;p
Dopiero potem - oto pies pasterski.
Bardzo mądre oba były. Potrafiły podgonić owce w określone miejsce, reagowały pięknie na komendy (po angielsku, bo tak je wychowano ;p) i dawały sobie super radę z nieposłusznymi "barankami".
Tu już odpoczynek po pracy.
Weszłam pomiędzy owieczki.
Fajne futrzaki. :)
I śmieszne takie. Przepychają się, cała łąka dla nich, ale muszą wszystkie skubać trawę na tym samym metrze kwadratowym. ;)
A tu jedna zaczyna już drzemać. :)
To moje ulubione zdjęcie "barankowe". :)
Zobaczcie, jakie ma rzęsy!
I jaki fajny czarny ryjek się tam wpycha do zdjęcia!
Aż szkoda było je zostawiać, ale w końcu się znudziły, poszły całkiem w drugi koniec łąki, a przede mną była długa droga, więc ruszyłam swój zachwycony tyłek. ;)
wtorek, 9 kwietnia 2019
Świeradów (2)
Wciąż idąc parkiem zbliżamy się do Domu Zdrojowego.
Wyjście z parku przez uroczą bramę.
Pijalnia wód.
Mnie niestety w zasadzie nie wolno żadnych wód mineralnych, ale podziwiać mogę. ;)
Ładny murek okalający Dom Zdrojowy. Jakie to wszystko zadbane, aż miło spojrzeć. :)
Agawa. Szkoda, że nie kwitła. Sądząc po rozmiarze rośliny, kwiaty byłyby po prostu niezwykłe.
Fontanna przed jednym z wejść do Domu Zdrojowego.
I już w środku.
Tu odbywają się koncerty.
Nie może też zabraknąć kawiarni.
Jeszcze jeden widoczek przed Domem Zdrojowym.
I już szybkim krokiem ruszam w stronę celu mojego wyjazdu do Świeradowa.
Jaki to był cel? O tym następnym razem.
Meeee, beeee. ;p
niedziela, 7 kwietnia 2019
Świeradów (1)
Zabieram Was dziś na wycieczkę do Świeradowa.
Dojechałam tam pewnej niedzieli porannym autobusem. Bałam się, że będzie to straszne przeżycie, bo mam okropną, wręcz powalającą, chorobę lokomocyjną, ale dałam radę, pan kierowca dobrze jechał i udało mi się klapnąć na samym przodzie.
Autobus zatrzymuje się przy Parku Zdrojowym, więc zaczęłam od krótkiego odpoczynku w miłych okolicznościach przyrody.
Park jest całkiem spory i ma pełno uroczych miejsc.
Na prawie każdej ławeczce siedzą kuracjusze. W tle Dom Zdrojowy.
Tymi cudami była wysadzona alejka prowadząca do źródła.
Moje migreny to raczej ciężkie bóle głowy, ale nie omieszkałam się napić. ;)
Gdzie się nie spojrzy to sanatorium, uzdrowisko, pensjonat albo hotel. ;)
Dojechałam tam pewnej niedzieli porannym autobusem. Bałam się, że będzie to straszne przeżycie, bo mam okropną, wręcz powalającą, chorobę lokomocyjną, ale dałam radę, pan kierowca dobrze jechał i udało mi się klapnąć na samym przodzie.
Autobus zatrzymuje się przy Parku Zdrojowym, więc zaczęłam od krótkiego odpoczynku w miłych okolicznościach przyrody.
Park jest całkiem spory i ma pełno uroczych miejsc.
Na prawie każdej ławeczce siedzą kuracjusze. W tle Dom Zdrojowy.
Jak to latem, wszystkie kwiaty kwitną.
Tymi cudami była wysadzona alejka prowadząca do źródła.
Moje migreny to raczej ciężkie bóle głowy, ale nie omieszkałam się napić. ;)
Gdzie się nie spojrzy to sanatorium, uzdrowisko, pensjonat albo hotel. ;)
piątek, 5 kwietnia 2019
Odpoczynek
Tak jak napisałam w komentarzu do poprzedniego posta, tłumy pseudoturystów bardzo mnie irytują. W związku z tym w weekendy, kiedy jest ich najwięcej, zaszywam się w "chęchach" jak to się u nas mówi i robię sobie przerwę.
