poniedziałek, 13 maja 2019

Dwa wodospady (1)

Pewnego bardzo upalnego dnia stwierdziłam, że temperatura wymaga dnia na luzie.
Dwa wodospady okazały się świetnym pomysłem.


Bliżej mam do Kamieńczyka. Wychodzę z domu, chwila moment i już jestem w lesie, w chłodzie.


A obok ścieżki zazwyczaj coś płynie. ;)


A potem zejście do chłodnego wąwozu.


Zza zakrętu wyłania się Kamieńczyk.


I już z bliska!


Szybko spada i się zamazał. ;)


Słońce zagląda do wąwozu.


Uwielbiam siedzieć przy Kamieńczyku. :)

sobota, 11 maja 2019

Odpoczynek w Izerach (7)


Uwielbiam takie maleńkie strumyczki głęboko ukryte w trawie!


Znajomy punkt, do którego dotarłam z całkiem innej strony niż ostatnio.


W tym momencie mocno zwolniłam kroku bo zawsze lepiej iść wolniej, niż potem stać i czekać bezczynnie, a do pociągu już krótka droga, a dużo czasu.


I dlatego mogłam spokojnie przymierzyć się do sfotografowania słonecznych promieni. :)


Wychodzę na drogę.


Odkąd znalazłam się w tym miejscu, za każdym razem jak przejeżdżam pociągiem, przypomina mi się ta wyprawa. Siła wspomnień. :)


Miałam jeszcze chwilę, żeby ułożyć się na łączce (w zimie trasa narciarstwa biegowego) i poleżeć parząc w chmury.


Pożegnalne zdjęcie choinki wśród skał.


Koniec wyprawy!

czwartek, 9 maja 2019

Odpoczynek w Izerach (6)


Następny odcinek zaczynamy od przyjrzenia się z bliska Wrzosówce.


Zupełnie plaża, prawda? ;)
Skręcam z Sinej Drogi w Ceglaną Drogę.


Widać, że padało, prawda?
Kolejne spotkanie z mieszkańcem tych stron.


Fantastyczna, prawda? Popatrzcie w te oczka. Czy te oczy mogą kłamać? ;)


Po drodze mijamy kolejne dopływy Jagnięcego Potoku.


A potem przekraczamy sam Jagnięcy Potok po takim mostku.


Skręcam. Pora zagłębić się w las na Konną Ścieżkę. Nie wiem kto wymyślił tę nazwę, koniem to się tu nie da jechać!


Dużą część trasy idzie się takimi drewnianymi pomostami, a pod spodem woda, mokradła i torfowiska. Bardzo lubię ten kawałek. :)


wtorek, 7 maja 2019

Odpoczynek w Izerach (5)


I już się zbliżam do Chatki Górzystów na zasłużony odpoczynek.


W Chatce zawsze znajdę jakiś ciekawy element. ;)
Tu jeszcze pozostałości po poprzedniej porze roku. ;)


No i - jedzonko!
Słynne naleśniki biszkoptowe z serem i jagodami.
Pycha! :)


Nie zawsze dostępne dla wszystkich. Bywały takie czasy, że tylko były od 17, więc praktycznie tylko dla nocujących. Ale tym razem mi się udało. :)
Po posiłku ruszam dalej. Jak wiadomo, nie lubię wracać tą samą drogą, zawsze wymyślam pętelkę. Tak było i tym razem, wyszłam z Chatki na żółty szlak.
A tam - grzyby. ;)


Bliźniaki. ;)


Tak wygląda ten szlak, zwany też Siną Drogą. I jest to szlak rowerowy również. Spotykałam na nim rowerzystów. Raczej prowadzili swoje pojazdy zamiast na nich jechać, a część z nich obrzucała pomysłodawcę tej trasy wyszukanymi inwektywami. ;p


Ale dla pieszego jest bardzo miły, choć nawet pieszy musi uważać i patrzeć pod nogi, bo łatwo można skręcić kostkę na kamieniach, kamykach i kamorach na tej "drodze".
A tam za drzewami - Wrzosówka.


P.S. Do poprzedniego wpisu wkradł mi się błąd. To nie była Kobyłka, to był Jagnięcy Potok. To zwierzątko i to zwierzątko, pomyliły MISIE. ;p

niedziela, 5 maja 2019

Odpoczynek w Izerach (4)


Idę dalej w kierunku Chatki Górzystów.


Mimo że już ją widać, to jeszcze do niej kawałek drogi.


Ale widoki cały czas piękne.


Jak się dobrze przyjrzeć, to można zauważyć resztki zabudowań dawnej osady Gross Iser.


 Piękny okaz choinki.


Mostek na Kobyłce. (poprawka - na Jagnięcym Potoku)


Kobyłka (poprawka : Jagnięcy Potok) w jedną stronę...


I w drugą stronę.

piątek, 3 maja 2019

Odpoczynek w Izerach (3)


Szeroka, piaszczysta droga prowadzi nas w kierunku Chatki Górzystów.


Ale zanim tam dojdziemy - czas na odpoczynek nad Izerą.


Jak widać, nie tylko ja wpadłam na ten pomysł. ;)


Ale fajnie!!!! :)))


Podczas suszenia podziwiam nadrzeczne krajobrazy.


I w drogę!


A pod choinką - muchomorek. :)


Żwirka nie spotkałam. ;)

środa, 1 maja 2019

Odpoczynek w Izerach (2)


Przy Stacji Turystycznej Orle stoi rzeźba szklarza. Dmucha .. coś. Pojemnik na mleko. ;)


Idę dalej wgłąb Gór Izerskich.


Droga prowadzi do Chatki Górzystów.


Po drodze same urocze miejsca.


Turystów spotkałam niewielu, a ci, którzy się pojawili, byli bardzo mili. Jeden pan jechał na rowerze najwolniej jak się dało i z pół kilometra rozmawialiśmy o górach. :)


Różne odcienie zieleni.


I kolejny strumyk.


A w następnym odcinku główną bohaterką będzie Izera. :)