To zdjęcie z poranka na wyciągu. Na Szrenicy szykują się na zmasowany najazd tłumu. Zobaczcie jak się krzątają, aż całe schronisko się trzęsie. ;)
To miejsce wybieram gdy nie jest zbyt gorąco i chcę być na słońcu. Gdyby ktoś z Was chciał mnie odwiedzić w jakiś weekend, podaję adres: ostatni fragment czarnej trasy narciarskiej nad drogą do wyciągu. :D
Co robię w taki dzień? Czytam, słucham radia (w słuchawkach, nikomu nie przeszkadzam), patrzę na las i na obłoki. :)
I koloruję. Uwielbiam zwłaszcza abstrakcyjne wzory.
Motylom się podoba moja twórczość. ;)
Zwijam się kiedy słońce przechodzi już na druga stronę i ruszam w dół na jakieś jedzenie. Jem wtedy też blisko noclegu, bo w centrum w weekend też jest dramat.
Dosyć odpoczynku! Następnym razem ruszamy w drogę!
To zdjęcie z poranka na wyciągu. Na Szrenicy szykują się na zmasowany najazd tłumu. Zobaczcie jak się krzątają, aż całe schronisko się trzęsie. ;)
To miejsce wybieram gdy nie jest zbyt gorąco i chcę być na słońcu. Gdyby ktoś z Was chciał mnie odwiedzić w jakiś weekend, podaję adres: ostatni fragment czarnej trasy narciarskiej nad drogą do wyciągu. :D
Co robię w taki dzień? Czytam, słucham radia (w słuchawkach, nikomu nie przeszkadzam), patrzę na las i na obłoki. :)
I koloruję. Uwielbiam zwłaszcza abstrakcyjne wzory.
Motylom się podoba moja twórczość. ;)
Zwijam się kiedy słońce przechodzi już na druga stronę i ruszam w dół na jakieś jedzenie. Jem wtedy też blisko noclegu, bo w centrum w weekend też jest dramat.
Dosyć odpoczynku! Następnym razem ruszamy w drogę!
środa, 3 kwietnia 2019
Zjazd (3)
Dziś zjeżdżamy już na sam dół.
Zbliżamy się coraz bardziej do linii lasu.
Ale wciąż jeszcze można podziwiać pagórki.
I las!
Stacja przesiadkowa, trzeba zsiąść, przejść parę kroków i wsiąść na dolny wyciąg.
Potem już jedzie się lasem do samego dołu. I odpoczywa! :)
poniedziałek, 1 kwietnia 2019
Zjazd (2)
Zjeżdżamy niżej.
Do góry o tej porze już prawie nikt nie jedzie.
Zawsze podróżując wyciągiem myślę o tym, kto i jak wynalazł taki mechanizm. Pewnie ktoś, kto tak jak ja nie przepadał za włażeniem pod górę. ;)
Szklarska Poręba jak na dłoni.
I daleki niebieski horyzont.
sobota, 30 marca 2019
Zjazd (1)
Wiecie już, że pod górę najczęściej udaję się wyciągiem, żeby zaoszczędzić czas i siły. Natomiast w dół zdarza mi się zjeżdżać bardzo rzadko. Dwa, może trzy razy do roku.
Ale dziś przyszła pora na zdjęcia ze zjazdu.
Tu jeszcze jestem na ziemi. Wyciąg stoi, czeka na odjazd.
I ruszamy!
Widoki z góry przy zjeździe wyciągiem są wspaniałe.
Tu widok w prawo.
A teraz widok na środek, w dole oczywiście Szklarska Poręba.
I rzut oka w lewo, na horyzoncie Izery.
Nigdy nie zapominam spojrzeć też w las.
Tu nawet mi się udało bez żadnych uschniętych drzew uchwycić kawałek. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































